[Felieton "TS"] Paweł Janowski: Juncker stoi, leżąc
![[Felieton "TS"] Paweł Janowski: Juncker stoi, leżąc](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/44f67a3d-02a6-47b9-97e8-13a5e4c7794b/27774.jpg?p=article_hero_mobile)
Sprawa jest poważna, bo pan Jan Klaudiusz jest filarem Unii Europejskiej. A jak filar, to wiadomo, porządna kolumna, nawet fundamentalnie istotna i niewzruszona. Taka od butów do nieba, jak trzeba, to i wyżej. Taka powinna być i Jan Klaudiusz też powinien. Po winie nie zawsze jest, ale zawsze się stara. I musimy wierzyć, że tak jest. Nie zapominajmy i nie powątpiewajmy, pan Przewodniczący jest w dobrym stanie zdrowia i działa na pełnych obrotach od wieczora pod świt i z powrotem. Wszelkie inne sugestie i aluzje, to myślozbrodnie. Rzeczniczka Komisji Europejskiej Mina Andreewa uważa, że jest tak, jak ona widzi, a że widzi więcej, więc na pewno ma rację.
Jednak wzmożone napięcie mięśni przykręgosłupowych pana Przewodniczącego powoduje bólowe ograniczenie ruchomości tegoż oraz pojawienie się odruchowego skrzywienia kręgosłupa w odcinku lędźwiowym. A dziennikarze się nabijają z niedowładu mięśni prostujących stopę i palce, z opadania stopy, z rozczochranych grzywek i zamglonych oczu. Przecież brak odruchu skokowego świadczy o ucisku krążka międzykręgowego na korzeń S1, zaburzeniu funkcji zwieraczy pęcherza moczowego lub odbytu, zaburzeniu czynności mikcji i defekacji. To jest sprawa poważna, sprawa międzynarodowa, ponieważ objawem zdrowia Jana Klaudiusza jest narastający ból podczas podnoszenia kończyny dolnej w czasie konferencji prasowych i przy czochraniu gości.
Dlatego powołano komisję mającą zbadać narastanie deficytów neurologicznych (niedowładów lub porażeń), nasilenie dolegliwości bólów pana Junckera. U niego nerw dyplomatyczny przebiega poprzez mięsień gruszkowaty, zamiast przebiegać pod nim. Kiedy mięsień się kurczy, może uciskać lub drażnić nerw kulszowy, dlatego potocznie, objaw ten nazywany jest "portfelem kulszowym". A proszę mi wierzyć, Jan Klaudiusz ma wypchany portfel, zazwyczaj noszony w tylnej kieszeni spodni, uciska mięśnie pośladkowe. Wszyscy widzą, że pan Jan dwojga imion Klaudiusz, jak bierze udział w ważnej imprezie, to bierze na całego i do dna. On tak się mocno angażuje i nie puszcza słów na wiatr, a płynów za kołnierz nie wylewa. To jest poważny polityk, powiem więcej - to wizjoner i prorok. I kreator mody. Wszyscy już zauważyli, że nie trzeba nosić takich samych skarpetek. Każdy facet to potwierdzi i niektóre co odważniejsze kobiety też. Ale Jan Klaudiusz idzie dalej, bo idzie w dwóch różnych butach. Dlaczego? Bo chce być przygotowany na różne ewentualności, zwłaszcza podczas negocjacji i prezentacji. Niech lewica ma swoje, a prawica za swoje. Ma swoje buty. Czarny i różowy, na sznurówki i zatrzaski, kozaczek i kapeć. Proszę się nie dziwić, a jeżeli już ktoś musi się zdziwić, to po kartezjańsku. Filozoficznie, proszę.
On wyznacza trendy, on - Jan Klaudiusz. Ostatnim razem miało to miejsce podczas kolacji w czasie lipcowego szczytu NATO, gdy Juncker idąc, zataczał się, a inni podtrzymywali go, by nie upadł. Tak opisali to niedouczeni dziennikarze, ponieważ Jan, zataczając się, szedł prosto. Prosto do celu, a celem nie była prosta droga, tylko ukazanie zagubionemu światu, jak musi kluczyć, by osiągnąć sukces. Szef KE wcale nie był pod wpływem alkoholu. On był pod wpływem natchnienia i cierpienia, z powodu bardzo bolesnego, hybrydowego ataku rwy kulszowej.
