Szukaj
Konto

Nieoficjalnie: sędzia od listu żelaznego Romanowskiego ma zarzuty dyscyplinarne

Marcin Romanowski
Źródło: PAP/EPA | Autor: NOEMI BRUZAK HUNGARY OUT | Marcin Romanowski
Nie milkną echa decyzji o wydaniu listu żelaznego dla Marcina Romanowskiego. Według nieoficjalnych ustaleń TVP Info sędzia Konrad Mielcarek, który wydał politykowi list żelazny, miał usłyszeć zarzuty dyscyplinarne.
Co musisz wiedzieć:
  • Według nieoficjalnych ustaleń TVP Info sędzia Konrad Mielcarek, który wydał Marcinowi Romanowskiemu list żelazny, miał usłyszeć zarzuty dyscyplinarne.
  • Waldemar Żurek mówi o błędzie prokuratury i wskazuje, że powinna była wnioskować o wyłączenie sędziego.
  • Ekspert Tysol.pl zwraca uwagę, że spór wokół decyzji sądu nie jest prawnie tak jednoznaczny, jak wynika z politycznych komentarzy.

Nieoficjalnie: sędzia Mielcarek z zarzutami dyscyplinarnymi

W środę 30 września w TVP Info Dorota Wysocka-Schnepf przekazała, że według jej nieoficjalnych ustaleń sędzia Konrad Mielcarek, który zdecydował o wydaniu Marcinowi Romanowskiemu listu żelaznego, miał wcześniej usłyszeć zarzuty dyscyplinarne.

– Z tego, co dowiedziałam się nieoficjalnie, sędzia Mielcarek ma postawione zarzuty dyscyplinarne – powiedziała dziennikarka w rozmowie z mec. Jackiem Dubois. Według Wysockiej-Schnepf sprawa ma mieć związek z podpisywaniem listy poparcia do Krajowej Rady Sądownictwa.

Dubois zwrócił jednocześnie uwagę, że samo postawienie zarzutów dyscyplinarnych nie przesądza o odpowiedzialności sędziego.

– Postawienie zarzutów dyscyplinarnych nie jest stwierdzeniem czyjejś winy, sam fakt postawienia zarzutów nie eliminuje możliwości orzekania – odpowiedział prawnik.

Patryk Jaki komentuje

Do sprawy odniósł się na platformie X europoseł PiS Patryk Jaki, który udostępnił wpis TVP Info.

„Tak jest! Właśnie tak ma wyglądać «praworządność» i niezależność sędziów od władzy. Jak orzekną «złe» to nagonka i zarzuty dyscyplinarne. Wszystko po to, aby czuli większy komfort i niezawisłość w swojej pracy” – napisał.

Kim jest sędzia Konrad Mielcarek? Sąd Apelacyjny w przeszłości zakwestionował skład z Mielcarkiem

Konrad Mielcarek jest sędzią Sądu Okręgowego w Warszawie. Jak opisywał Onet, w 2018 r. wziął udział w konkursie przed Krajową Radą Sądownictwa, a w 2021 r. został powołany przez prezydenta Andrzeja Dudę do Sądu Okręgowego w Warszawie. Onet podał, że Mielcarek podpisał listę poparcia dla kandydatury Stanisława Zduna do KRS.

Onet przypomniał wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z czerwca 2024 r. W tamtej sprawie sąd uznał, że skład Sądu Okręgowego w Warszawie, w którym znajdował się Konrad Mielcarek, był „nienależycie obsadzony”. Sąd Apelacyjny wskazał wówczas na okoliczności powołania Mielcarka do Sądu Okręgowego z rekomendacji KRS ukształtowanej po zmianach z 2017 r. Chodziło jednak o ocenę konkretnego składu orzekającego w konkretnej sprawie.

Żurek mówi o błędach prokuratury

Sprawa nabrała dodatkowego znaczenia po czwartkowej wypowiedzi ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Waldemara Żurka. W TVN24 został zapytany, dlaczego prokuratura nie wystąpiła wcześniej o wyłączenie Konrada Mielcarka od rozpoznawania wniosku Romanowskiego.

– Mówię to otwartym tekstem. Będę widział się z prokuratorami i uważam, że to jest błąd – powiedział Żurek.

Minister tłumaczył, że prokuratorzy zakładali, iż sprzeciw prokuratury wobec wydania listu żelaznego będzie dla sądu wystarczający. Według Żurka w podobnych przypadkach prokuratura powinna również występować o wyłączenie sędziego.

Szef resortu sprawiedliwości nie jest też przekonany, że Romanowski skorzysta z możliwości powrotu do kraju. – Myślę, że on nie przyjedzie, nawet jeżeli ten list żelazny by się uprawomocnił – stwierdził Żurek.

Ekspert dla Tysol.pl: Sędzia nie jest podwładnym ministra

Do ostrej reakcji Waldemara Żurka na decyzję w sprawie Marcina Romanowskiego odniosła się także sędzia Kamila Borszowska-Moszowska, zastępca rzecznika dyscyplinarnego przy Sądzie Okręgowym w Świdnicy. W opinii przygotowanej specjalnie dla Tysol.pl zwróciła uwagę, że krytyka orzeczenia i skorzystanie z drogi odwoławczej jest czym innym niż publiczne podważanie wiarygodności sędziego, który je wydał.

Spór nie tylko o Romanowskiego

Borszowska-Moszowska podkreśliła, że sędzia nie jest podwładnym ministra sprawiedliwości ani prokuratora generalnego i odpowiada za swoje rozstrzygnięcia w ramach przewidzianej prawem procedury. Zwróciła również uwagę, że wykładnia art. 281 § 2 k.p.k., dotyczącego znaczenia sprzeciwu prokuratora przy wydawaniu listu żelaznego, nie jest w orzecznictwie jednolita. W przeszłości sądy apelacyjne prezentowały w tej kwestii różne stanowiska, dlatego – w jej ocenie – istnieje tu przestrzeń do sporu prawnego, który powinien być rozstrzygany w ramach kontroli instancyjnej.

Romanowski dostał list żelazny. Decyzja nie jest prawomocna

Jak informowaliśmy w środę, Sąd Okręgowy w Warszawie nieprawomocnie zdecydował o wydaniu Marcinowi Romanowskiemu listu żelaznego. Postanowienie wydał sędzia Konrad Mielcarek. Prokuratura, która sprzeciwiała się takiemu rozwiązaniu, zapowiedziała złożenie zażalenia.

Sąd zdecydował również, że po uprawomocnieniu postanowienia wobec Romanowskiego zostanie uchylone tymczasowe aresztowanie. Były wiceminister będzie musiał stawiać się na każde wezwanie sądu, a na etapie śledztwa także prokuratora.

O co chodzi w sprawie Marcina Romanowskiego?

Marcin Romanowski jest podejrzany w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości. Wcześniej wydano za nim list gończy i Europejski Nakaz Aresztowania.

Wniosek o list żelazny trafił do Sądu Okręgowego w Warszawie w sierpniu. Z przesyłki wynikało, że została nadana w Tyraspolu w Naddniestrzu. Prokuratura zaznaczała jednak, że nie posiada dowodów pozwalających stwierdzić, że Romanowski rzeczywiście tam przebywał.

Środowa decyzja nie kończy sprawy. Kluczowe będzie teraz rozpoznanie zapowiadanego przez prokuraturę zażalenia.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 01.10.2026 11:14
Źródło: TVP Info / TVN24 / Tysol.pl