Szukaj
Konto

TVN 24 wydaje oświadczenie po kompromitacji stacji

- Transmisja z pogrzebu od godziny 13:00 w TVN24 GO - poinformowało TVN24 w kontekście pogrzebu 14-letniej Natalii z Andrychowa. Możliwość odbioru sygnału na platformie jest płatna. Komunikat wywołał powszechne oburzenie.

- Hieny. Koniecznie pokażcie trumnę. A gdyby rodzina przyniosła jakieś maskotki, zabawki, coś, dajcie zbliżenie. Ludzie mają prawo widzieć tę krzywdę, ten żal. Do dzieła!

- skomentował dziennikarz WP Patryk Słowik.

- Głęboko współczuje Rodzinie i bliskim tragicznie zmarłej dziewczynki. Nie jestem w stanie nawet wyobrazić sobie bólu i rozpaczy jaką muszą czuć. I nie, to nie jest miejsce ani czas na robienie sobie tym pików

- skomentował Wojciech Wybranowski.

- Używałem TVN24 Go, teraz na znak protestu anuluje subskrypcje. Jesteście niepoważni. Pogrzeb w PPV? Fajnie tak sprzedawać ludzką tragedię i emocje?

- skomentował redaktor Defence24.pl Bartłomiej Wypartowicz. A to tylko trzy z bardzo wielu negatywnych komentarzy.

Czytaj również: Stanowski wściekły na TVN24: "Rany, wypi****lać"

Znany twórca internetowy Łukasz "Demon" Motyka nie żyje

Gorąco w hucie stali ArcelorMittal Kraków

Oświadczenie TVN 24

- Od początku, jako redakcja, jesteśmy głęboko poruszeni historią Natalii. Szeroko relacjonowaliśmy ją na naszej antenie i w portalu, pozostając w stałym kontakcie z rodziną. W porozumieniu z nią zdecydowaliśmy się także, na relacjonowanie uroczystości pogrzebowych. Za tymi decyzjami stoi nasza wspólna troska o to, by historia Natalii nigdy się nie powtórzyła. Byśmy - wstrząśnięci tą tragedią - potrafili w przyszłości, systemowo i po ludzku, reagować na krzywdę drugiego człowieka.

Komunikat zapowiadający transmisję z pogrzebu był niefortunny, za co przepraszamy.

- czytamy w oświadczeniu TVN 24.

Śmierć 14-latki. Kontekst

We wtorek o godz. 13 w parafii pw. św. Macieja Apostoła w Andrychowie rozpoczęły się uroczystości pogrzebowe 14-letniej Natalii.

14-letnia dziewczynka zmarła 29 listopada. Dzień wcześniej wyszła z domu do szkoły przed godz. 8 rano. Do szkoły jednak nie dotarła, ponieważ źle się poczuła. Zatelefonowała do ojca, że źle się czuje i nie wie, gdzie jest. Rodzic zgłosił sprawę policji, jednak czekał w komisariacie godzinę, zanim podjęto działania. Dziecko zostało znalezione ok. 500 m od komisariatu. Przewiezione do szpitala, mimo akcji ratowniczej, zmarło. Jednym z wątków śledztwa jest zbadanie przez prokuratora prawidłowości prowadzonych przez policję działań poszukiwawczych.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 05.12.2023 17:37
Źródło: tysol.pl