Szukaj
Konto

Kompletna kompromitacja posłów rządzącej koalicji po dziennikarskiej prowokacji

19.02.2024 08:50
Obrady Sejmu RP
Źródło: fot. X.com - @Kancelaria Sejmu
Komentarzy: 0
Jak donosi w poniedziałek „Dziennik Gazeta Prawna”, 16 posłów Polski 2050 dało się nabrać na prowokację ws. nieistniejącego leku. 

Wspomnianych 16 posłów złożyło interpelację w sprawie… nieistniejącego leku, o którym napisało… nieistniejące stowarzyszenie. Wśród tych 16 parlamentarzystów był wiceszef MON i wiceszef komisji śledczej ds. Pegasusa.

Kompromitacja posłów koalicji rządzącej

Jak donosi "DGP", wystarczył e-mail, fałszywy fanpage w mediach społecznościowych i wymyślona historia, by 16 posłów zgłosiło w Sejmie interpelację.

Wystarczył e-mail nieistniejącej osoby, fanpejdż z kupionymi lajkami oraz absurdalny pomysł, by skłonić 16 posłów do interwencji w sprawie piesków shiba inu

- wskazuje jedna z autorek prowokacji red. Anna Wittenberg. Jak dodała w komentarzu, to "problem składania przez posłów interpelacji w sprawach, o których nie mają pojęcia, bez weryfikacji".

Interpelacje są sposobem wywierania presji na ministerstwa, zachęcamy do odpowiedzialnego korzystania

- podkreśliła dziennikarka.

Czytaj także: Saryusz-Wolski szefem KE? "Są na to duże szanse"

Interpelacje narzędziem "nabijania statystyk"

Sprawę skomentował w mediach społecznościowych minister ds. europejskich w rządzie Mateusza Morawieckiego Szymon Szynkowski vel Sęk. Polityk podkreślił, że "jedna rzecz to kompromitacja braku weryfikacji informacji będących przedmiotem interpelacji", a druga "to, że wiceszef MON składa interpelację do rządu, którego jest członkiem, ws. leków dla psów".

Kiedy przez 5,5 roku byłem członkiem rządu (szeroko rozumianego, RM przez nieco ponad rok), jako do posła trafiało do mnie mnóstwo średnich i małych spraw niezwiązanych z moją funkcją w rządzie. Wysłałem w tych tematach setki listów jako poseł do kolegów i koleżanek ministrów, odbyłem mnóstwo spotkań i rozmów, natomiast nie składałem interpelacji

- wskazuje Szynkowski vel Sęk i dodaje, że "będąc w rządzie, ma się szereg innych narzędzi działania niż interpelacja, która dla wielu posłów bywa wyłącznie narzędziem nabijania statystyk, a dla niektórych, jak widać, może stać się źródłem kompromitacji".

Krótki telefon do właściwej osoby w rządzie pomógłby jej zapobiec, no ale w statystykach telefony uwzględniane nie są

- podsumował polityk.

Czytaj również: Stuhr zadrwił z tego, że nie można prowadzić po alkoholu

Komentarzy: 0
Data publikacji: 19.02.2024 08:50
Źródło: "Dziennik Gazeta Prawna" / x.com