Szukaj
Konto

„Polacy przepędzają Kurdów przez rzekę”. A na zdjęciu litewski słup graniczny. Fejk dziennikarza OKO.press

fake news
Źródło: Pixabay.com
Krzysztof Boczek, dziennikarz OKO.press, jest autorem słynnego artykułu o „przerzucaniu kobiety z Konga przez granicę”. Judith z Konga: „Polscy pogranicznicy rzucili mną przez granicę. Nad drutem. Dwa dni potem poroniłam”.

Jest również autorem innych materiałów:

- Straż Graniczna wypchnęła na Białoruś grupę Jezydów z dziećmi

- Fotografka dzieci z Michałowa: "Czuję się zaszczuta". Media PiS nie przeproszą za oszczerstwa

- Śledztwo Amnesty: Uchodźcy w Usnarzu Górnym byli na terenie Polski. Zostali wypchnięci

- Aktywiści próbowali przeciąć drut na granicy polsko-białoruskiej. Zostali zatrzymani [RELACJA i FILM]

- Pod presją aktywistów, organizacji i mediów Straż Graniczna nie wypchnęła na Białoruś grupy uchodźców

I wiele innych, które można zobaczyć TUTAJ

- 2 dni temu. Polacy przepędzają Kurdów przez rzekę na Białoruś. Fot. Halgord Omar

- napisał trzy dni temu Krzysztof Boczek na Facebooku.

Oczywiście w komentarzach pojawia się hejt na PiS i państwo polskie.

Problem polega na tym, że na "zdjęciach" - rzekomo wykonanych przez Halgorda Omara - jest LITEWSKI słup graniczny. Komentatorzy zwracają na to uwagę Boczkowi.

- To nie jest na polskiej granicy - wygląda to raczej na przechodzenie przez granicę z Litwą

- Dlaczego na polskiej granicy są słupki graniczne litewskie i białoruskie?

- piszą komentatorzy.

Boczek edytuje wpis, ale NIE USUWA informacji o "Polakach":

- Dostałem info, iż to co podałem za innym kontem na TT nie jest prawdą - zdjęcia ponoć są już od dawna na sieci

A widoczny na zdjęciach słupek graniczny jest Litwy

Faktycznie - patrzyłem na niego i myślałem że taki też może być polski, ale nie - te mają tylko jeden wzór i tak polski nie wygląda

Dałem sie nabrać na zmanipulowane info

Mea culpa

Tak więc sytuacja jest z Litwy i prawdopodobnie nie sprzed 3 dni

[pisownia oryginalna - przyp. red.]

Tymczasem prawdopodobnie to w ogóle nie są zdjęcia (jeśli tak, to skąd nazwisko autora?), a screeny z krążącego od jakiegoś czasu w sieci filmu.

Niedawno serwis OKO.press opublikował materiał, w którego tytule czytamy: "fakt" - "zmarli na granicy", z treści okazuje się jednak, że tekst powstał na podstawie "relacji imigrantów" i zdjęcia (nieznanego pochodzenia) z dwiema osobami pod folią termiczną.

Wnioski dotyczące profesjonalizmu "dramatycznych" i często sponsorowanych w mediach społecznościowych doniesień serwisu OKO.press pozostawiamy czytelnikom.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 05.11.2021 11:52
Źródło: Twitter, Facebook