Kampania przed wyborami w Szwecji. Fala wandalizmu przeciwko kandydatom prawicowym

- W Göteborgu reporter Tysol.pl zaobserwował zniszczone materiały wyborcze kandydatów prawicowych, w tym plakat kandydatki Umiarkowanej Partii Koalicyjnej, na którym namalowano swastykę.
- Do wyborów parlamentarnych w Szwecji dojdzie 13 września 2026 roku, a najnowszy sondaż Indikator Opinion daje opozycji 51,3 proc., a obozowi rządowemu wraz ze Szwedzkimi Demokratami 46,6 proc.
- Wynik wyborów zdecyduje o kierunku polityki migracyjnej i bezpieczeństwa.
Akty wandalizmu przeciwko kandydatom prawicowym
Jedno z najbardziej wymownych obrazów pokazuje plakat Hannah Björnerhag, młodej kandydatki Umiarkowanej Partii Koalicyjnej do Riksdagu. Jej hasło „Växer du, växer Sverige!” (Gdy ty się rozwijasz, rozwija się Szwecja). Na piersi kandydatki wandale namalowali dużą swastykę. Inne graffiti i symbole dopełniają tylko okazy agresji ukierunkowanej do partii obecnie rządzącej. Plakaty rządzącej koalicji stają się celem ataków, a debata publiczna schodzi na poziom nienawiści.
Przy stoliku Szwedzkich Demokratów w Goteborgu Tysol spotkał działaczkę Agnetę Kjaerbeck, kobietę w czapce „SD-kvinnor”, córkę Polaka, która regularnie odwiedzała babcię pod Warszawą. Rozmowa z nią dotyczyła właśnie kampanii niszczenia plakatów i aktów wandalizmu. Kjaerbeck reprezentuje lokalne środowisko tej partii, którą mainstream często sprowadza do skrajności.
Plakaty lewicowych kandydatów bezpieczne
Jednocześnie obok wandalizowanych materiałów widać nienaruszone, profesjonalne plakaty lewicowe. Socjaldemokraci (S) promują tandem Jonasa Atteniusa (przewodniczącego zarządu gminy) i byłej premier Szwecji i liderki Socjaldemokratów Magdaleny Andersson z hasłem „Välfärden först – Vi tar Göteborg på allvar” (Najpierw dobrobyt – Bierzemy Göteborg na serio).
Zieloni (Miljöpartiet) stawiają na Leilę Ali Elmi, kandydatkę numer 1 na liście do Riksdagu, z hasłem „Göteborg vinner på grön politik” (Göteborg wygrywa na zielonej polityce). Wizualnie kampania lewicy chce być nowoczesna i kieruje się także do społeczności o korzeniach imigranckich.
Sondaże dają przewagę lewicy
Według sondażu Indikator Opinion dla Sveriges Radio z sierpnia 2026 blok opozycyjny (Socialdemokraterna, Vänsterpartiet, Centrum, Zieloni) uzyska 51,3 proc. poparcia, a partie Tidö wraz z Szwedzkimi Demokratami 46,6 proc. Różnica wynosi już tylko 4,7 punktu procentowego (w czerwcu było prawie 9). Socjaldemokraci mają 31,3 proc., SD 19,7 proc., Moderaci 18,9 proc. Liberałowie tkwią poniżej progu 4 proc. (2,2 proc.). Inne badania (Ipsos, Novus) potwierdzają ten trend, gdzie opozycja prowadzi, ale jej przewaga znacznie topnieje.
Obecny premier Ulf Kristersson (Umiarkowana Partia Koalicyjna) nie odpuszcza i podkreśla, że współpraca z SD, KD i L gwarantuje stabilność i wyrównany budżet. Kristensson kwestionuje spójność większości czerwono-zielonych haseł. „Im będzie ekstremalnie trudno, stworzenie rządu będzie niemal niemożliwe” – przewiduje Premier ewentualny gabinet Magdaleny Andersson i ostrzega przed „chaosem ekonomicznym”. Magdalena Andersson (Szwedzka Socjaldemokratyczna Partia Robotnicza) przyznaje, że spodziewa się trudnych ostatnich tygodni kampanii wyborczej. Jimmie Åkesson (Szwedzcy Demokraci) domaga się tym razem realnej władzy tzn. uczestnictwa w rządzie. Po czterech latach wspierania mniejszościowego rządu Kristerssona twierdzi on, że SD „wygrali na argumenty” w sprawie migracji i bezpieczeństwa i chce kluczowych resortów i stawia warunek: albo rząd, albo opozycja.
Do samych wyborów 13 września pozostało niewiele czasu. Wyborcy zdecydują, czy Szwecja utrzyma kurs zaostrzonej polityki migracyjnej i wzrostu bezpieczeństwa, czy wróci do modelu, który przez lata definiował skandynawską lewicę i otwierał szeroko wrota dla przybyszy z całego świata.
Komentarze
Są nowe informacje ws. członkostwa Szwecji w NATO. Erdogan rozmawiał z premier Szwecji
Media: „Szwecja chce zostać członkiem NATO jeszcze w czerwcu”
Skandal w Szwecji: Pracownica premier Andersson zatrzymana. Przebywała w kraju nielegalnie

Trump po rozmowach z Putinem: Rosja nie zaatakuje NATO




