Prof. Grabowska: Nikt do tej pory nie podejrzewał, że Pierwszy Prezes SN będzie „strzelał fochy”
24.04.2018 09:43

Komentarzy: 0
Udostępnij:
– Nikt do tej pory nie podejrzewał, że Pierwszy Prezes SN będzie „strzelał fochy”. Małgorzata Gersdorf nie powinna zachowywać się emocjonalnie. To nieprofesjonalne – wyjaśnia prof. Genowefa Grabowska w rozmowie z Marcinem Koziestańskim.
- Małgorzata Gersdorf ogłosiła, że w końcu zwoła pierwsze posiedzenie nowego KRS, którego datę wyznaczyła na 27 kwietnia. Jednak pamiętamy, że przez długi czas nie chciała tego zrobić. Jakie konsekwencje wobec systemu prawnego w Polsce niesie takie zachowanie Pierwszej Prezes Sądu Najwyższego?
- To jest bardzo niedobre zachowanie. Pierwsza Prezes SN jest bardzo ważnym elementem organu konstytucyjnego, nie powinna więc zachowywać się emocjonalnie. Takie zachowanie jest zupełnie nieprofesjonalne. Jeżeli pani prezes ma zastrzeżenia do aktu prawnego i kwestionuje ustawę, która nakazuje jej zwołanie pierwszego posiedzenia, to powinna zastosować przewidziane prawem środki, tzn. spowodować skierowanie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego. Tymczasem sama jednoosobowo stwierdza, że ustawa jest niekonstytucyjna. Profesor prawa nie może tak postępować. Wszak działa domniemanie konstytucyjności ustaw, co oznacza, że dopóki Trybunał Konstytucyjny nie orzeknie inaczej, ustawa jest konstytucyjna i przez to wiążąca.
- Dlaczego, według pani, Gersdorf nie skierowała ustawy do Trybunału Konstytucyjnego?
- O to trzeba by zapytać samą panią prezes. Ale pamiętajmy, iż kiedy składamy wniosek do TK, musimy go sensownie uzasadnić, umotywować. Być może więc pani Gersdorf nie ma wystarczających argumentów merytorycznych.
- Co by się stało, gdyby Małgorzata Gersfdorf nie zwołała na 27 kwietnia posiedzenia KRS?
- Gdyby Pierwsza Prezes SN nie zdecydowała się na zwołanie pierwszego posiedzenia KRS i nie wywiązała się ze swojego obowiązku, byłby to delikt urzędniczy, popełniony przez funkcjonariusza państwowego bardzo wysokiego szczebla. Tak poważne niedopełnienie obowiązków mogłoby być podstawą odpowiedzialności dyscyplinarnej.
- Pani profesor, dlaczego nikt nie przewidział takiej sytuacji, jaką obserwujemy obecnie, że mogą być aż takie problemy ze zwołaniem posiedzenia KRS?
- A czy można przewidzieć, że ktoś będzie zachowywał się nieracjonalnie? Nikt do tej pory nie podejrzewał, że Pierwszy Prezes SN będzie "strzelał fochy".
- Czy nie uważa pani, że obecnie reforma sądownictwa istnieje jedynie na papierze?
- Trzeba wiele spokoju, cierpliwości oraz przyzwyczajania społeczeństwa, a także środowiska sędziowskiego do reformy wymiaru sprawiedliwości. Wokół tej reformy pojawiło się wiele półprawd, narosło wiele podejrzeń o działania w złej wierze, co w konsekwencji doprowadziło także do podziałów w środowisku sędziowskim. To niedobrze, bo do reformy trzeba podejść spokojnie i skoncentrować się na zmianach, które są oczekiwane przez społeczeństwo. Należy przy tym pamiętać, że to dopiero jej pierwszy etap. Za reformą instytucjonalną mają iść zmiany proceduralne, które sprawią, że postępowanie przed sądami będzie przebiegało znacznie szybciej, nie będzie tak uciążliwej dla obywateli jego przewlekłości i będzie sprawiedliwiej. W tym właśnie kierunku zmierza np. zmiana wprowadzająca tzw. losowy dobór składów orzekających. Sędziów do prowadzenia sprawy nie będzie - jak dotąd - wskazywał prezes sądu, ich nazwiska będzie losował komputer...

