Roman Giedrojć dla "TS": Związki zawodowe sprzyjają bezpieczeństwu pracy
09.01.2017 10:26

Komentarzy: 0
Udostępnij:
O przestrzeganiu przepisów prawa pracy w minionym roku, a także planach kontroli w nowym roku, m.in. w sprawach płacy godzinowej czy pracy w dni wolne, z Romanem Giedrojciem, Głównym Inspektorem Pracy, rozmawia Anna Grabowska.
- Rok 2016 już za nami. Był to czas wielu rozwiązań korzystnych dla pracowników. Ale prawo to jedno, a jego przestrzeganie to drugie. Łamanie prawa wiąże się z nieprzestrzeganiem zasad BHP, a stąd już tylko krok do wypadków przy pracy. Jak to wyglądało w minionym roku?
- Dane za pełny rok dopiero będą przygotowywane. Teraz wiemy, że w pierwszym półroczu tego roku inspektorzy pracy zbadali 1050 wypadków przy pracy, w których 104 osoby poniosły śmierć, a 387 doznało ciężkich obrażeń ciała. Dochodzi do tego również grupa osób poszkodowanych, wykonujących pracę na podstawie umów o dzieło lub bez jakiejkolwiek podstawy prawnej, które nie podlegają ubezpieczeniu wypadkowemu. Ustaliliśmy okoliczności i przyczyny 31 takich zdarzeń. Śmierć poniosło w nich 16 osób. W kilku sytuacjach nasze ustalenia skutkowały uregulowaniem sytuacji prawnej osób poszkodowanych.
Warto przy okazji wspomnieć o rozbieżnościach w statystykach wypadkowych inspekcji pracy i GUS, który opiera się na informacjach o wypadkach przy pracy zgłaszanych tylko przez pracodawców. Powoduje to stan, w którym część wypadków przy pracy, w tym zgłaszanych do PIP i badanych przez inspektorów pracy, nie jest ujmowana w statystyce publicznej. Jednak o wiele ważniejsze jest skuteczne likwidowanie powtarzalnych zagrożeń, a także zapewnianie przez PIP niezbędnej opieki prawnej możliwie jak największej liczbie osób ciężko poszkodowanych podczas pracy, nawet gdy zdarzenia te nie mogą być uznane za wypadek przy pracy. W dalszym ciągu pozostaje aktualny nasz wniosek o objęcie obowiązkiem zgłaszania do PIP wszystkich śmiertelnych, ciężkich i zbiorowych wypadków związanych z pracą, niezależnie od podstawy jej świadczenia.
- Przy okazji dyskusji o pracy w niedziele czy likwidacji tzw. syndromu pierwszej dniówki mówiło się często, że prawo bardziej przestrzegane jest w firmach dużych, w międzynarodowych korporacjach. Jakie firmy, oceniając z państwa perspektywy, najczęściej łamały prawo w minionym roku?
- Trudno generalizować. Niezależnie od tego, według jakiej kategorii podzielilibyśmy pracodawców, to zawsze znajdzie się wśród nich taki, który narusza prawo pracy. Gdyby jednak pokusić się o typowanie takiej grupy, to wskazałbym na małych pracodawców. Małe firmy zwykle nie mają własnych profesjonalnych służb kadrowo-płacowych. Część pracodawców próbuje we własnym zakresie realizować te obowiązki albo korzystać z usług firm zewnętrznych. W pierwszym przypadku poziom wiedzy przedsiębiorców ze względu na liczbę przepisów utrudnia ich prawidłowe stosowanie. W drugim przypadku rzetelność takich usług także pozostawia wiele do życzenia. Dlatego wprowadziłem, poczynając od marca br., co spotkało się z bardzo dobrym przyjęciem ze strony przedsiębiorców, program "Pierwsza kontrola". To swoisty audyt, skierowany do mikro, małych i średnich pracodawców, forma przeglądu prawidłowego stosowania przepisów prawa pracy i zapewnienia zatrudnianym bezpiecznych i higienicznych warunków pracy. Audyt przeprowadzają nasi inspektorzy, sankcje stosujemy tylko w przypadku stwierdzenia rażących naruszeń prawa, zagrożenia zdrowia i życia oraz nielegalnego zatrudnienia. Należy też pamiętać, że u małych pracodawców z reguły nie ma związków zawodowych, które dbają o interesy pracowników i pilnują przestrzegania prawa pracy. Tymczasem nasze doświadczenia pokazują że tam, gdzie jest związek zawodowy, tam poziom praworządności w stosunkach pracy jest wyższy, a inspektorzy pracy rzadziej stwierdzają naruszenia prawa.
- Szczególną troskę w ostatnim roku budziła służba zdrowia i sytuacja jej pracowników, szczególnie po tym, jak lekarka poniosła śmierć w wyniku przepracowania. Inspekcja Pracy też zajęła się tą branżą. Rzeczywiście sytuacja w niej jest tak zła?
- Od lat wyniki kontroli prowadzonych przez inspektorów pracy w podmiotach leczniczych wskazują na liczne naruszenia przepisów prawa pracy. Szczególnie niepokoją stosowane przez pracodawców rozwiązania będące próbą omijania przepisów o czasie pracy. Stwarza to poważne i realne zagrożenie dla zdrowia nie tylko pacjentów, którym udzielane są świadczenia medyczne, ale i samych pracujących. Taka sytuacja wynika z dążenia niektórych pracodawców do obniżenia kosztów działalności, m.in. poprzez zmniejszanie zatrudnienia, jak również braków kadrowych wśród lekarzy i pielęgniarek. Nieprawidłowości dotyczące wypłat należności pracowniczych, przekazywania równowartości odpisów na zakładowy fundusz świadczeń socjalnych oraz rozporządzania przez pracodawców środkami funduszu w sposób niezgodny z przepisami ustawy, tj. przeznaczania ich na działalność bieżącą, bezsprzecznie mają związek z trudną sytuacją finansową podmiotów leczniczych.
Niepokoi też skala nieprawidłowości związanych z udzielaniem urlopów wypoczynkowych. Nadal nierozwiązany pozostaje problem udzielania przez lekarzy i pielęgniarki świadczeń zdrowotnych na rzecz kontrolowanych podmiotów na podstawie różnych stosunków prawnych, w tym stosunku pracy. Odbywa się to często z naruszeniem prawa do odpoczynku dobowego i tygodniowego. Uregulowanie tej kwestii wymagałoby wprowadzenia zmian systemowych, w tym zmiany przepisów prawa pracy oraz przepisów regulujących wykonywanie zawodów medycznych, m.in. zawodu lekarza.
