Szukaj
Konto

Śmierć Nawalnego to dopiero początek?

17.02.2024 17:50
Vladimir Putin
Źródło: Kremlin.ru, CC BY 4.0 <https://creativecommons.org/licenses/by/4.0>, via Wikimedia Commons
Komentarzy: 0
Śmierć Nawalnego zapowiada epokę masowych represji, epokę ciemności – oświadczył w sobotę w rozmowie z litewski radiem publicznym LRT Bernaras Ivanovas, politolog Uniwersytetu Witolda Wielkiego w Kownie. Ocenia, że ta śmierć jest przede wszystkim sygnałem wysłanym na „rynek krajowy”.

"Zbliżają się tak zwane wybory i Putin próbuje pokazać swojemu głównemu elektoratowi, że jest twardy, prawdziwym łowcą głów"

- powiedział Ivanovas.

Czytaj także: Gdzie jest ciało Nawalnego?

Rosyjskie groźby

Zdaniem Politologa Putin wysyła też sygnał do swoich oponentów. Ekspert przypomina, że propagandziści Kremla - Władimir Sołowjow i Dmitrij Kisielow "otwarcie mówią, iż wszyscy, którzy poparli kandydaturę Borysa Nadzieżdina, (konkurenta Putina w marcowych "wyborach" prezydenckich) muszą zostać znalezieni i rozstrzelani".

Według Iwanovasa, Putin będzie także próbował rozprawić się z opozycjonistami mieszkającymi za granicą, "aby zasiać strach, który jest jego jedynym narzędziem". Zauważa, że Rosja jest państwem totalitarnym, w którym opozycja jest konsekwentnie niszczona.

Czytaj także: Bruksela planuje potężne uderzenie w polskie gospodarstwa domowe

Kontekst: śmierć Nawalnego

"Śmierć Nawalnego to koniec wszelkich nadziei na to, że jakaś forma pokojowego protestu jest możliwa, że istnieje jakaś realna transformacja"

- oznajmił ekspert. W jego opinii, o zmianach w Rosji zadecyduje "powszechny bunt, czy rewolucja".

"Czekają nas rzeki krwi i coś, co prawdopodobnie trudno sobie teraz wyobrazić"

- podsumowuje Ivanovas.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 17.02.2024 17:50
Źródło: tysol.pl