Ryszard Czarnecki dla "TS": KE nie ma żadnych uprawnień formalno-prawnych, aby ukarać Polskę
28.06.2017 15:03

Komentarzy: 0
Udostępnij:
- Komisja Europejska nie ma żadnych uprawnień formalno-prawnych, aby ukarać Polskę i jakikolwiek inny kraj, za nieprzyjmowanie imigrantów spoza Europy, a w szczególności z państw islamskich – mówi europoseł Ryszard Czarnecki w rozmowie z Mateuszem Kosińskim
- Czy przeciętny Polak powinien bać się procedur rozpoczętych przez Komisję Europejską?
- Nie. To strachy na Lachy. Komisja Europejska nie ma żadnych, podkreślam żadnych uprawnień formalno-prawnych, aby ukarać Polskę i jakikolwiek inny kraj, za nieprzyjmowanie imigrantów spoza Europy, a w szczególności z państw islamskich. Dlatego też odbieram, zresztą jak wielu ekspertów, to jako element pewnego szantażu politycznego, nacisku medialno-propagandowego, po to, żeby Polska się ugięła, Czechy dały się złamać, a Węgry ustąpiły. Myślę jednak, że ani Warszawa, ani Praga, ani Budapeszt nie ustąpią, bo większość obywateli Polski, Czech i Węgier jest przeciwna islamskim imigrantom. Podkreślam rzecz istotną, o której się nie mówi - ta procedura może trwać latami.
- Jak długo?
- Niektórzy eksperci mówią, że być nawet pięć lat. Czy to będzie cztery i pół roku, czy sześć lat - to nie istotne. Jedno jest pewne. To nie obecna Komisja Europejska, której kadencja kończy się za dwa lata, będzie w tej sprawie stroną.
Po drugie te kary nie są oczywiste, ich jeszcze nie ma w sensie formalnym.
Po trzecie - gdy decyzje o nich będą zapadać, to może być zupełnie inny stosunek do imigrantów niż obecnie, jeszcze bardziej krytyczny, na skutek tego, co się dzieje właśnie w Europie.
- Ale czy w ogóle jest taka możliwość, że będziemy musieli płacić kary za nie przyjętych uchodźców?
- Podkreślam - Komisja Europejska nie ma żadnych instrumentów w tym zakresie, żeby zarządzić i wyegzekwować takie kary. Zwracam uwagę, że ...
Cały artykuł w najnowszym numerze "TS" (26/2017) do kupienia w wersji cyfrowej TUTAJ

- Nie. To strachy na Lachy. Komisja Europejska nie ma żadnych, podkreślam żadnych uprawnień formalno-prawnych, aby ukarać Polskę i jakikolwiek inny kraj, za nieprzyjmowanie imigrantów spoza Europy, a w szczególności z państw islamskich. Dlatego też odbieram, zresztą jak wielu ekspertów, to jako element pewnego szantażu politycznego, nacisku medialno-propagandowego, po to, żeby Polska się ugięła, Czechy dały się złamać, a Węgry ustąpiły. Myślę jednak, że ani Warszawa, ani Praga, ani Budapeszt nie ustąpią, bo większość obywateli Polski, Czech i Węgier jest przeciwna islamskim imigrantom. Podkreślam rzecz istotną, o której się nie mówi - ta procedura może trwać latami.
- Jak długo?
- Niektórzy eksperci mówią, że być nawet pięć lat. Czy to będzie cztery i pół roku, czy sześć lat - to nie istotne. Jedno jest pewne. To nie obecna Komisja Europejska, której kadencja kończy się za dwa lata, będzie w tej sprawie stroną.
Po drugie te kary nie są oczywiste, ich jeszcze nie ma w sensie formalnym.
Po trzecie - gdy decyzje o nich będą zapadać, to może być zupełnie inny stosunek do imigrantów niż obecnie, jeszcze bardziej krytyczny, na skutek tego, co się dzieje właśnie w Europie.
- Ale czy w ogóle jest taka możliwość, że będziemy musieli płacić kary za nie przyjętych uchodźców?
- Podkreślam - Komisja Europejska nie ma żadnych instrumentów w tym zakresie, żeby zarządzić i wyegzekwować takie kary. Zwracam uwagę, że ...
Cały artykuł w najnowszym numerze "TS" (26/2017) do kupienia w wersji cyfrowej TUTAJ


Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 28.06.2017 15:03