- Dane za pełny rok dopiero będą przygotowywane. Teraz wiemy, że w pierwszym półroczu tego roku inspektorzy pracy zbadali 1050 wypadków przy pracy, w których 104 osoby poniosły śmierć, a 387 doznało ciężkich obrażeń ciała. Dochodzi do tego również grupa osób poszkodowanych, wykonujących pracę na podstawie umów o dzieło lub bez jakiejkolwiek podstawy prawnej, które nie podlegają ubezpieczeniu wypadkowemu. Ustaliliśmy okoliczności i przyczyny 31 takich zdarzeń. Śmierć poniosło w nich 16 osób. W kilku sytuacjach nasze ustalenia skutkowały uregulowaniem sytuacji prawnej osób poszkodowanych.
Warto przy okazji wspomnieć o rozbieżnościach w statystykach wypadkowych inspekcji pracy i GUS, który opiera się na informacjach o wypadkach przy pracy zgłaszanych tylko przez pracodawców. Powoduje to stan, w którym część wypadków przy pracy, w tym zgłaszanych do PIP i badanych przez inspektorów pracy, nie jest ujmowana w statystyce publicznej. Jednak o wiele ważniejsze jest skuteczne likwidowanie powtarzalnych zagrożeń, a także zapewnianie przez PIP niezbędnej opieki prawnej możliwie jak największej liczbie osób ciężko poszkodowanych podczas pracy, nawet gdy zdarzenia te nie mogą być uznane za wypadek przy pracy. W dalszym ciągu pozostaje aktualny nasz wniosek o objęcie obowiązkiem zgłaszania do PIP wszystkich śmiertelnych, ciężkich i zbiorowych wypadków związanych z pracą, niezależnie od podstawy jej świadczenia.
- Przy okazji dyskusji o pracy w niedziele czy likwidacji tzw. syndromu pierwszej dniówki mówiło się często, że prawo bardziej przestrzegane jest w firmach dużych, w międzynarodowych korporacjach. Jakie firmy, oceniając z państwa perspektywy, najczęściej łamały prawo w minionym roku?
- Trudno generalizować. Niezależnie od tego, według jakiej kategorii podzielilibyśmy pracodawców, to zawsze znajdzie się wśród nich taki, który narusza prawo pracy. Gdyby jednak pokusić się o typowanie takiej grupy, to wskazałbym na małych pracodawców. Małe firmy zwykle nie mają własnych profesjonalnych służb kadrowo-płacowych. Część pracodawców próbuje we własnym zakresie realizować te obowiązki albo korzystać z usług firm zewnętrznych. W pierwszym przypadku poziom wiedzy przedsiębiorców ze względu na liczbę przepisów utrudnia ich prawidłowe stosowanie. W drugim przypadku rzetelność takich usług także pozostawia wiele do życzenia. Dlatego wprowadziłem, poczynając od marca br., co spotkało się z bardzo dobrym przyjęciem ze strony przedsiębiorców, program "Pierwsza kontrola". To swoisty audyt, skierowany do mikro, małych i średnich pracodawców, forma przeglądu prawidłowego stosowania przepisów prawa pracy i zapewnienia zatrudnianym bezpiecznych i higienicznych warunków pracy. Audyt przeprowadzają nasi inspektorzy, sankcje stosujemy tylko w przypadku stwierdzenia rażących naruszeń prawa, zagrożenia zdrowia i życia oraz nielegalnego zatrudnienia. Należy też pamiętać, że u małych pracodawców z reguły nie ma związków zawodowych, które dbają o interesy pracowników i pilnują przestrzegania prawa pracy. Tymczasem nasze doświadczenia pokazują że tam, gdzie jest związek zawodowy, tam poziom praworządności w stosunkach pracy jest wyższy, a inspektorzy pracy rzadziej stwierdzają naruszenia prawa.
- Szczególną troskę w ostatnim roku budziła służba zdrowia i sytuacja jej pracowników, szczególnie po tym, jak lekarka poniosła śmierć w wyniku przepracowania. Inspekcja Pracy też zajęła się tą branżą. Rzeczywiście sytuacja w niej jest tak zła?
- Od lat wyniki kontroli prowadzonych przez inspektorów pracy w podmiotach leczniczych wskazują na liczne naruszenia przepisów prawa pracy. Szczególnie niepokoją stosowane przez pracodawców rozwiązania będące próbą omijania przepisów o czasie pracy. Stwarza to poważne i realne zagrożenie dla zdrowia nie tylko pacjentów, którym udzielane są świadczenia medyczne, ale i samych pracujących. Taka sytuacja wynika z dążenia niektórych pracodawców do obniżenia kosztów działalności, m.in. poprzez zmniejszanie zatrudnienia, jak również braków kadrowych wśród lekarzy i pielęgniarek. Nieprawidłowości dotyczące wypłat należności pracowniczych, przekazywania równowartości odpisów na zakładowy fundusz świadczeń socjalnych oraz rozporządzania przez pracodawców środkami funduszu w sposób niezgodny z przepisami ustawy, tj. przeznaczania ich na działalność bieżącą, bezsprzecznie mają związek z trudną sytuacją finansową podmiotów leczniczych.
Niepokoi też skala nieprawidłowości związanych z udzielaniem urlopów wypoczynkowych. Nadal nierozwiązany pozostaje problem udzielania przez lekarzy i pielęgniarki świadczeń zdrowotnych na rzecz kontrolowanych podmiotów na podstawie różnych stosunków prawnych, w tym stosunku pracy. Odbywa się to często z naruszeniem prawa do odpoczynku dobowego i tygodniowego. Uregulowanie tej kwestii wymagałoby wprowadzenia zmian systemowych, w tym zmiany przepisów prawa pracy oraz przepisów regulujących wykonywanie zawodów medycznych, m.in. zawodu lekarza.
Cały tekst w najnowszym numerze "TS" (01/2017), dostępnym również w wersji cyfrowej tutaj

