Szukaj
Konto

Wzruszający list jednej z więzionych byłych urzędniczek Ministerstwa Sprawiedliwości

19.09.2024 17:47
Modlitwa pod aresztem
Źródło: @PawelZdun
Komentarzy: 0
Opublikowano wzruszający list aresztowanej urzędniczki Ministerstwa Sprawiedliwości.

Paweł Zdun, działacz Ruchu Kontroli Wyborów, biorący udział w modlitwach pod Aresztem Śledczym Warszawa-Grochów, opublikował list od Urszuli, jednej z uwięzionych urzędniczek Ministerstwa Sprawiedliwości. List od Pani Urszuli więzionej (jak ksiądz Michał Olszewski i Pani Karolina) przez Koalicję 13 grudnia od pół roku ws. rzekomych nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości do uczestników co wtorkowej modlitwy pod Aresztem Śledczym Warszawa-Grochów w intencji uwolnienia Ich - napisał.

List

Szanowni państwo, z całego serca dziękuję za tę modlitwę różańcową, która gromadzi was tutaj we wtorki. Wasza obecność pod aresztem to dla mnie znak Bożej Łaski i jednocześnie Jego Woli, która mówi mi, że nasz pobyt tu ma czemuś posłużyć. Nie wiem jeszcze jaki to cel, ale staram się mężnie i z pokorą znosić cierpienia dnia codziennego: uwięzienie, samotności i odosobnienie, brak wieści od najbliższych i wielką tęsknotę. Jako matka mam też serce rozdarte niepokojem o dziecko. Dlatego wielką ulgą w tym cierpieniu jest Wasza obecność i modlitwa

- napisała aresztowana urzędniczka.

Myśl, że jest tylu dobrych ludzi, którzy poświęcają swój czas i odrywają się od zajęć i zadań i niezależnie od pogody przyjeżdżają, specjalnie tu na Grochów - pod areszt - bardzo mnie wzmacnia i buduje

- dodała.

Po strukroć dziękuję. Wierzę, że Bóg Wam wynagrodzi hojnie i łaskawie! Modlę się w Waszych intencjach i za Wasze rodziny! Modlę się też za Ojczyznę w tych trudnych czasach, proszę o zachowanie w Polsce wiary i jedności

- zakończyła list.

Czytaj także: Powodzie w Polsce. PiS: rozliczymy odpowiedzialnych

Czytaj także: Nowy sondaż wskazuje na przewagę Trumpa nad Harris

Kontekst: Aresztowanie

Przypominamy, że w lipcu ojciec aresztowanej urzędniczki Ministerstwa Sprawiedliwości przekazał szokujące doniesienia ws. warunków przetrzymywania jego córki w rozmowie z Telewizją Trwam.

Pierwszy kontakt adwokata z córką był po 11 dniach od zatrzymania. Dopiero wtedy zaczęły docierać jakieś pierwsze informacje, ale one nie były tak przerażające, jak się później dowiedzieliśmy, w jaki sposób była traktowana. Więcej niż przez miesiąc nie mogła zmienić nawet ubrania

- mówił.

Praktycznie dopiero po sześciu tygodniach mogła się przebrać. Jeśli chodzi o jedzenie, to też raczej nie jest jakieś wykwintne. W ostatnim liście, jaki otrzymaliśmy, informuje, że straciła na wadze 10 kilogramów. Kontakt z córką jest mocno utrudniony. Listy, jeśli docierają, to z bardzo dużym opóźnieniem - rzędu od czterech do sześciu tygodni. Wysłałem sześć listów do córki, chyba tylko jeden dotarł. Oczywiście są cenzurowane. Jest nawet na tych listach znaczek, że ocenzurowano

- relacjonował.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 19.09.2024 17:47
Źródło: tysol.pl