Szukaj
Konto

[Felieton "TS"] Waldemar Biniecki: Musimy mieć propolski przekaz medialny za granicą

23.11.2018 20:41
[Felieton "TS"] Waldemar Biniecki: Musimy mieć propolski przekaz medialny za granicą
Źródło: fot. Marcin Żegliński, Tygodnik Solidarność
Komentarzy: 0
Wszyscy Polacy, niezależnie od miejsca, w którym mieszkamy, cieszymy się z wielkiego święta, jakim była 100. rocznica odzyskania Niepodległości przez Polskę. Uroczystości nadal trwają w Warszawie, innych polskich miastach oraz skupiskach polskiej emigracji. Media w Polsce pokazywały uroczystości od Morza do Tatr, oczywiście po polsku. Jednak trzeba to wyraźnie podkreślić, że uroczystości obchodów odzyskania Niepodległej odbywają się na całym świecie i może warto by pokazywać je tak, jak śpiewa w piosence „Żeby Polska była Polską” Jan Pietrzak: „Od Chicago do Tobolska”. Od dalekiej Syberii, gdzie cytując za Polonijną Agencją Informacyjną: „Na Syberii w Irkucku za ojczyznę modlili się podczas specjalnej mszy, którą transmitowała Telewizja Polonia. By dotrzeć na nabożeństwo, niektórzy wierni musieli pokonać ponad 100 kilometrów”. 
I warto pokazywać takie wiadomości w kilku globalnych językach. Podobne msze odbywały się i będą się odbywać w polskich kościołach na całym świecie. Oprócz mszy zorganizowano setki imprez polonijnych: od Australii, Nowej Zelandii, Syberii, Kazachstanu, Turcji do krajów europejskich oraz USA, Kanady, Brazylii i innych krajów Ameryki Południowej, a także Afryki i Azji. Niektóre z nich, jak już wspomniałem, były i są relacjonowane przez nowo powstałą Polonijną Agencję Informacyjną, która nie posiada jeszcze profesjonalnego portalu, ale jest tam dużo zapału i energii. Trzeba również dodać, że polska dyplomacja i emigracja wywarły bardzo duży wpływ na władze lokalne i rozmaite lokalne organizacje w krajach zamieszkania, aby uhonorować 100-lecie odzyskania niepodległości przez Polskę.

Tam, gdzie istnieje zorganizowana emigracja i transparentni liderzy, dzieje się bardzo wiele. Nie brak także indywidualnych inicjatyw jak opisywany na portalu Tysol.pl wysiłek Marka Probosza w promocji największego polskiego bohatera - Witolda Pileckiego. Spektakl pod tytułem: "Ochotnik do Auschwitz: Rotmistrz Pilecki" został wystawiony na Broadwayu właśnie 11 listopada. Mamy dużo wiadomości z Nowego Jorku, mniej z Chicago, jeszcze mniej z ośrodków, w których nie ma polonijnych mediów albo działają one tylko lokalnie. Sądzę, że ten problem można rozwiązać jak najszybciej poprzez sieć profesjonalnych korespondentów.

System taki może znacznie pomóc w tworzeniu połączeń między polską emigracją a Polską i znacznie usprawnić synergię w tworzeniu systemu strategicznej komunikacji. Niewątpliwą rolę w tym procesie mogliby odegrać polonijni dziennikarze, w których rząd polski, Polska Agencja Prasowa, Telewizja Polonia, Polskie Radio i inne polskie media powinni jak najszybciej inwestować. Dotychczasowy brak wykorzystania dwujęzycznych polonijnych dziennikarzy powoduje to, że nikt w krajach zamieszkania nie jest w stanie odpowiadać na zarzuty prasy lokalnej. Musimy również powiedzieć otwarcie, że zachodnie media typu np. "Deutsche Welle" zatrudniają dziennikarzy Polaków do tego, aby szkalować Polskę. W odpowiedzi nie mamy żadnych narzędzi (profesjonalnej polskiej anglojęzycznej telewizji lub portalu), jedynie tzw. ludzi dobrej woli. Warto pokazać 250 000 patriotów w pokojowym marszu w kilku obcych językach. Ten stan rzeczy musi się zmienić jak najszybciej.

Waldemar Biniecki

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (47/2018) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.
Komentarzy: 0
Data publikacji: 23.11.2018 20:41