Abp Skworc podczas Mszy żałobnej w intencji śp. Andrzeja Rozpłochowskiego: Bohater „Solidarności” i patriota

W homilii abp Skworc odniósł się do 40. rocznicy wprowadzenia stanu wojennego i pacyfikacji kopalni Wujek. - Poważne były cierpienia naszego narodu w stanie wojennym - mówił. - Dotykały one najbardziej ideowych osób tworzących ruch społeczny a potem związek zawodowy "Solidarność". Należał do nich zmarły śp. Andrzej Rozpłochowski (…) - bohater "Solidarności" i patriota - powiedział o zmarłym.
Nawiązując do wydarzeń z przeszłości i pierwszej wizyty św. Jana Pawła II w Polsce zwrócił uwagę na heroiczność minionych pokoleń: "dziękujemy Bogu za przemianę naszej ojczyzny, za jej synów i córki, którzy odrzucili lęk i wstali z kolan". - Modlimy się, aby zawsze już jako pokolenia wolne, chodzili Bożymi drogami; drogami przykazań i Bożych błogosławieństw.
Metropolita katowicki wyraził przekonanie, że śp. Andrzej Rozpłochowski pragnął lepszego życia i wolnej Ojczyzny. Wspomniał jego wymuszoną emigrację po kilku latach internowania, deptania ludzkiej godności i zduszenia nadziei. Pojawił się też wątek osobisty - spotkanie ze śp. Andrzejem Rozpłochowskim podczas którego działacz antykomunistyczny wysunął inicjatywę uczczenia "tych, którzy w mrocznym czasie stanu wojennego byli ‘Solidarni z Solidarnością’". - Dzięki niej na budynku probostwa parafii św. Apostołów Piotra i Pawła w Katowicach została umieszczona tablica, przypominająca, że w tym budynku w latach 1982-89 mieścił się Biskupi Komitet Pomocy Więźniom i Internowanym - tłumaczył abp Skworc. - Modliliśmy się za zabitych i uwięzionych, trwaliśmy przy nich, jak Maryja przy swoim zdjętym z krzyża Synu. Organizowaliśmy transporty żywności, odzieży i środków czystości do obozów internowania w Zaborzu, Bytomiu-Miechowicach, Kokotku, Uhercach i Łupkowie. A na miejscu Komitet Pomocy objął represjonowanych i ich rodziny opieką medyczną, prawną oraz materialną; rozdzielał żywność i zasiłki pieniężne a przede wszystkim dawał jasny sygnał: "nie jesteście zapomniani". Jako wolontariusze pomagali lekarze i prawnicy, ludzie dobrej woli i duszpasterze; obejmowano opieką blisko 3 tys. rodzin, które pozostały bez środków do życia - wyliczał kolejno działania Komitetu abp Skworc. - Wychodząc z taka inicjatywą okazał się Pan człowiekiem pamiętającym i wdzięcznym, wszak i Pana, i Rodzinę mogliśmy otaczać solidarną opieką. I razem z Panem dziękuję tym - a wielu już przeszło do Domu Ojca - za to, że w naszej aglomeracji i Kościele byli ludzie wytrwale "Solidarni z Solidarnością" - mówił metropolita katowicki.
Andrzej Rozpłochowski urodził się w 1950 roku w Gdańsku. Na Śląsk przyjechał za pracą. Od 1977 pracował w Hucie Katowice. W sierpniu 1980 roku stanął na czele Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego. Postawił władzy twarde warunki, decydując, że rozmowy robotników nie będą prowadzone z przedstawicielami PZPR, a z władzami PRL. W stanie wojennym był internowany, a następnie więziony w areszcie śledczym przy Rakowieckiej. W latach 1988-2010 przebywał na emigracji w Stanach Zjednoczonych. W 1990 roku został odznaczony przez Rząd RP na Uchodźstwie m.in. srebrnym Krzyżem Zasługi. W roku 2015 Rozpłochowskiemu przyznano odznaczenie Krzyż Wolności i Solidarności. Dwa lata później Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski. Prezes IPN dr Karol Nawrocki, wręczając mu nagrodę Człowieka Roku "Tygodnika Solidarność" w sierpniu 2021 roku określił go mianem "niezłomny".
Więcej:
Katowice: Rozpoczęły się uroczystości pogrzebowe Andrzeja Rozpłochowskiego
Premier Morawiecki: Bez Andrzeja Rozpłochowskiego nie mielibyśmy Solidarności
[Fotorelacja] Ostatnie pożegnanie Andrzeja Rozpłochowskiego
Prezydent Andrzej Duda pożegnał legendarnego działacza Solidarności Andrzeja Rozpłochowskiego
[Wspomnienie] „Andrzej Rozpłochowski? – Tak. Bo co? – Bo jak się, sku*wysynu, ruszysz, to cię zastrzelę”

Nie żyje Andrzej Rozpłochowski. Człowiek Solidarności. Człowiek Legenda
Stan zdrowia Andrzeja Rozpłochowskiego poprawia się
Andrzej Rozpłochowski w ciężkim stanie. Panie Andrzeju, modlimy się za Pana!