On niczym Atlas dźwiga świata pół i medale, łańcuchy i krzyże. Ordery Sztuki i Literatury, Krzyże Wielkie Orderu Zasługi Niejednej i Wielokrotnej, Medale Legii Honorowej na Baczność, Ordery Henryka, Józefa i Innych Imion w Kalendarzu, Łańcuchy Gwiazdy Ekranu, na Firmamencie i po Godzinach. I oczywiście Ordery Przyjaźni i Zjednoczonych Browarów. I proszę, kto by to nosił, nie kiwając się prosto? Nawet generał rosyjski nie dałby rady. A Przewodniczący musi. Jan Klaudiusz daje i nie przestaje dawać. Nie w palnik, daje w godność i prostość osobistą. Daje. A wszak czasem bóle są tak silne, że zmuszony jest do przyjęcia pozycji leżącej w czasie konferencji. Ale on daje, choć towarzyszą mu parestezje, wizje, halucynacje i drętwienia, zaburzenia czucia w różnych miejscach kończyn dolnych i uczuć wysokich. A on daje. Bo dzielny jest Jan Klaudiusz. Bo idzie siedząc, a siedząc maszeruje. I wciąż daje.
Paweł Janowski
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (01/2019) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.
Dlatego powołano komisję mającą zbadać narastanie deficytów neurologicznych (niedowładów lub porażeń), nasilenie dolegliwości bólów pana Junckera. U niego nerw dyplomatyczny przebiega poprzez mięsień gruszkowaty, zamiast przebiegać pod nim. Kiedy mięsień się kurczy, może uciskać lub drażnić nerw kulszowy, dlatego potocznie, objaw ten nazywany jest "portfelem kulszowym". A proszę mi wierzyć, Jan Klaudiusz ma wypchany portfel, zazwyczaj noszony w tylnej kieszeni spodni, uciska mięśnie pośladkowe. Wszyscy widzą, że pan Jan dwojga imion Klaudiusz, jak bierze udział w ważnej imprezie, to bierze na całego i do dna. On tak się mocno angażuje i nie puszcza słów na wiatr, a płynów za kołnierz nie wylewa. To jest poważny polityk, powiem więcej - to wizjoner i prorok. I kreator mody. Wszyscy już zauważyli, że nie trzeba nosić takich samych skarpetek. Każdy facet to potwierdzi i niektóre co odważniejsze kobiety też. Ale Jan Klaudiusz idzie dalej, bo idzie w dwóch różnych butach. Dlaczego? Bo chce być przygotowany na różne ewentualności, zwłaszcza podczas negocjacji i prezentacji. Niech lewica ma swoje, a prawica za swoje. Ma swoje buty. Czarny i różowy, na sznurówki i zatrzaski, kozaczek i kapeć. Proszę się nie dziwić, a jeżeli już ktoś musi się zdziwić, to po kartezjańsku. Filozoficznie, proszę.
On wyznacza trendy, on - Jan Klaudiusz. Ostatnim razem miało to miejsce podczas kolacji w czasie lipcowego szczytu NATO, gdy Juncker idąc, zataczał się, a inni podtrzymywali go, by nie upadł. Tak opisali to niedouczeni dziennikarze, ponieważ Jan, zataczając się, szedł prosto. Prosto do celu, a celem nie była prosta droga, tylko ukazanie zagubionemu światu, jak musi kluczyć, by osiągnąć sukces. Szef KE wcale nie był pod wpływem alkoholu. On był pod wpływem natchnienia i cierpienia, z powodu bardzo bolesnego, hybrydowego ataku rwy kulszowej.
On niczym Atlas dźwiga świata pół i medale, łańcuchy i krzyże. Ordery Sztuki i Literatury, Krzyże Wielkie Orderu Zasługi Niejednej i Wielokrotnej, Medale Legii Honorowej na Baczność, Ordery Henryka, Józefa i Innych Imion w Kalendarzu, Łańcuchy Gwiazdy Ekranu, na Firmamencie i po Godzinach. I oczywiście Ordery Przyjaźni i Zjednoczonych Browarów. I proszę, kto by to nosił, nie kiwając się prosto? Nawet generał rosyjski nie dałby rady. A Przewodniczący musi. Jan Klaudiusz daje i nie przestaje dawać. Nie w palnik, daje w godność i prostość osobistą. Daje. A wszak czasem bóle są tak silne, że zmuszony jest do przyjęcia pozycji leżącej w czasie konferencji. Ale on daje, choć towarzyszą mu parestezje, wizje, halucynacje i drętwienia, zaburzenia czucia w różnych miejscach kończyn dolnych i uczuć wysokich. A on daje. Bo dzielny jest Jan Klaudiusz. Bo idzie siedząc, a siedząc maszeruje. I wciąż daje.
Paweł Janowski
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (01/2019) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 04.01.2019 19:44
Komentarze
Historia arcypolska. Nowy numer "Tygodnika Solidarność"
27.07.2026 16:28

