Szukaj
Konto

Jarosław Kaczyński zabiera głos w sprawie dalszych losów Ryszarda Czarneckiego w partii

13.09.2024 13:51
Jarosław Kaczyński
Źródło: PAP/Marcin Obara
Komentarzy: 0
– Nie mam prawa do wyrzucenia Ryszarda Czarneckiego z partii – powiedział w piątek prezes PiS Jarosław Kaczyński. Jeśli dotychczasowe informacje będą odpowiednio zweryfikowane, jeżeli się potwierdzą, to mamy sąd partyjny i on ma takie prawo – dodał.

Były poseł do Parlamentu Europejskiego Ryszard Czarnecki oraz jego żona zostali w środę zatrzymani w związku ze śledztwem ws. nieprawidłowości w Collegium Humanum. W czwartek decyzją prezesa PiS, Ryszard Czarnecki został zawieszony w prawach członka partii.

Czytaj również: Zgoda na użycie rakiet dalekiego zasięgu na terytorium Rosji. Jest przełomowa decyzja Bidena?

Jarosław Kaczyński: Nie mam prawa wyrzucić Czarneckiego z PiS

Prezes PiS, pytany w piątek przez dziennikarzy w Sejmie, czy zamierza wyrzucić z partii Ryszarda Czarneckiego, powiedział: "nie mam prawa do wyrzucenia(go) z partii".

Dopytywany, czy Czarnecki powinien odejść z PiS-u sam, dobrowolnie, Kaczyński powiedział: "jak będą te informacje odpowiednio zweryfikowane, jeżeli się potwierdzą, to mamy sąd partyjny i on ma takie prawo".

Zdaniem Kaczyńskiego ostatnie problemy wokół Prawa i Sprawiedliwości to głównie problemy medialne. "My się nimi tak bardzo nie przejmujemy, bo gdybyśmy się nimi przejmowali, to jednak byśmy łącznie 10,5 roku nie rządzili, a tyle żeśmy rządzili i nie mielibyśmy dwóch prezydentów" - dodał lider Prawa i Sprawiedliwości.

Czytaj również: Współzałożyciel ugrupowania Hołowni rzuca legitymacją

Zarzuty dla Ryszarda Czarneckiego

Prokurator przedstawił Czarneckiemu dwa zarzuty. Pierwszy dotyczy powoływania się na wpływy w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Ministerstwie Spraw Zagranicznych i żądania, a następnie przyjęcia od rektora Collegium Humanum - Pawła Cz. korzyści majątkowej w łącznej kwocie ponad 92 tys. zł oraz korzyści osobistej w postaci uzyskania przez żonę nierzetelnych dokumentów poświadczających ukończenie studiów podyplomowych na tej uczelni. W zamian podejrzany podejmował się pośrednictwa w załatwieniu dla uczelni pozytywnych decyzji, ocen i opinii, w tym zgody na utworzenie zagranicznej filii. Drugi zarzut dotyczy przestępstwa prania brudnych pieniędzy. Żonie polityka prokurator przedstawił analogiczne dwa zarzuty, przyjmując, iż działała ona wspólnie i w porozumieniu z mężem. Podejrzanym grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.

Po zakończeniu czynności prokurator zastosował wobec podejrzanych wolnościowe środki zapobiegawcze w postaci poręczenia majątkowego w wysokości 150 tys. zł wobec Czarneckiego oraz 50 tys. zł wobec jego żony, a także środki w postaci dozoru policji połączonego z zakazem kontaktowania się z określonymi uczestnikami postępowania. (PAP)

Czytaj także: Niepokojące doniesienia z granicy. Straż Graniczna wydała komunikat

Komentarzy: 0
Data publikacji: 13.09.2024 13:51
Źródło: PAP