Szukaj
Konto

Marcin Bąk: Potrzeba nam zbrojnych obywateli

broń
Źródło: needpix | Broń
Bezbronny niewolnik jest bardziej potulny, mniej skory do buntu ale i mniej odpowiedzialny, trochę jak dziecko specjalnej troski. Komu zatem zależy na potulnych rabach a komu powinno zależeć na odpowiedzialnych za siebie i państwo obywatelach?

Na odpowiedzialnych i podejmujących racjonalne decyzje obywatelach z pewnością nie zależy rozrastającej się biurokracji unijnej. Jest to stała tendencja dająca się zauważyć przy każdej biurokracji. Rozrasta się ona coraz bardziej, zarazem wciąż starając przedstawić solidne powody swego istnienia. Produkuje zatem coraz więcej regulacji, przepisów, dyrektyw. Nawet administracja ogródków działkowych, czyli komórka mikroskopijna w gruncie rzeczy i mająca pozornie niewielką władzę, z czasem zaczyna wymyślać dla działkowiczów coraz to inne przepisy i „udogodnienia”. Proszę się zresztą rozejrzeć wokoło, przykładów aż nadto wiele dostarcza samo życie. Gdy mamy do czynienia z biurokracją niepomiernie większego rozmiaru i o nieporównanie większych możliwościach, jak w przypadku Unii Europejskiej, to pokusa by regulować wszystko co się da jest znacznie większa. Nasza rodzima ekspozytura unijnej biurokracji również bardzo ochoczo bierze się do mnożenia zakazów i nakazów. Dla tak rozumianej władzy idealnymi poddanymi będzie naród potulnych, rozbrojonych tchórzy, najlepiej na dodatek ateistów, jak to widział Hobbes w swoim „Lewiatanie”.  Taka władza oraz opłacane przez nią tzw. autorytety będą się starały, by obrzydzić ludziom idee posiadania broni oraz wszelkie inicjatywy proobronne, natomiast sama będzie chciała zachować monopol na przemoc dla państwa.

Powracająca kwestia

Ostatnio prezydent Rzeczpospolitej poruszył temat dostępu do broni dla zwykłych obywateli. Nie było to pierwsze w ostatnich latach wywołanie tego tematu do publicznej dyskusji. Nie trzeba było długo czekać na odzew. Strona lewicowo – liberalna odniosła się do propozycji prezydenckich z nieukrywaną niechęcią. Raz dlatego, że to propozycja nienawidzonego przez nich Batyra i kwestionują oni wszystko co powie,  tak dla zasady. Gdyby dzisiaj prezydent Nawrocki powiedział, że skakanie do basenu bez wody jest niebezpieczne, to jutro jakaś część najzagorzalszych jego wrogów zacznie skakać na główkę, dla zasady, żeby pokazać, jak bardzo gardzą Batyrem... Nawet jednak, gdyby inicjatywa dyskusji o dostępie do broni dla Polaków nie wyszła od prezydenta, to i tak salon lewicowo – liberalny przyjąłby ja niechętnie. To nie mieści się w ich obrazie świata, nie tylko w Polsce, na całym świecie. W Stanach Zjednoczonych to z obozu Demokratów wychodzą wciąż projekty zmierzające do ograniczenia dostępu do broni a partia Republikanów stoi murem za konstytucyjnym prawem Amerykanów do posiadania broni.

Za i przeciw

Sprawa jest ważna i właśnie ludzie z ducha republikańskiego rozumieją ją najlepiej. Warto przyjrzeć się kwestii dostępu do broni, rozważając plusy i minusy. Zacznijmy od minusów. Broń służy do zabijania. To oczywisty fakt, nikt tego nie przykryje. Uzbrojony, pełen złych intencji człowiek może dokonać zbrodni, może zabić nie jedną ale wiele osób. Chcielibyśmy uniknąć ryzyka lecz tak zupełnie to się go uniknąć nie da, taka jest cena wolności. Rocznie giną na drogach tysiące ludzi, znacznie więcej niż od strzałów z broni a nikt nie zamierza, z powodu ryzyka, zakazywać poruczania się samochodami. Plusy posiadania broni rzecz jasna też są i warto zacząć od tych nieoczywistych. Ludzie, którzy przeszli określone kursy, wiedzą jak posługiwać się bronią, jak ją przechowywać, jakie stanowi ona zagrożenie, powinni zachowywać się w sposób bardziej odpowiedzialny. I bardzo często tak też się zachowują.  Odpowiedzialny za siebie, za innych ludzi. To bardzo ważne. Proszę zwrócić uwagę, że dawne państwa, tworzone przez wspólnotę wolnych obywateli, przykładały dużą wagę do posiadania broni i wyszkolenia w posługiwaniu się nią. Taka była antyczna Hellada, republikański Rzym czy dawna, szlachecka jak to się mówi Rzeczpospolita. Ludzie mieli broń, uczyli się nią posługiwać i wiedzieli jak się bronić.  W razie potrzeby stawali ze swoją bronią w szeregu by bronić ojczyzny. Oczywiście, miało to i swoją drugą stronę – ciężko narzucić coś przemocą ludziom, którzy są uzbrojeni i świadomi swojej podmiotowości. Czasem można się było, zwłaszcza w Rzeczpospolitej, spodziewać rokoszów czy innych form buntu.

Warto się zbroić

Dzisiaj zwolennicy szerszego dostępu obywateli do broni, do których to zwolenników zalicza się i autor, dostrzegają zmiany jakie zachodzą na polu walki. Dzisiaj obywatel z prywatnym pistoletem czy nawet półautomatycznym karabinkiem nie zatrzyma zmotoryzowanej brygady przeciwnika (ale wobec kilku maruderów już takie argumenty zbrojne mogą mieć znaczenie). Nie o to jednak chodzi. Większa liczba świadomych obywateli, posiadających broń i umiejących się nią posłużyć, to większy stopień „obycia” z bronią i ułatwiony proces szkolenia przyszłych żołnierzy. Większy też poziom odpowiedzialności i poczucia własnej podmiotowości. Broń nabywaną w legalny sposób wraz z dobrym przeszkoleniem można dzisiaj uzyskać choć wiąże się to z pewnym staraniem. Coraz więcej naszych rodaków, nie tylko pan prezydent rozumie tę potrzebę i wychodzi jej naprzeciw. Czasy idą ciężkie, warto zadbać o swoja postawę proobronną  i o jakąś (legalną!) broń.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 24.10.2026 19:56
Źródło: tysol.pl