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 09.01.2017 10:26
Inspektor niepapierowy - Roman Giedrojć, przyjaciel "Solidarności", zmarł nagle w wieku 67 lat
05.09.2017 10:00
Nie żyje Roman Giedrojć Główny Inspektor Pracy. Kondolencje rodzinie składa Piotr Duda i przyjaciele z KK
27.08.2017 16:13

Komentarzy: 0
W wieku 67 lat zmarł Roman Giedrojć Główny Inspektor Pracy. Kondolencje pogrążonej w smutku Rodzinie i pracownikom Państwowej Inspekcji Pracy składa Przewodniczący NSZZ "Solidarność" Piotr Duda oraz przyjaciele z Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność".
Czytaj więcej
Nie żyje Roman Giedrojć Główny Inspektor Pracy. Kondolencje rodzinie składa Piotr Duda i przyjaciele z KK
27.08.2017 15:30

Komentarzy: 0
W wieku 67 lat zmarł Roman Giedrojć Główny Inspektor Pracy. Kondolencje pogrążonej w smutku Rodzinie i pracownikom Państwowej Inspekcji Pracy składa Przewodniczący NSZZ "Solidarność" Piotr Duda oraz przyjaciele z Komisji Krajowej NSZZ Solidarność
Czytaj więcej
Praktiker w końcu zapłaci pracownikom? PIP wydała nakazy wypłaty wynagrodzeń
27.06.2017 14:37

Komentarzy: 0
Inspektorzy pracy wydali dziesięć decyzji w sprawie nakazu wypłacenia zaległych wynagrodzeń dla pracowników Praktikera. Łączna kwota zaległości to ok. 1,5 mln zł. Główny Inspektor Pracy Roman Giedrojć. PIP poinformował, że w tej sprawie skieruje wniosek do prokuratury.
Czytaj więcej
Giedrojć: Moim marzeniem jest, aby liczba kombinujących była zero
27.04.2017 11:21

Komentarzy: 0
Ponad 3,5 tys. kontroli, w których w 28 proc. stwierdzono nieprawidłowości. Inspektorzy PIP wydali 1100 wniosków pisemnych i 133 poleceń ustnych. Trzymając się zasady, że pierwsza kontrola jest bez kary, nałożono 43 mandaty karne na kwotę ponad 55 tys. zł, skierowanych zostało 14 wniosków do sądów oraz zastosowano 42 środki oddziaływania wychowawczego. Kontrole wykazały, że 9 proc. firm zaniżało stawki godzinowe wobec 4 tys. osób, dla których PIP odzyskał ponad 15 tys. niewypłaconych kwot. To pierwsze wyniki wspólnej akcji „Solidarności”, Tygodnika Solidarność i PIP „13 zł… i nie kombinuj” prowadzonej od lutego br.
Czytaj więcej
