Szukaj
Konto

Zapomniana stacja - Bełchów. Jeśli nie masz samochodu, jesteś odcięty od świata

23.05.2017 13:19
Zapomniana stacja - Bełchów. Jeśli nie masz samochodu, jesteś odcięty od świata
Źródło: Fotolia
Komentarzy: 0
Mogłoby się wydawać, że Bełchów ma wszystko, co potrzeba, aby być najlepiej skomunikowaną miejscowością pod słońcem: świetną lokalizację w samym centrum Polski i sprawną infrastrukturę kolejową. Codzienność mieszkańców niewiele ma jednak wspólnego z komunikacyjnym eldorado. Jeśli nie masz samochodu, jesteś odcięty od świata.
- Pociągów z każdym rokiem jest coraz mniej - mówi Mariola, mama dwójki małych dzieci. - Jest to naprawdę uciążliwe: jedziesz do miasta, załatwiasz swoje sprawy w godzinę, a potem dwie, trzy godziny czekasz na pociąg powrotny. Dużo wygodniej jest poprosić kogoś o podwózkę, ale z drugiej strony - ile razy tak można? No więc często drepczę z dziećmi na peron i uzbrajam się w cierpliwość. W podobnej sytuacji jest wiele starszych osób, które najczęściej podróżują do lekarzy specjalistów bądź na zakupy. Busy nie są dla nas dużym wsparciem, bo busów jest równie mało - kończy Mariola.

Do niedogodności muszą się także przyzwyczaić uczniowie. Klaudia, aby dostać się do technikum w Łowiczu, może skorzystać z dwóch możliwości: pociągu bądź busu. - Rano bardziej pasuje mi bus, ale po południu zupełnie nie mam jak wrócić. Lekcje najczęściej kończę po 14:00, a dopiero po 16:00 mam pociąg powrotny. Na pytanie, jak Klaudia spędza te dodatkowe dwie godziny, słyszę odpowiedź - Chodzę po sklepach.
Na peronie w Łowiczu dziewczynka spotyka wiele znajomych twarzy. Uczniowie różnych szkół czekają na ten sam pociąg, co ona. Przecież na linii pociągu jest nie tylko Bełchów, ale także Bobrowniki, Sierakowice i Mokra.

Mateusz jeździ do szkoły do Skierniewic. Jemu także nie pasują poranne pociągi. Kilka lat temu chłopak zebrał nawet podpisy w szkole, aby zwiększyć częstotliwość kursowania pociągów na linii. Podpisało się ponad 100 osób i pismo trafiło do siedziby Przewozów Regionalnych w Warszawie. - Dostaliśmy odpowiedź, że bardzo im przykro, ale że takie wnioski należy składać przez gminę - mówi Mateusz. Uczniowie uznali to za próbę spławienia i poddali się. Trochę szkoda, bo obecny sekretarz gminy Adam Janiak deklaruje, że chętnie zająłby się taką sprawą. Może zatem nie wszystko stracone?

Małgorzata Młynarska

Cały artykuł w najnowszym numerze "TS" (21/2017) dostępnym także w wersji cyfrowej tutaj.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 23.05.2017 13:19