Szukaj
Konto

Posłanka KO naprawdę to napisała. Stanowski nie wytrzymał

Krzysztof Stanowski
Źródło: YouTube | Autor: Kanał Zero | Krzysztof Stanowski ostro zareagował na wpis posłanki KO
"Ta kobieta nie ogarnia nic" – takie słowa padły w programie Krzysztofa Stanowskiego i Roberta Mazurka. Wszystko przez wpis posłanki Koalicji Obywatelskiej Elżbiety Polak.
Co musisz wiedzieć:
  • Posłanka KO Elżbieta Polak wywołała burzę swoim wpisem dotyczącym inflacji i cen w Polsce.
  • Krzysztof Stanowski i Robert Mazurek ostro skomentowali wypowiedź parlamentarzystki w Kanale Zero.

Stanowski i Mazurek skomentowali wpis posłanki KO

Krzysztof Stanowski i Robert Mazurek wzięli na celownik posłankę Koalicji Obywatelskiej Elżbietę Polak. Wszystko przez jej wpis dotyczący inflacji i cen w Polsce. W najnowszym odcinku programu "Mazurek & Stanowski" prowadzący nie szczędzili parlamentarzystce gorzkich słów.

Powodem zamieszania stał się opublikowany na Facebooku wpis Elżbiety Polak, w którym posłanka chwaliła efekty działań obecnej władzy.

"Inflacja spadła z 11,4 do 3,6 procent a to oznacza trzykrotnie niższe ceny" – napisała Elżbieta Polak.

Problem w tym, że spadek inflacji wcale nie oznacza, że ceny spadły. To właśnie ten błąd wywołał ostrą reakcję dziennikarzy.

Mocne słowa w Kanale Zero. Oberwało się posłance

W sobotnim wydaniu programu z 24 października Stanowski i Mazurek poświęcili wypowiedzi parlamentarzystki kilka minut. Komentarze były bezlitosne.

– Pani Elu kochana, jak inflacja jest na poziomie 3,6%, to znaczy, że towary drożeją o te 3,6%... – powiedział Mazurek. Stanowski w odpowiedzi dodał, że "tej pani uleciała podstawowa wiedza" i zaapelował do Uniwersytetu Wrocławskiego o odebranie jej dyplomu.

Babka współrządzi Polską. Jej się wydaje, że mamy trzykrotnie niższe ceny, ponieważ inflacja wynosi 3,6. Ta kobieta nie ogarnia nic

– wypalił Krzysztof Stanowski.

– Wydawałoby się, że to są proste definicje. Inflacja to wzrost cen, a nie spadek cen! – dodał Mazurek.

Co naprawdę oznacza spadek inflacji?

Posłanka KO pomyliła dwie podstawowe kwestie ekonomiczne. Niższa inflacja oznacza, że ceny rosną wolniej, a nie że są niższe niż wcześniej.

Przykładowo inflacja wynosząca 3,6 proc. oznacza, że przeciętny poziom cen jest o 3,6 proc. wyższy niż rok wcześniej. Nie oznacza więc to trzykrotnie tańszych zakupów.

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego we wrześniu 2026 roku ceny towarów i usług konsumpcyjnych były o 4,1 proc. wyższe niż rok wcześniej.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 24.10.2026 11:29
Źródło: Kanał Zero / X / Tysol.pl