Pożar w Crans-Montanie. Podczas tragedii właścicielka uciekła z kasą fiskalną

- 40 ofiar śmiertelnych i 116 rannych, w tym dwie Polki.
- Areszt właściciela i areszt domowy współwłaścicielki.
- Zamknięte drzwi awaryjne i łatwopalne materiały.
Areszt właściciela i współwłaścicielki
Sąd w mieście Sion w szwajcarskim kantonie Valais utrzymał w poniedziałek decyzję o aresztowaniu obywatela Francji Jacquesa Morettiego, właściciela klubu w Crans-Montanie - podała agencja Ansa.
W pożarze zginęło 40 osób, a 116 zostało rannych. Obrażeń doznały także dwie Polki.
Moretti został aresztowany w piątek na wniosek prokuratury, a jego żona, współwłaścicielka lokalu Jessica, trafiła do aresztu domowego z uwagi na 10-miesięczne dziecko. Decyzja o utrzymaniu aresztu zapadła po kolejnym przesłuchaniu.
Według szwajcarskiego portalu Blick mężczyzna został aresztowany na trzy miesiące.
- "Polskę należy wykończyć". Pogarda i antypolonizm Republiki Weimarskiej
- Krajewski: Będzie powrót do bardziej restrykcyjnych zapisów w umowie z Mercosur
- Wyłączenia prądu w Wielkopolsce. Ważny komunikat dla mieszkańców
- Nominacje oficerskie wracają na stół. Prezydent spotka się z MON i szefami służb
- Księżna Kate w szpitalu. Pod oficjalnym komunikatem lawina komentarzy
- IMGW wydał komunikat. Oto co nas czeka
- Proces, który miał ruszyć z hukiem, nagle wyhamował. Co dalej ze sprawą Grzegorza Brauna?
- Sąd nie miał wątpliwości w sprawie TVN. Stacja kwestionuje wyrok
- Ważny komunikat MSWiA. Resort "mobilizuje służby
Zarzuty i śledztwa międzynarodowe
Francuskiemu małżeństwu postawiono zarzuty nieumyślnego spowodowania śmierci i obrażeń ciała oraz wywołania pożaru. Oddzielne dochodzenie prowadzi prokuratura we Włoszech, ponieważ wśród ofiar jest sześcioro nastolatków z tego kraju, a 14 Włochów zostało rannych, w tym troje poważnie.
Nie wyklucza się, że w ramach śledztwa rzymska prokuratura może przeprowadzić ekshumacje kilku ofiar, które już zostały pochowane.
Skala zaniedbań i łamanie przepisów
Media ujawniają, że podczas zabawy sylwestrowej drzwi awaryjne były zamknięte, a schody prowadzące z niższego poziomu lokalu na parter były zwężone o połowę. Na suficie znajdowała się łatwopalna pianka dźwiękoszczelna, która natychmiast zapaliła się od zimnych ogni przyczepionych do podnoszonych butelek szampana.
Włoskie media informują, że na nagraniach z chwili pożaru widać, jak Jessica Moretti ucieka z baru, trzymając fragment kasy fiskalnej z informacjami o utargu, nie pomagając nikomu. Dziennikarze przypuszczają, że na imprezę weszło znacznie więcej osób, niż przewidywały przepisy.
Komentarze
Ogromny pożar pod Warszawą. Pilny komunikat dla kierowców

Ogromny pożar pod Warszawą. Nowe informacje

Pożar lasu w pow. wołomińskim. Nowe informacje

Zagrożenie w większości kraju. IMGW ostrzega

Ogromny pożar pod Warszawą. Są nowe informacje

