Szukaj
Konto

Witold Gadowski w Liście szeregowego Polaka: "Strzeżcie się niepotrzebnego tryumfu!"

09.01.2017 09:18
Witold Gadowski w Liście szeregowego Polaka: "Strzeżcie się niepotrzebnego tryumfu!"
Źródło: Youtube.com
Komentarzy: 0
- Wokół trwa jazgot powstały wokół upadających kukiełek. Nie owijam w bawełnę, że mam tu na myśli zarówno Mateusza Kijowskiego jak i Ryszarda Petru. Nigdy nie uważałem tych panów za samodzielne byty polskiej polityki, stąd też bez większego zaskoczenia, ale też i bez satysfakcji, spoglądam na ich gaśnięcie. - pisze w swoim felietonie na portalu stefczyk.info dziennikarz Witold Gadowski.

Zaraz pojawią się kolejni…no bo ilu ich już było w dziejach Trzeciej RP: Stan Tymiński, Tadeusz Mazowiecki, Hanna Suchocka, Kazimierz Marcinkiewicz, Janusz Palikot, Leszek Balcerowicz, Andrzej Lepper, Waldemar Pawlak, Jerzy Buzek, Bronisław Komorowski….
Wszystkich ich - obok wielu różnic, w tym także różnicy formatów - łączy jedna cecha: nie byli samodzielni, nie wzięli się sami z siebie.


- pisze dziennikarz i przestrzega partię rządzącą przed niepotrzebnym triumfem.

Wy jesteście dziś w pozycji sprzątaczek, które muszą jako tako wyzamiatać naszą hudobę. Wybaczcie porównanie, ale już nawet W.I. Lenin podkreślał rolę "sprzątaczki" w historii. Dziś nam - Polskiej Wspólnocie - nie potrzeba narcyzów, gwiazd nadwiślańskiego nieboskłonu. Nam dziś trzeba trzeźwych, dobrze wewnętrznie poukładanych ludzi, którzy nadadzą naszej codzienności bardziej przyzwoity wymiar.


- ocenia Gadowski, który zwraca się też do rządzących, by pamiętali o zwykłym, szarym człowieku:

Nasze przypomnienie, bowiem bez nas - szaraków - i wy niewiele możecie. To właśnie wspólne tchnienia nas - szeregowych Polaków - uczyniły wiatr, który tak historycznie zadął wam w żagiel. Pamiętajcie jednak o tym, że wiatru oszukać się nie da, a żeglowanie dzięki niemu, to wielka sztuka i katorżnicza praca (popytajcie żeglarzy). (...) Tak więc rządzie Beaty Szydło i czcigodni ministrowie pamiętajcie, że to my - szaraczki, naszymi głosami, daliśmy wam możliwość rządzenia, które - chcielibyśmy - aby stało się źródłem naszej wspólnej dumy i satysfakcji.

Felietonista kończy przesłaniem:

Być może władza jest narkotykiem, ale ulegają mu tylko słabe głowy i wiotkie charaktery. Jeśli władza cię upaja, to przestać ją pić. Nie jest dla ciebie. Władza pojmowana jako obowiązek, łaska większej służby zawsze pozwoli ci utrzymać własne ego w ryzach. Pamiętaj, że my to widzimy. Czas to doceni, a pochlebcy są i odchodzą. Ich w lustrze nie zobaczysz. A jeśli nagrodzą cię za to chłostą śmiechu, zabójstwem na śmietniku…. Pomyśl, czy z tej perspektywy ma to w ogóle jakieś znaczenie?

źródło: stefczyk.info












Komentarzy: 0
Data publikacji: 09.01.2017 09:18