Szukaj
Konto

Proces Sebastiana M. ws tragedii na A1. Obrona wystąpiła o mediacje, sąd się zgodził

09.09.2025 13:17
Katarzyna Hebda, obrońca
Źródło: PAP/Marian Zubrzycki
Komentarzy: 0
Tragiczny wypadek na autostradzie A1, w którym zginęła trzyosobowa rodzina, wciąż czeka na finał przed sądem. Tymczasem w sprawie Sebastiana M., sprowadzonego do Polski ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, zapadła zaskakująca decyzja. Jak ustalono, Sąd Rejonowy w Piotrkowie Trybunalskim skierował sprawę do mediacji.
Co musisz wiedzieć
  • Proces Sebastiana M. wstrzymany - sąd zdecydował o mediacji.
  • Rodzina ofiar zgodziła się na "mediację pośrednią".
  • Kierowcy bmw grozi do 8 lat więzienia za tragedię na A1.

 

Zaskakujący wniosek obrony

Podczas pierwszej rozprawy adwokat Katarzyna Hebda, broniąca Sebastiana M., wystąpiła o mediację z oskarżycielami posiłkowymi. Jak przekazał pełnomocnik ofiar, adwokat Łukasz Kowalski, rodzina ofiar wyraziła zgodę na tzw. mediację pośrednią, jednak dopiero po odczytaniu aktu oskarżenia.

Wolę tzw. mediacji pośrednich wyraził pełnomocnik ofiar adwokat Łukasz Kowalski. Podkreślił, że ma on pełne umocowanie od rodziny ofiar

- relacjonuje sąd.

Prokuratura była przeciwna

Aleksander Duda z Prokuratury Okręgowej w Katowicach przypomniał, że dotychczasowa postawa oskarżonego nie wskazywała na zasadność mediacji. Mimo to sędzia Renata Folkman zdecydowała o przychyleniu się do wniosku obrony.

Mają być to mediacje pośrednie z udziałem mediatora

- ogłosiła sędzia, podkreślając jednocześnie, że mediacja nie zastępuje rozstrzygnięcia sądu i sprawa i tak zakończy się wyrokiem.

30 dni na ugodę

Strony mają miesiąc na osiągnięcie ewentualnej ugody. Dopiero później proces Sebastiana M. ma ruszyć formalnie.

Tragiczny wrzesień 2023

Do wypadku doszło 16 września 2023 roku na autostradzie A1 pod Piotrkowem Trybunalskim. Bmw kierowane przez Sebastiana M. zderzyło się z kią, która wpadła na bariery energochłonne i stanęła w płomieniach. Zginęło małżeństwo oraz ich pięcioletni syn.

Ucieczka i powrót do Polski

Sebastian M. po tragedii uciekł do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Dopiero w maju 2025 roku został sprowadzony do Polski. Usłyszał zarzut spowodowania śmiertelnego wypadku drogowego (art. 177 par. 2 kk), za co grozi mu do ośmiu lat więzienia.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 09.09.2025 13:17
Źródło: PAP