- To jest bardzo niedobre zachowanie. Pierwsza Prezes SN jest bardzo ważnym elementem organu konstytucyjnego, nie powinna więc zachowywać się emocjonalnie. Takie zachowanie jest zupełnie nieprofesjonalne. Jeżeli pani prezes ma zastrzeżenia do aktu prawnego i kwestionuje ustawę, która nakazuje jej zwołanie pierwszego posiedzenia, to powinna zastosować przewidziane prawem środki, tzn. spowodować skierowanie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego. Tymczasem sama jednoosobowo stwierdza, że ustawa jest niekonstytucyjna. Profesor prawa nie może tak postępować. Wszak działa domniemanie konstytucyjności ustaw, co oznacza, że dopóki Trybunał Konstytucyjny nie orzeknie inaczej, ustawa jest konstytucyjna i przez to wiążąca.
- Dlaczego, według pani, Gersdorf nie skierowała ustawy do Trybunału Konstytucyjnego?
- O to trzeba by zapytać samą panią prezes. Ale pamiętajmy, iż kiedy składamy wniosek do TK, musimy go sensownie uzasadnić, umotywować. Być może więc pani Gersdorf nie ma wystarczających argumentów merytorycznych.
- Co by się stało, gdyby Małgorzata Gersfdorf nie zwołała na 27 kwietnia posiedzenia KRS?
- Gdyby Pierwsza Prezes SN nie zdecydowała się na zwołanie pierwszego posiedzenia KRS i nie wywiązała się ze swojego obowiązku, byłby to delikt urzędniczy, popełniony przez funkcjonariusza państwowego bardzo wysokiego szczebla. Tak poważne niedopełnienie obowiązków mogłoby być podstawą odpowiedzialności dyscyplinarnej.
- Pani profesor, dlaczego nikt nie przewidział takiej sytuacji, jaką obserwujemy obecnie, że mogą być aż takie problemy ze zwołaniem posiedzenia KRS?
- A czy można przewidzieć, że ktoś będzie zachowywał się nieracjonalnie? Nikt do tej pory nie podejrzewał, że Pierwszy Prezes SN będzie "strzelał fochy".
- Czy nie uważa pani, że obecnie reforma sądownictwa istnieje jedynie na papierze?
- Trzeba wiele spokoju, cierpliwości oraz przyzwyczajania społeczeństwa, a także środowiska sędziowskiego do reformy wymiaru sprawiedliwości. Wokół tej reformy pojawiło się wiele półprawd, narosło wiele podejrzeń o działania w złej wierze, co w konsekwencji doprowadziło także do podziałów w środowisku sędziowskim. To niedobrze, bo do reformy trzeba podejść spokojnie i skoncentrować się na zmianach, które są oczekiwane przez społeczeństwo. Należy przy tym pamiętać, że to dopiero jej pierwszy etap. Za reformą instytucjonalną mają iść zmiany proceduralne, które sprawią, że postępowanie przed sądami będzie przebiegało znacznie szybciej, nie będzie tak uciążliwej dla obywateli jego przewlekłości i będzie sprawiedliwiej. W tym właśnie kierunku zmierza np. zmiana wprowadzająca tzw. losowy dobór składów orzekających. Sędziów do prowadzenia sprawy nie będzie - jak dotąd - wskazywał prezes sądu, ich nazwiska będzie losował komputer...


Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 24.04.2018 09:43
Piotr Duda o pikiecie Solidarności "obronimy wiek emerytalny" w Polskim Radio24
15.09.2017 21:41

Komentarzy: 0
"Przedstawiciele Komisji Euiropejskiej mówią głosem PO i Nowoczesnej" - mówił dziś na antenie PR24 przewodniczący NSZZ "Solidarność" Piotr Duda. Zaznaczył, że KE nie ma prawa ingerować w to, kiedy Polacy, w tym polskie kobiety, mogą odchodzić na emeryturę.
Czytaj więcej
Co dalej z ograniczeniem handlu w niedziele?
18.07.2017 14:18

Komentarzy: 0
Stoimy na stanowisku czterech wolnych niedziel w miesiącu. Jesteśmy to winni Polakom, a szczególnie tym setkom tysięcy, którzy popisali się po inicjatywą obywatelską w tej sprawie – mówił w audycji „Kapitał i praca” w Polskim Radiu 24 Alfred Bujara z NSZZ „Solidarność”.
Czytaj więcej
Czy Rada Dialogu wrzuciła wsteczny bieg?
18.07.2017 12:25

Komentarzy: 0
Od czasu naszego wyjścia z Trójstronnej Komisji w 2013 r. i potem, przez niemal 2 lata istnienia Rady Dialogu Społecznego, nie zdarzyło się, żeby nie można było odbyć posiedzenia Rady i podjąć uchwał, szczególnie w sprawie tak ważnej, jak założenia budżetowe na kolejny rok – powiedział „Tygodnikowi Solidarność” przewodniczący NSZZ „Solidarność” Piotr Duda 10 lipca, kiedy to miało się odbyć jedno z najważniejszych posiedzeń RDS w roku. Miało – ale się nie odbyło, bo zabrakło przewodniczącej i członków ze strony pracodawców.
Czytaj więcej
Transport międzynarodowy w Debacie TVP Info z udziałem Solidarności
08.05.2017 22:16

Komentarzy: 0
Polscy kierowcy nie mogą odbierać wypoczynku w kabinach, mieć minimalnej pensji uzupełnianej jedynie dietami i ryczałtami. Pracują de facto za granicą, więc powinni mieć zagraniczne zarobki. Nie można ich porównywać np. do nauczycieli pracujących w Polsce – mówił w sobotniej Debacie TVP Info Tadeusz Kucharski, przewodniczący Krajowej Sekcji Transportu Drogowego NSZZ “Solidarność”.
Czytaj więcej
Najatrakcyjniejsi pracodawcy 2017 r.
08.05.2017 20:18
