[Felieton "TS"] Prof. Marek Jan Chodakiewicz: Szkoła neostalinowska
22.01.2019 19:50
![[Felieton "TS"] Prof. Marek Jan Chodakiewicz: Szkoła neostalinowska](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/7f6258b1-6ede-4740-a45d-e8bad54f4202/28396.jpg?p=article_hero_mobile)
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Kilka spraw wypadło. Tak na gorąco. Śmierć śp. Pawła Adamowicza, liberalnego prezydenta Gdańska, już jest odpowiednio obrabiana po angielsku. KOD-omici nad Potomakiem podkreślają, że mord popełnił „polityczny ekstremista”. A ja myślałem, że pospolity kryminalista. Associated Press na żywo jeszcze tak daleko nie poszła w swoim raporcie z Polski. Opisuje morderstwo w sposób prawdziwy. Wspomina jednak atmosferę „nienawiści” wytworzoną rzekomo przez PiS oraz podziały w Polsce, naturalnie z winy rządu. Znając życie, narracja lewacka w USA rozwinie się według dyskursu KOD-omickiego. Z Adamowicza zrobią Narutowicza.
Kolega opowiedział mi, jak prezes upadających prywatnych inicjatyw bankowych, były TW "Ernest" z Wrocławia, spotkał się z wyższym urzędnikiem państwowym odpowiedzialnym za sprawy finansowe. Kolega był oburzony, że biurokrata nakazał przyjęcie do pracy w prywatnym banku swojego prawnika. Ja odparłem, że z doświadczenia wiem, że w USA (na przykład w uniach kredytowych), jeśli federalny regulator znajdzie jakieś nieprawidłowości, to ma prawo wbrew zarządowi i udziałowcom naznaczyć nawet prezesa ze swego klucza i spoza środowiska takiego banku. Ba! Jeśli regulator ma takie widzimisię, to może nawet zażądać przyjęcia do pracy sprzątaczki. I zamyka się buzię i się robi. Czyli taka propozycja nie do odrzucenia nie musi być niczym grzesznym.
Na to mój kolega: No tak, ale ten polski biurokrata spotkał się z byłym kapusiem, aby zażądać łapówki. Czyli sprawa zamknięta. W Ameryce zaraz za tyłek złapałoby go FBI. Jak Prawo i Sprawiedliwość, to musi być prawo i sprawiedliwość. A nie tak jak za PO. Jednak nawet PiS musi pamiętać, że TW "Ernest" na pewno zna się na sztuczkach rozmaitych, w tym na sztuce prowokacji. Stąd aresztować można, ale trzeba zapewnić też i solidne dochodzenie oraz sprawiedliwy przewód sądowy. A jednocześnie warto się zastanowić, czy zasadne jest, by oskarżonego urzędnika natychmiast traktować jako trędowatego, porzucić, nie bronić. Można go zapuszkować na wszelki wypadek. Lud się ucieszy. Ale lepiej być wstrzemięźliwym z wyhukiwaniem jego rzekomej czy prawdziwej winy. Czas pokaże. Jakaś elementarna lojalność powinna być. Co nie znaczy, że apeluję o lojalność wśród złodziei.
Trzecia sprawa to przyszłość. Spytano mnie tak: "Wiem, że interesuje się Pan żywo sprawą prof. Daniela Blatmana i kontrowersji związanych z jego nominacją na naczelnego historyka Muzeum Getta Warszawskiego. Czy zechciałby Pan odnieść się do tej sprawy?".
Odparłem: Dlaczego Daniel Blatman? A kto inny? W RP na polu badań nad Holocaustem mamy głównie ideologów lewicowych, którzy za pieniądze polskiego podatnika powielają uprzedzenia krążące o Polkach i Polakach od lat sześćdziesiątych ubiegłego stulecia na Zachodzie. Oparte są one na stereotypie "polskiego antysemityzmu", który rzekomo prowadził do eksterminacji Żydów przez Polaków w czasie II wojny światowej. Ergo, jest dowodem na "polską współodpowiedzialność za Holocaust". Do takiej ideologicznej narracji dorabia się wybiórcze "badania". I twierdzi się, że jest to jedyna słuszna wykładnia dziejów. Wszystko inne to antysemityzm.
Jest to metoda "naukowa", którą pioniersko stworzył Komintern przed II wojną światową. W jej trakcie i po niej stosował ją nadal Stalin. Dlatego profesor John Radziłowski nazywa to "szkołą neostalinowską" w historiografii polskiej.
Niestety w kraju szkoła neostalinowska zmonopolizowała dyskurs o Holocauście. Wśród większości historyków panuje strach wywołany szantażem moralnym o "antysemityzmie". Stąd boją się to badać i pisać na ten temat. Chyba że według kominternowskiego strychulca.
Naturalnie są małe wyjątki. Poważnymi badaczami są Piotr Gontarczyk czy Mariusz Bechta, z popularyzatorów wyróżniają się Jerzy Robert Nowak i Leszek Żebrowski, a z amatorów Anna Ciałowicz. Ale ogólnie Polska właściwie nie ma naukowców z prawdziwego zdarzenia, którzy znają się na żydowskim aspekcie II wojny światowej. Chyba tylko Bogdan Musiał zna dość dobrze literaturę zachodnią, przede wszystkim anglojęzyczną, w tym aspekcie. Być może to on powinien był być powołany na szefa Muzeum Getta Warszawskiego. Tak się nie stało prawdopodobnie dlatego, że nie jest on historykiem Holocaustu per se. Chociaż zgaduję, że tutaj musiała zadecydować jego niezależność i nieuleganie politycznie poprawnej wykładni dziejów oraz brak strachu przed szkołą neostalinowską.
W związku z tym polski rząd zdecydował się szukać talentów poza granicami kraju. Wybrano Daniela Blatmana. No cóż. Jest on lepszy od Jana Tomasza Grossa. Nie jest facetem z młotkiem. Dla niego nie wszystko to "polski antysemityzm". Potrafi patrzeć poza takie zjawisko. Widzi tragedię Żydów, ale potrafi też dostrzec inne ofiary II wojny światowej.
Największą zaletą wyboru Blatmana jest to, że rodacy w kraju zobaczą, że "Żydzi" to nie pruska armia. W szeregach naukowców żydowskich, w tym specjalistów od Holocaustu, są pewne różnice. Panuje pewien pluralizm. Blatman operuje poza paradygmatem szkoły neostalinowskiej. I to się liczy.
Już na ten temat wybuchły awantury. Blatman jest ostro atakowany przez akolitów wykładni ekstremalnej dziejów. Podatnik polski powinien dostrzec, że nie wszystko musi być według strychulca propagandowego szkoły neostalinowskiej. Spodziewam się, że naczelny historyk poruszy sprawę Żydowskiego Związku Wojskowego (Irgun), który był antynazistowski oraz antykomunistyczny. Mam nadzieję, że naświetli sprawę tzw. policji żydowskiej w getcie oraz inne przemilczane sprawy.
Życzmy sobie, żeby profesor Blatman nie był jak Anda Rottenberg - zachodni talent, który miał uświetnić Zachętę. Bo wtedy po prostu od razu można na to stanowisko mianować Jana Tomasza Grossa. A jak się nie podoba, to Leszka Żebrowskiego.
Marek Jan Chodakiewicz
Waszyngton, DC, 14 stycznia 2019 r.
www.iwp.edu
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (04/2019) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 22.01.2019 19:50
[Tylko u nas] Prof. Marek Jan Chodakiewicz: Terror i rewolucja
20.05.2020 21:50

