Klęska Piątkowskiej w Krakowie. Na jaw wychodzą kulisy

Co dalej z Moniką Piątkowską?
Monika Piątkowska poniosła dotkliwą porażkę w niedzielnej drugiej turze wyborów prezydenta Krakowa. Popierana przez KO i PSL senator przegrała z Łukaszem Gibałą różnicą ponad 24 punktów procentowych. Porażka w stolicy Małopolski nie oznacza jednak końca jej politycznej kariery.
Według informacji podanych Onet, Piątkowska wraca do pracy w Senacie, gdzie zasiada od 2025 roku, kiedy zdobyła mandat w wyborach uzupełniających po wyjeździe Bogdana Klicha do Waszyngtonu.
Znacznie więcej znaków zapytania pojawia się jednak przy jej dalszej przyszłości w Koalicji Obywatelskiej. Według ustaleń Onetu Piątkowska raczej nie zostanie liderką krakowskiej listy KO do Sejmu w wyborach parlamentarnych w 2027 roku. Do tej roli szykowany ma być bowiem minister finansów Andrzej Domański.
Sam Donald Tusk publicznie broni wyniku kandydatki. Premier przekonuje, że Piątkowska "zdała egzamin" i z ugrupowań parlamentarnych to właśnie KO poradziła sobie w Krakowie najlepiej.
Fala komentarzy po wyborach w Krakowie. „Tusk dostał lanie”
Onet ujawnia kulisy kampanii w Krakowie
Za kulisami ton jest jednak znacznie mniej optymistyczny. Jak wynika z rozmów przeprowadzonych przez dziennikarza Onetu Kamila Dziubkę, część polityków KO od początku miała wątpliwości, czy Piątkowska jest odpowiednią osobą do walki o Kraków.
Monika nie była najlepszą kandydatką. Wiedzieliśmy o tym od początku
– przyznał w rozmowie z Onetem jeden z polityków Koalicji Obywatelskiej. Według rozmówcy zabrakło czasu, by postawić na kogoś innego.
Onet opisuje również problemy organizacyjne kampanii Moniki Piątkowskiej. Według portalu za jej organizację odpowiadała warszawska agencja PR. Między nią a krakowskimi działaczami KO miały występować napięcia. Lokalni politycy uważali, że firma nie rozumie specyfiki Krakowa.
Kraków odwrócił się od KO. Dotkliwa porażka w wyborach
Oficjalne wyniki niedzielnego głosowania nie pozostawiły wątpliwości: Łukasz Gibała otrzymał 62,12 proc. głosów, a Monika Piątkowska 37,88 proc. Frekwencja wyniosła 44,27 proc.
To kolejny bolesny wynik dla KO w stolicy Małopolski. Przypomnijmy, że przedterminowe wybory odbyły się po majowym referendum, w którym mieszkańcy odwołali prezydenta Aleksandra Miszalskiego, również związanego z Koalicją Obywatelską. Za jego odwołaniem opowiedziało się 171 581 osób.
Onet twierdzi, że w Koalicji Obywatelskiej dominuje jednak przekonanie, że krakowskiego wyniku nie da się automatycznie przełożyć na sytuację w całej Polsce.
Komentarze
Kanał Zero ujawnił taśmy z udziałem Michała Kołodziejczaka. Jest reakcja klubu KO

Najnowszy sondaż przed drugą turą w Krakowie. Jak chcą głosować wyborcy PiS i KO?

Andrzej Domański - rekordzista długu przyjechał do zadłużonego Krakowa

Wyłączenia prądu. Ważny komunikat dla mieszkańców Małopolski

„Ty też możesz biegać”. Przed nami 29. Bieg Memoriałowy im. Bogdana Włosika







