Szukaj
Konto

Pożar w Crans-Montanie. Podczas tragedii właścicielka uciekła z kasą fiskalną

12.01.2026 16:07
Crans-Montana
Źródło: PAP/EPA/ALESSANDRO DELLA VALLE
Komentarzy: 0
Sąd w Sion utrzymał areszt dla właściciela klubu, w którym w sylwestra zginęły 40 osoby, a 116 zostało rannych. Dochodzenie ujawnia szokujące zaniedbania i złamanie przepisów bezpieczeństwa.
Co musisz wiedzieć
  • 40 ofiar śmiertelnych i 116 rannych, w tym dwie Polki.
  • Areszt właściciela i areszt domowy współwłaścicielki.
  • Zamknięte drzwi awaryjne i łatwopalne materiały.

 

Areszt właściciela i współwłaścicielki

Sąd w mieście Sion w szwajcarskim kantonie Valais utrzymał w poniedziałek decyzję o aresztowaniu obywatela Francji Jacquesa Morettiego, właściciela klubu w Crans-Montanie - podała agencja Ansa.

W pożarze zginęło 40 osób, a 116 zostało rannych. Obrażeń doznały także dwie Polki.

Moretti został aresztowany w piątek na wniosek prokuratury, a jego żona, współwłaścicielka lokalu Jessica, trafiła do aresztu domowego z uwagi na 10-miesięczne dziecko. Decyzja o utrzymaniu aresztu zapadła po kolejnym przesłuchaniu.

Według szwajcarskiego portalu Blick mężczyzna został aresztowany na trzy miesiące.

Zarzuty i śledztwa międzynarodowe

Francuskiemu małżeństwu postawiono zarzuty nieumyślnego spowodowania śmierci i obrażeń ciała oraz wywołania pożaru. Oddzielne dochodzenie prowadzi prokuratura we Włoszech, ponieważ wśród ofiar jest sześcioro nastolatków z tego kraju, a 14 Włochów zostało rannych, w tym troje poważnie.

Nie wyklucza się, że w ramach śledztwa rzymska prokuratura może przeprowadzić ekshumacje kilku ofiar, które już zostały pochowane.

Skala zaniedbań i łamanie przepisów

Media ujawniają, że podczas zabawy sylwestrowej drzwi awaryjne były zamknięte, a schody prowadzące z niższego poziomu lokalu na parter były zwężone o połowę. Na suficie znajdowała się łatwopalna pianka dźwiękoszczelna, która natychmiast zapaliła się od zimnych ogni przyczepionych do podnoszonych butelek szampana.

Włoskie media informują, że na nagraniach z chwili pożaru widać, jak Jessica Moretti ucieka z baru, trzymając fragment kasy fiskalnej z informacjami o utargu, nie pomagając nikomu. Dziennikarze przypuszczają, że na imprezę weszło znacznie więcej osób, niż przewidywały przepisy.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 12.01.2026 16:07
Źródło: PAP