Szukaj
Konto

NASA uruchomiła go po raz ostatni. Wkrótce spłonie w atmosferze

NASA
Źródło: pixabay.com | NASA
Kosmiczny teleskop Swift zbliża się do końca swojej pracy. Obserwatorium działa na orbicie od 2004 roku i przez ponad 20 lat badało m.in. rozbłyski gamma, czarne dziury i inne gwałtowne zjawiska we Wszechświecie.
Co musisz wiedzieć:
  • Swift działa na orbicie od 2004 roku i badał m.in. rozbłyski gamma oraz czarne dziury.
  • Jego orbita stale się obniża i nie da się już skutecznie jej podnieść.
  • Próba uratowania teleskopu za pomocą pojazdu LINK nie zakończyła się pełnym sukcesem.
  • NASA ponownie uruchomiła instrumenty Swifta, aby zebrać ostatnie dane.
  • Wkrótce satelita wejdzie w atmosferę i w większości spłonie.

NASA uruchomiła go po raz ostatni. Wkrótce spłonie w atmosferze

Jego orbita jednak stopniowo się obniża. Swift nie ma własnego napędu, który pozwoliłby mu wrócić wyżej, a rosnący opór atmosfery sprawia, że satelita spada coraz szybciej. NASA próbowała uratować teleskop za pomocą specjalnego pojazdu LINK. Misja nie zakończyła się jednak pełnym sukcesem z powodu problemów technicznych. Dlatego agencja zdecydowała się ponownie uruchomić instrumenty Swifta, aby przed końcem zebrać jeszcze ostatnie dane.

"LINK został zbudowany, aby podjąć problem, który nie miał łatwego rozwiązania. Choć nie osiągnęliśmy każdego z wyznaczonych celów, w czasie krótszym niż rok przeszliśmy od koncepcji misji do wystrzelenia i obsługi pierwszego komercyjnego robota kosmicznego. To fundament, na którym możemy budować"

- powiedział Ghonhee Lee, CEO Katalyst Space.

 

Koniec misji Swift

NASA podkreśla, że sama próba ratowania satelity była skomplikowana.

"Od samego początku była to misja wysokiego ryzyka i wysokiej wygranej. Bez interwencji Swift miał wejść w atmosferę przed końcem roku. I choć będzie nam smutno widzieć koniec misji Swift, wiedzieliśmy, że ten wysiłek będzie wartościowy dla agencji na wielu poziomach - rozwijając amerykańską technologię obsługi statków kosmicznych, rzucając nam wyzwanie w dotrzymaniu niezrównanych harmonogramów i testując sposób zarządzania satelitami w celu wydłużenia ich czasu na niskiej orbicie okołoziemskiej"

- podsumował Shawn Domagal-Goldman, dyrektor Wydziału Astrofizyki NASA.

Swift miał działać tylko przez dwa lata, a przetrwał na orbicie prawie 22 lata. W najbliższym czasie wykona ostatnie obserwacje, a potem wejdzie w atmosferę i w większości spłonie. To będzie koniec jednej z najbardziej długowiecznych misji kosmicznych tego typu.

 

Komentarzy: 0
Data publikacji: 03.10.2026 14:45
Źródło: Geekweek.interia.pl