Szukaj
Konto

Wojna na Bliskim Wschodzie. Biuro podróży TUI wydało komunikat

03.03.2026 11:17
Kłęby dymu nad Teheranem
Źródło: fot. PAP/EPA/ABEDIN TAHERKENAREH
Komentarzy: 0
– Biuro podróży TUI rozpocznie we wtorek sprowadzanie do kraju niemieckich klientów, którzy utknęli na Bliskim Wschodzie z powodu wojny w regionie – poinformował prezes firmy Sebastian Ebel w rozmowie z telewizją NTV. Pierwsze samoloty wylądują w Monachium.

Komunikat TUI ws. sytuacji na Bliskim Wschodzie

Według Ebla spośród około 30 tys. niemieckich turystów, którzy utknęli w regionie, blisko 10 tys. to klienci TUI.

- Przy organizacji powrotów firma współpracuje z liniami Etihad Airways, Emirates oraz Qatar Airways - przekazał prezes TUI. - Obecnie zakładamy, że pierwsze loty tymi liniami i naszymi gośćmi będziemy mogli zrealizować już we wtorek - powiedział Ebel, cytowany przez agencję dpa. Jak dodał, pierwsze samoloty mają lądować w Monachium.

Ponadto w gotowości pozostają także maszyny TUI Fly, które - jak zapewnił szef biura podróży - będą mogły wystartować natychmiast po uzyskaniu zgody na lot, by jak najszybciej zabrać klientów.

Ebel podkreślił, że tempo całej operacji zależy jednak od bezpieczeństwa w regionie. - Nie da się tego dziś poważnie przewidzieć - zaznaczył Ebel, dodając, że akcja potrwa najpewniej kilka dni.

W sobotę rano Izrael i USA rozpoczęły naloty na cele w Iranie. Zaatakowana została m.in. siedziba najwyższego przywódcy Iranu ajatollaha Alego Chameneia w Teheranie, który zginął, oraz irańskie cele wojskowe, w tym obiekty nuklearne. Iran w odpowiedzi uderzył w Izrael i m.in. amerykańskie bazy w kilku krajach regionu.

Z powodu działań wojennych w regionie ruch lotniczy nad kilkoma krajami został zawieszony, co utrudnia organizację powrotów.

USA i Izrael zaatakowały Iran

Operacja przeciwko Iranowi rozpoczęła się w sobotę rano. Izraelski minister obrony Israel Kac określił ją jako atak wyprzedzający. Donald Trump, ogłaszając rozpoczęcie działań bojowych, wezwał naród irański do powstania przeciwko reżimowi.

Zaatakowano siedzibę najwyższego przywódcy w Teheranie oraz liczne cele wojskowe. Armia izraelska poinformowała o uderzeniu w ''setki celów wojskowych'', w tym wyrzutnie rakiet w zachodnim Iranie. W operacji uczestniczyło około 200 izraelskich myśliwców.

Czerwony Półksiężyc przekazał, że w nalotach zginęło co najmniej 201 osób, a 747 zostało rannych. Z 31 prowincji Iranu 24 zostały dotknięte atakami. Irańskie media podały, że w ostrzale szkoły dla dziewcząt w Minabie zginęło co najmniej 118 osób.

Odpowiedź Teheranu

Iran przeprowadził ataki na Izrael oraz cele militarne USA w państwach Zatoki Perskiej. Uderzono m.in. w lotniska w Abu Zabi, Dubaju i Kuwejcie, a także w bazy wojskowe i obszary mieszkalne w Bahrajnie, Katarze, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Kuwejcie, Jordanii i Arabii Saudyjskiej.

Trafiony został hotel w dubajskiej dzielnicy Palm Jumeirah. W atakach na Zjednoczone Emiraty Arabskie zginęły co najmniej dwie osoby, kilkanaście zostało rannych. W Izraelu zginęła jedna osoba, około 30 zostało rannych.

Gwardia Rewolucyjna ogłosiła, że statki w Zatoce Perskiej nie mają prawa przepływać przez kontrolowaną przez Iran cieśninę Ormuz, którą transportowane jest około 20 proc. eksportowanej tankowcami ropy z państw regionu.

Izraelskie naloty

Armia Izraela przeprowadziła tymczasem kolejne naloty na Teheran. Rozpoczęła również uderzenia na cele wspieranego przez Iran Hezbollahu w Libanie w odpowiedzi na ostrzał rakietowy ze strony tej organizacji. Hezbollah ogłosił atak na Izrael w odwecie za zabicie najwyższego przywódcy Iranu Alego Chameneia, który zginął w sobotę w amerykańsko-izraelskich bombardowaniach. Był to pierwszy ostrzał Izraela przez Hezbollah od zawarcia rozejmu w 2024 roku.

Iran kontynuował natomiast ataki odwetowe na Izrael i inne państwa Bliskiego Wschodu. W mieście Bet Szemesz w środkowym Izraelu zginęło osiem osób. W rejonie Jerozolimy irański pocisk balistyczny ranił trzy osoby. W Bahrajnie szczątki przechwyconej rakiety spadły na zagraniczny statek, wywołując pożar, w którym zginęła jedna osoba.

Baza USA w Irbilu w irackim Kurdystanie została zaatakowana przy użyciu dronów i rakiet balistycznych. Według dziennika "Wall Street Journal" doszło do niewielkich zniszczeń, a atak nie spowodował żadnych ofiar. Do ataków przyznały się powiązane z Iranem bojówki w Iraku.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 03.03.2026 11:17
Źródło: PAP