Nowa opłata turystyczna w Grecji. Tu trzeba będzie zapłacić więcej

- Od 1 lipca do 30 września 2025 roku pasażerowie wycieczkowców odwiedzający Santorini i Mykonos muszą uiścić dodatkową opłatę w wysokości 20 euro
- Na pozostałych wyspach archipelagu Cyklady opłata wynosi 5 euro
- Opłata ma na celu zmniejszenie tłoku turystycznego i ochronę lokalnej infrastruktury, która w sezonie jest przeciążona
Od kiedy zmiany wejdą w życie
Zmiany obowiązują od 1 lipca do 30 września i obejmują nową opłatę w wysokości 20 euro, którą objęto wyłącznie Mykonos i Santorini - kierunki należące do najchętniej odwiedzanych miejsc w Grecji. Na pozostałych wyspach Cyklad pasażerowie zapłacą niższą opłatę - 5 euro. Choć formalnie podatek obciąży operatorów rejsów, turyści muszą się liczyć z podwyżkami cen biletów. Według zapowiedzi greckich władz, środki z opłaty mają wspierać infrastrukturę i ograniczać skutki tzw. overtourismu.
- PKP Intercity wydał pilny komunikat
- Burza w Pałacu Buckingham. Król Karol III zerwał z ważną tradycją
- Niemiecki gigant zamyka fabrykę w Polsce. Szykują się duże zwolnienia
- Niepokojące informacje z granicy. Komunikat Straży Granicznej
- Kim był Tadeusz Duda? Sąsiedzi mordercy spod Limanowej przerywają milczenie
- Militaryzacja. Niemcy chcą zmienić swoją strategię bezpieczeństwa
- Bodnar przybył na posiedzenie Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. "Został zezłomowany"
Mykonos i Santorini
Mykonos, słynące z imprezowego klimatu i luksusowych kurortów, oraz Santorini - z białą zabudową na tle lazurowego morza i spektakularnymi zachodami słońca - każdego roku przyciągają miliony turystów. Decyzja o wprowadzeniu opłat to odpowiedź rządu na problemy, jakie niesie ze sobą tak ogromna liczba odwiedzających. W samym tylko 2024 roku Grecję odwiedziło aż 40,7 miliona turystów, czyli o 12,8 proc. więcej niż rok wcześniej.
Komentarze
Na Gotlandii brakuje wody. Nietypowa propozycja dla turystów
Ten kierunek bije rekordy wśród polskich turystów

Ten kierunek znów staje się hitem wakacji Polaków
Koniec taniej Bułgarii? Polacy przecierają oczy po wprowadzeniu euro

Marcin Bąk: Wakacje!


