Szukaj
Konto

Protest i okrzyki przed spektaklem Joanny Szczepkowskiej w Lęborku

01.10.2025 13:14
Joanna Szczepkowska
Źródło: zrzut z YT/PR Dwójka
Komentarzy: 0
Kilkadziesiąt osób protestowało w Lęborku przeciwko wypowiedziom Joanny Szczepkowskiej na temat prezydenta Polski. Aktorka wyszła do manifestantów, by powiedzieć m.in., że „nie szanuje Karola Nawrockiego”. Usłyszała, że wyszła tylko po to, żeby ich obrazić.    
Co musisz wiedzieć
  • W Lęborku kilkadziesiąt osób protestowało przeciwko Joannie Szczepkowskiej, która publicznie krytykuje Karola Nawrockiego i wspiera opozycję.
  • Aktorka wyszła do manifestantów, mówiąc m.in., że "nie szanuje Karola Nawrockiego", co spotkało się z okrzykami: "Przeproś prezydenta".
  • Szczepkowska od dawna angażuje się politycznie - popiera Koalicję 13 grudnia i Donalda Tuska.
  • Po wyborach namawiała marszałka Sejmu Szymona Hołownię, by nie dopuścił do zaprzysiężenia Karola Nawrockiego na prezydenta.

 

Szczepkowska: "Krzyczeli o mnie i Wałęsie - Bolku"

W poniedziałek przed budynkiem, gdzie odbywały się próby do spektaklu z udziałem Joanny Szczepkowskiej, jak poinformował serwis eLębork, zebrało się ok. 40 osób związanych z Klubami "Gazety Polskiej". Wśród nich była też poseł PiS Dorota Arciszewska-Mielewczyk.

Aktorka opisała to potem w mediach społecznościowych. "Byłam w czasie próby, kiedy oni się już zebrali i mogłam słyszeć okrzyki i przemówienia. Było o mnie i «Wałęsie - Bolku», przy okazji" - napisała Szczepkowska.

"Powiedziałam, że ja nie szanuję Karola Nawrockiego, a oni nie szanują Lecha Wałęsy. Wtedy zaczęły się krzyki, że Wałęsa to jest Bolek" - relacjonowała. Zebrani krzyczeli też: "Przeproś prezydenta". "Kiedy już weszłam do środka krzyczeli mniej więcej coś takiego, że «wyszłam tylko po to, żeby ich obrażać»" - napisała.

Według Szczepkowskiej policja i straż miejska marnowała czas, zabezpieczając teren podczas manifestacji.

"Nie dam sobie powiedzieć, że Donald Tusk ma złe intencje"

Joanna Szczepkowska od dawna występuje jako gorąca zwolenniczka Koalicji 13 grudnia i bardzo zdecydowana przeciwniczka Zjednoczonej Prawicy. W jednym z wywiadów deklarowała: - Wierzę w Donalda Tuska. Nie dam sobie powiedzieć, że to jest człowiek, który ma złe intencje. Namawiała przy tym do "włamania się do prawa".

W trakcie kampanii również agitowała, by głosować na kandydata KO Rafała Trzaskowskiego, jednocześnie opowiadając, że Nawrocki jako prezydent będzie "zarządzał strachem".

Łamanie prawa, czyli odwaga

Po wyborach aktorka namawiała z kolei marszałka Sejmu Szymona Hołownię do bezprawnych działań. Chodziło o to, by ten nie dopuścił do zaprzysiężenia Karola Nawrockiego na prezydenta Polski. "Panie Marszałku, właśnie TERAZ trzeba. Więc niech Pan zrobi to, co pan obiecał. To WSZYSTKO, to przerwa w zgromadzeniu ZN" - pisała wówczas.

Opór Hołowni i argumenty podnoszące łamanie prawa nie robiły na artystce wrażenia, która zachęcała marszałka do zrobienia "wielkiej rzeczy". "Może Pan zrobić wielką rzecz. Wielkie rzeczy mają zawsze wrogów, ale na tym właśnie polega odwaga".

Komentarzy: 0
Data publikacji: 01.10.2025 13:14
Źródło: tysol.pl, FB, X