Komentarzy: 0
Ekstremizm postaw i polaryzacja społeczna w Rosji osiągnęła zenit najpierw w czasie rewolucji 1905 r. Mordy nie dotyczyły już tylko przedstawicieli władz i im podobnych. Tym razem kategoria przypadkowych ofiar skurczyła się gwałtownie. Wszyscy „wrogowie ludu” mieli drżeć przed zemstą ekstremistów. Nie było niewinnych. Wszystkich burżujów trzeba „poddać bezwzględnej eksterminacji”.
Czytaj więcej
[Tylko u nas] Prof. Marek Jan Chodakiewicz: Trzech o Brześciu
26.03.2020 19:50

Komentarzy: 0
Pisałem w „Tygodniku” o pokoju ryskim z 1921 r., ale trzeba też wiedzieć o pokoju brzeskim z 1918 r.
Czytaj więcej
[Tylko u nas] Prof. Marek Jan Chodakiewicz: Odtrutka na „Rufmord” AM
16.03.2020 14:26

Komentarzy: 0
Rufmord (zniesławienie) to character assasination ( zabijanie postaci), czyli zniszczenie moralne człowieka poprzez szerzenie dezinformacji. W Polsce dotyczy to szczególnie Antoniego Macierewicza, bodaj najbardziej znienawidzonego polityka prawicy. Chodzi o stworzony około 1978 r. przez lewackiego przeciwnika „mój obraz mściciela, destruktora i nie wiem czego jeszcze”, jak wspomina AM (s. 120). Gdyby nie jej charcząca nienawiść, dezinformacja – sącząca się i okresowo wybuchająca wulkanicznie – na temat prawicowego polityka brzmiałaby jak żydowskie szmoncesy albo audycje Radia Jerewań.
Czytaj więcej
[Tylko u nas] Prof. Marek Jak Chodakiewicz: Mińskie wybory, pińscy ziemianie
17.12.2019 19:50

Komentarzy: 0
Po rewolucji 1905 r. car zliberalizował prawo wyborcze imperium. Opierało się one na systemie kurialnym, czyli głosowano warstwami: ziemianie osobno, włościanie też. Tak wyłonieni kandydaci reprezentowali swoje kurie wyborcze w powiecie, guberni oraz w Dumie Państwowej w Petersburgu.
Czytaj więcej
[Tylko u nas] Marek Jan Chodakiewicz: Pińscy Żydzi i inni
11.12.2019 21:47

Komentarzy: 0
Bezsprzeczną elitą miejską Pińska (oraz reszty miasteczek powiatu) byli urzędnicy, przedsiębiorcy, inteligencja oraz duchowni wszystkich wyznań. Z punktu widzenia narodowości najwyżej w hierarchii znajdowali się Rosjanie. Byli oni oficjalną narodowością i koncentrowali się na swoich własnych interesach, które wśród urzędników, policjantów i wojskowych przede wszystkim odzwierciedlały cele cara i jego rządu.
Czytaj więcej