Szukaj
Konto

Pijany wyleciał podczas dachowania i zasnął w polu. Obudziła go policja

20.06.2025 16:23
dachowanie pod Kłębowem
Źródło: lubelska policja
Komentarzy: 0
Funkcjonariusze patrolu drogowego w miejscowości Kębłów na Lubelszczyźnie zauważyli uszkodzone audi stojące samotnie na polu, około 150 metrów od głównej drogi. Pojazd nosił wyraźne ślady dachowania i poważnych uszkodzeń, lecz policjanci nie znaleźli nikogo wewnątrz pojazdu.
Co musisz wiedzieć
  • 23-latek z Piasków dachował audi po stracie panowania nad pojazdem; został wyrzucony z auta i odnaleziony śpiący w zbożu 50 metrów dalej.

  • Samochód po dachowaniu zatrzymał się 150 metrów od drogi; mężczyzna podróżował sam i odniósł jedynie drobne obrażenia.

  • Kierowca miał ponad 1,5 promila alkoholu - to prawdopodobnie przyczyniło się do wypadku i jego nietypowego zachowania po zdarzeniu.

 

Policjanci rozpoczęli poszukiwania, których wynik był zaskakujący.

Poszukiwania rannych

Funkcjonariusze przejeżdżającego przez Kłębów patrolu zauważyli leżący pojazd i w związku z tym, że nikogo nie znaleźli wewnątrz, zawiadomili służby i rozpoczęto poszukiwania rannych po okolicy.

Kierowcę znaleźli około 50 metrów od zniszczonego samochodu. Był nim 23-letni kierowca z Piasków, który jadąc z nadmierną prędkością, w pewnym momencie stracił panowanie nad swoim audi. Samochód wypadł z drogi, dachował i zatrzymał się 150 metrów od drogi serwisowej.

Jak ustalili policjanci, siła odśrodkowa podczas dachowania była tak duża, że wyrzuciła go z pojazdu.

Pijany wyleciał podczas dachowania i zasnął w polu. Obudziła go policja

Jak ustalono, auto wypadło z drogi i rozpoczęło serię przewrotów. Podczas trzeciego obrotu siła odśrodkowa wyrzuciła mężczyznę z kabiny, a pojazd kontynuował swój niekontrolowany lot, zatrzymując się dopiero po przebyciu znacznej odległości.

Mężczyzna podróżował sam - nie tylko przeżył, ale odniósł jedynie drobne obrażenia, a patrol znalazł go śpiącego w trawie.

Badanie przeprowadzone przez policjantów wyjaśniło przyczynę utraty kontroli nad pojazdem. Okazało się, że 23-latek miał w organizmie ponad półtora promila alkoholu. Stan nietrzeźwości prawdopodobnie przyczynił się zarówno do powstania wypadku, jak i do nietypowej reakcji kierowcy, który po katastrofie po prostu zasnął w miejscu, gdzie wylądował.

Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo

Mimo dramatycznych okoliczności całego zdarzenia, obrażenia odniesione przez młodego mężczyznę okazały się zaskakująco niewielkie. Badania szpitalne potwierdziły, że jego życiu i zdrowiu nie zagraża niebezpieczeństwo. To prawdziwy cud, zważywszy na siłę uderzenia i fakt, że został wyrzucony z pojazdu podczas dachowania.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 20.06.2025 16:23
Źródło: fakt.pl