Przed niemieckim sądem stanął lewacki ekstremista. Wcześniej pracował… w przedszkolu w Warszawie

W ramach procesu przed sądem stanął 30-letni świadek koronny, który miał uczestniczyć w przestępstwach grupy, która miała urządzać ataki na domniemanych "neonazistów" w latach 2018-2020. Następnie miał się zdecydować na zeznawanie przeciwko nim.
Miał… pracować w przedszkolu w Warszawie
W sprawie pojawia się polski wątek. Otóż mężczyzna uznany za świadka koronnego miał… pracować w przedszkolu w Warszawie. Miało się również toczyć przeciwko niemu śledztwo w sprawie napaści na tle seksualnym, w związku z czym jego środowisko miało się od niego zdystansować. Obrońcy oskarżonych uważają, że to jest prawdziwym motywem zmiany jego stanowiska.
Grupę oskarża się o spowodowanie niebezpiecznego uszkodzenia ciała, stworzenie grupy o charakterze przestępczym.
[z niemieckiego tłumaczył Marian Panic]
Komentarze
Żurek wyklucza kompromis ws. TK: "Czy z prezydentem, czy bez"

Duże zmiany dla palaczy e-papierosów. Karol Nawrocki podpisał ustawę

Tusk zapewnia Zełenskiego: "Drodzy ukraińscy przyjaciele, nie jesteście sami"

Nieoficjalnie: nie żyje ojciec podejrzanego o atak nożem w Ostrołęce