Komentarzy: 0
W nowym numerze „Tygodnika Solidarność” wracamy do Powstania Warszawskiego – wydarzenia, które po 82 latach wciąż pozostaje jednym z fundamentów polskiej pamięci narodowej. Piszemy o walce o cześć dla bohaterów sierpnia 1944 roku, o młodym pokoleniu, które przejmuje ich dziedzictwo, oraz o tym, jak historia nadal wpływa na współczesne spory. W numerze także najważniejsze tematy polityczne, gospodarcze, społeczne, związkowe i kulturalne.
Czytaj więcej
Dziennikarz vs mediaworker. Nowy numer "Tygodnika Solidarność"
13.07.2026 18:24

Komentarzy: 0
Czy media przestały pełnić swoją podstawową misję, stając się narzędziem politycznej walki? Stronnicze reakcje na kolejne afery władzy każą postawić pytanie o kondycję współczesnego dziennikarstwa i przyszłość tego zawodu. Skąd bierze się narastające społeczne zniechęcenie do mediów? Czy możliwe jest odwrócenie tego trendu? Temu zagadnieniu poświęcamy najnowszy numer „Tygodnika Solidarność”. Oprócz obszernego tematu numeru przygotowaliśmy także analizy dotyczące polityki krajowej i zagranicznej, teksty historyczne i religijne oraz relacje z działalności NSZZ „Solidarność”.
Czytaj więcej
Rafał Woś: Planowanie wakacji to piękny moment
07.07.2026 17:59

Komentarzy: 0
Wakacje są potrzebne. Każdemu. I chyba tylko prowokator albo szaleniec może przekonywać, że jest inaczej. A nawet jak będzie przekonywał, to nie zamierzam dać się przekonać. Sorry, Winnetou, ale taki mamy klimat.
Czytaj więcej
Jakie plany na wakacje? Nowy numer "Tygodnika Solidarnośc"
06.07.2026 17:05

Komentarzy: 0
Wakacje zwykle kojarzą się z oddechem od spraw bieżących, ale rzeczywistość polityczna i społeczna nie zatrzymuje się ani na moment. W najnowszym „Tygodniku Solidarność” prowadzimy Czytelnika przez konflikty polityczne, gorące debaty społeczne i spory o prawa pracownicze.
Czytaj więcej
Dla władzy wszystko. Nowy numer "Tygodnika Solidarność"
29.06.2026 17:29

Komentarzy: 0
Dlaczego coraz częściej wybranych obowiązują inne zasady niż resztę społeczeństwa? W najnowszym numerze „Tygodnika Solidarność” stawiamy to pytanie w kontekście ostatnich wydarzeń ujawniających łamanie standardów życia publicznego, patologii instytucjonalnych oraz narastającego poczucia nierówności wobec prawa. Pokazujemy mechanizmy władzy i uprzywilejowania – od polityki i administracji, przez świat kultury, po konkretne sprawy, które w ostatnich tygodniach elektryzowały opinię publiczną.
Czytaj więcej