Szukaj
Konto

Niemieckie media: Smog w Niemczech to wina Polaków

03.02.2026 16:59
Berlin
Źródło: fot. pixabay zdj. ilustr.
Komentarzy: 0
Jakość powietrza w Niemczech gwałtownie się pogarsza, a tamtejsze media otwarcie wskazują, że to Polska ma być głównym źródłem problemu. W Berlinie normy WHO zostały przekroczone kilkukrotnie, a eksperci ostrzegają, że sytuacja może się jeszcze pogorszyć.
Co musisz wiedzieć
  • Niemiecki dziennik "Bild" opublikował artykuł poświęcony gwałtownemu pogorszeniu jakości powietrza
  • Niemcy wskazują, że smog napływa z Polski
  • Eksperci mówią o "zablokowanej" sytuacji pogodowej

 

Alarm w niemieckich miastach

Niemiecki dziennik "Bild" opublikował artykuł poświęcony gwałtownemu pogorszeniu jakości powietrza. Jak podano, w wielu miejscowościach przekraczany jest najwyższy poziom ostrzegawczy WHO, wynoszący 15 mikrogramów PM2,5 na metr sześcienny w ujęciu dobowym.

W samej stolicy Niemiec sytuacja ma być szczególnie poważna. Stężenie pyłu PM2,5 w Berlinie sięgać ma nawet 102 mikrogramów na metr sześcienny.

"Ponad połowa pyłu pochodzi z Polski"

"Bild" nie ma wątpliwości co do źródła problemu.

Ponad połowa pyłu w powietrzu pochodzi z Polski. Jak czerwona wstęga, brudne powietrze rozciąga się nad Niemcami

- alarmuje gazeta.

Według dziennika główną przyczyną są warunki pogodowe oraz napływ zanieczyszczeń znad Europy Wschodniej.

Zimno i śnieg w Polsce, a u nas duszne powietrze. Wschodni wiatr znów nawiewa do Niemiec spaliny z 14 elektrowni węglowych i tysięcy prywatnych kominów

- zaznacza "Bild".

Eksperci: winne wiatry i spalanie opału

Tezę dziennika potwierdza meteorolog Karsten Brandt. W rozmowie z "Bild" zwraca uwagę na kierunek wiatrów:

Winne są południowo-wschodnie wiatry, które sprowadzają zanieczyszczone powietrze z Europy Wschodniej. Duża część pyłu powstaje w wyniku spalania częściowo nieodpowiednich materiałów opałowych

- poinformowano.

Podobnie sytuację ocenia ekspert pogodowy Dominik Jung z portalu wetter.net.

Sytuacja pogodowa jest zablokowana, dlatego tworzy się to nagromadzenie pyłów. Potrzebowalibyśmy zachodniej cyrkulacji z niżami znad Atlantyku, które przyniosłyby świeże powietrze i wymianę mas powietrza. Zanieczyszczenia nie zatrzymują się na granicy. My stawiamy na ekologię, a brudne powietrze z sąsiedztwa dostajemy gratis

- stwierdził.

Nie wszędzie winna jest Polska

"Bild" zaznacza jednocześnie, że sytuacja wygląda inaczej w południowych i zachodnich Niemczech. Tam większość pyłu zawieszonego pochodzi z krajowych źródeł.

W Stuttgarcie udział lokalnych emisji wynosi około 60 procent, a we Frankfurcie 55 procent. Zanieczyszczenia pochodzą głównie z przemysłu oraz prywatnych pieców opalanych drewnem.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 03.02.2026 16:59
Źródło: polsatnews