Tyle najprawdopodobniej kosztował Kreml jednodniowy ostrzał Ukrainy?

Pod koniec ubiegłego tygodnia media obiegły zdjęcia oraz nagrania pochodzące z mostu Kerczyńskiego, który został wybudowany przez Rosjan i pełni zadanie polegające na połączeniu Krymu z Półwyspem Tamańskim. Materiały przedstawiały wybuch, do którego doszło w sobotę na moście.
W odpowiedzi Rosjanie postanowili 10 października przeprowadzić atak rakietowy na najważniejsze miasta Ukrainy, takie jak Kijów, Lwów, Tarnopol, Żytomierz, Zaporoże i Charków. W trakcie ataków miało dojść do zniszczeń infrastruktury cywilnej oraz energetycznej. Z informacji podanych przez Ukraińców wynika, że zginęło 14 osób. Z kolei ponad 90 zostało rannych.
Z wiadomości ukraińskiego MON wynika, że Rosja wystrzeliła 10 października 80 pocisków w kierunku Ukrainy. 43 z nich miały zostać zneutralizowane przez obronę powietrzną.
Do tej sytuacji odniósł się Władimir Putin, który powiedział, że rozkazał "przeprowadzenie zmasowanych ataków rakietowych na ukraińską infrastrukturę energetyczną, wojskową i komunikacyjną", co miało być odwetem za sobotni atak na most Kerczyński.
Koszty ostrzału 10 października
Opozycyjny serwis informacyjny z Rosji Meduza, który powołał się na ukraiński "Forbes", podał, że rosyjski ostrzał z 10 października miał kosztować Rosjan od 400 do 700 mln dolarów. Suma ta nie jest precyzyjna, ponieważ ciężko dokładnie oszacować, ile faktycznie rakiet zdecydowali się wystrzelić Rosjanie. Z danych "Forbesa" wynika, że na terytorium Ukrainy spadły 84 pociski typu manewrującego. W poniedziałkowych działaniach miały brać udział także 24 drony.
Lekcja z Ukrainy. Jak odporne są europejskie sieci przesyłowe?

Rozmowy pokojowe w Genewie. Zełenski: Trudna dyskusja wokół roli Europejczyków

[wywiad] Ks. Leszek Krzyża: To najtrudniejszy czas w trwającej cztery lata wojnie

Trump: Rosja chce zawrzeć układ, Zełenski musi się ruszyć

Ukraińskie wojsko atakuje cele w Rosji. Baza paliw i drony na celowniku
