Rząd wprowadza wymóg językowy B1 dla lekarzy. Eksperci alarmują: to nie wystarczy

- Nowe przepisy wchodzą w życie 1 maja 2026 r.
- Brak certyfikatu oznacza ryzyko utraty prawa wykonywania zawodu
- Problem może dotyczyć nawet kilkuset lekarzy już pracujących w Polsce
Obowiązkowy język polski dla lekarzy
Od 1 maja 2026 r. zacznie obowiązywać wymóg potwierdzenia znajomości języka polskiego na poziomie co najmniej B1 dla lekarzy wykonujących zawód w Polsce. Osoby, które nie przedstawią odpowiedniego dokumentu, mogą stracić uprawnienia do pracy.
Jak wskazuje „Dziennik Gazeta Prawna”, nowe regulacje mają uporządkować system dopuszczania medyków do pracy, który w ostatnich latach funkcjonował z istotnymi lukami.
Skutek wyjątkowych przepisów z czasu pandemii
Zmiany są konsekwencją rozwiązań wprowadzonych w okresie pandemii COVID-19, a później utrzymanych po wybuchu wojny na Ukrainie. W ich ramach lekarze spoza Unii Europejskiej mogli podejmować pracę bez nostryfikacji dyplomów, zdawania egzaminów państwowych oraz bez rzeczywistej kontroli znajomości języka.
W uproszczonym trybie dopuszczono do pracy około 7 tysięcy lekarzy. Według danych przywoływanych przez „DGP”, od 10 do 15 proc. kandydatów nie uzyskało prawa wykonywania zawodu – głównie z powodu niewystarczającej znajomości języka polskiego.
Różne terminy dla lekarzy
Nowe przepisy wprowadzają rozróżnienie w zależności od momentu składania wniosku. Lekarze, którzy ubiegali się o prawo wykonywania zawodu po 24 października 2024 r., muszą przedstawić certyfikat językowy już na etapie aplikowania.
Z kolei osoby, które rozpoczęły pracę wcześniej, mają czas na uzupełnienie dokumentów do 1 maja 2026 r. Szacuje się, że problem z dotrzymaniem tego terminu może mieć jeszcze kilkuset lekarzy już zatrudnionych w systemie.
Czy poziom B1 wystarczy?
Wymagany poziom B1 oznacza znajomość języka na poziomie średnio zaawansowanym, pozwalającą na podstawową komunikację w codziennych sytuacjach.
Zdaniem samorządu lekarskiego to jednak niewystarczające. Lekarz musi nie tylko przeprowadzić prostą rozmowę z pacjentem, ale także analizować dokumentację medyczną, interpretować wyniki badań, opisy obrazowe oraz skutecznie komunikować się z zespołem. Z tego powodu pojawiają się postulaty podniesienia wymagań do poziomu B2, a docelowo nawet C1.
Wątpliwości wokół certyfikatów
Kontrowersje budzi również sposób potwierdzania znajomości języka. Lista akceptowanych dokumentów jest szeroka, a liczba instytucji uprawnionych do przeprowadzania egzaminów przekracza już 100. Rodzi to pytania o spójność i jakość stosowanych standardów.
Błędy i spory prawne
Problemy językowe miały już realne konsekwencje. Z relacji środowiska lekarskiego wynika, że część spraw trafiła do sądów i dotyczyła m.in. błędów diagnostycznych oraz trudności w komunikacji, szczególnie na oddziałach ratunkowych.
Równocześnie trwa spór o to, kto powinien weryfikować kompetencje językowe lekarzy. W ponad 300 przypadkach sądy administracyjne uchylały decyzje samorządu lekarskiego, wskazując, że kluczowa w tym zakresie pozostaje decyzja ministra zdrowia.
Komentarze
W związku z zabójstwem lekarza Bodnar odwołuje szefa Służby Więziennej

Nie żyje lekarz zaatakowany przez nożownika w Krakowie
Udawał dentystę i przyjmował pacjentów. 59-latek w rękach policji

Szok w Berlinie. Lekarz miał "dla przyjemności" zabić co najmniej 15 osób








