Szukaj
Konto

Dziwne nagranie Waldemara Żurka na platformie X. Co się dzieje z ministrem sprawiedliwości?

10.11.2025 20:06
Waldemar Żurek
Źródło: Screen "X" Waldemar Żurek
Komentarzy: 0
W ostatnim czasie internet rozgrzało nagranie Waldemara Żurka sprzed kilku lat, na którym ten – jeszcze jako sędzia – mówi o „hiszpańskim dziennikarzu”, który miał do niego dzwonić. Natychmiast pojawiły się pytania o „hiszpańskiego dziennikarza” Pablo Gonzaleza, a właściwie Pawła Rubcowa, rosyjskiego szpiega.
Co musisz wiedzieć
  • Żurek mówił o kontakcie z "hiszpańskim dziennikarzem" w 2016 roku.
  • W tym samym czasie Paweł Rubcow publikował tekst o Polsce.
  • Poseł PiS Paweł Jabłoński domaga się wyjaśnień od ministra sprawiedliwości.

 

W sieci krąży fragment wywiadu Waldemara Żurka z 2016 roku, w którym mówi o rozmowie z "hiszpańskim dziennikarzem". Pojawiają się pytania czy mógł to być Paweł Rubcow - agent rosyjskiego wywiadu. Sprawą zainteresował się poseł PiS Paweł Jabłoński, który złożył oficjalne zapytanie w tej sprawie.

Dziwne nagranie Waldemara Żurka

Zwykle aktywny w sieci Waldemar Żurek wobec pytań internautów i polityków milczał, teraz opublikował dziwną odpowiedź.

Na nagraniu Waldemar Żurek pozostaje w dziwnym półmroku, jest nieogolony, mówi niewyraźnie i grozi politykom opozycji.

No co i moi drodzy (pisownia zgodna z nagraniem - przyp. red.). Internet się rozgrzał. Widzę, że chłopcy, koledzy Ziobry się wystraszyli i teraz obrzucają błotem. Mówią, że miałem kontakty z jakimś Rubcowem. Pudło, panowie, ale wyjdą wasze szwindelki, te duże i małe. To Zbyszek podaje sobie rękę z Orbanem, najbliższym człowiekiem Putina w Europie. Sami to oceńcie. Robimy robotę i do przodu

- mówi na nagraniu Żurek.

W sumie to dobrze, że Pan Minister zdjął już togę i łańcuch sędziowski

- komentuje mec. Bartosz Lewandowski.

A pan to gdzieś w bunkrze, bo zdjęcia w tonacji późny Hussein

- pyta Tomasz Sakiewicz.

Ej, jak słusznie zauważył @Rabarbarian1, to wideo ma 25 sekund a jest cięte 5 razy. Tak trudno było Żurkowi mówić składnie przez 25 sekund??

- komentuje znany bloger Paweł Rybicki.

Żurek i "hiszpański dziennikarz"

Coraz więcej emocji budzi fragment wywiadu Waldemara Żurka dla TOK FM z 2016 roku. Ówczesny sędzia wspominał w nim, że po zapowiedzi zmian w Trybunale Konstytucyjnym przez PiS skontaktował się z nim "hiszpański dziennikarz".

Nie wiadomo, o kogo dokładnie chodziło, jednak niedługo po tym na portalu naiz.eus pojawił się artykuł podpisany przez Pabla Gonzaleza, czyli Pawła Rubcowa. Tekst krytykował polskie władze i politykę Prawa i Sprawiedliwości.

Kraj Europy Środkowej pogrążony jest w autorytarnym dryfie od czasu dojścia do władzy Prawa i Sprawiedliwości w październiku ubiegłego roku. Skandale wokół populistyczno-konserwatywnego rządu mnożą się jeden po drugim, zarówno w kraju, jak i za granicą

- brzmiał fragment jego artykułu.

Poseł Jabłoński pyta oficjalnie o nazwisko dziennikarza

Wątpliwości wokół tej sprawy skłoniły posła PiS Pawła Jabłońskiego do złożenia zapytania poselskiego. Parlamentarzysta domaga się od ministra sprawiedliwości wyjaśnienia, z kim kontaktował się w 2016 roku i czy mógł mieć styczność z rosyjskim agentem.

Dziś rano wysłałem oficjalne zapytanie poselskie do ministra sprawiedliwości, żeby podał nazwisko tego dziennikarza, z którym wtedy się kontaktował. A także, żeby podał informację, czy kiedykolwiek kontaktował się z tym człowiekiem, który raz przedstawiał się jako Pablo Gonzalez, innym razem jako Paweł Rubcow. Putin go witał w Moskwie - widzieliśmy te obrazki. Przecież on był w Polsce zatrzymany za czasów Prawa i Sprawiedliwości, a za czasów Platformy - wydano go Putinowi, za darmo praktycznie

- powiedział Paweł Jabłoński w rozmowie w Telewizji Republika.

Rosyjski agent i jego "hiszpańska" tożsamość

Paweł Rubcow, działający pod nazwiskiem Pablo Gonzalez, był agentem rosyjskich służb specjalnych.

Został zatrzymany w Polsce, a następnie wymieniony w ramach porozumienia między Zachodem a Rosją. Po uwolnieniu w lipcu ubiegłego roku został powitany na lotnisku przez samego Władimira Putina.

Rubcow wykorzystywał status dziennikarza, by zdobywać informacje na Ukrainie i w Polsce, a także zyskiwać zaufanie rosyjskich opozycjonistów.

W naszym kraju nawiązywał relacje z kobietami, w tym z dziennikarką Magdaleną Ch., która była widziana w siedzibie TVP podczas przejmowania mediów publicznych.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 10.11.2025 20:06
Źródło: tysol.pl