Dlaczego wcześniej nie opróżniono zbiorników retencyjnych? Wody Polskie się tłumaczą

Powodzianie oburzeni na brak komunikatów o nadchodzącym zagrożeniu
Na Kanale Zero jeden z mieszkańców Konradowej podzielił się swoimi spostrzeżeniami na temat powodzi oraz informacjach napływających z Czech już dwa tygodnie wcześniej, ponadto dziennikarka Maria Stepan przekazała, że zrozpaczeni mieszkańcy Nysy są oburzeni na brak jasnych komunikatów o nadchodzącym zagrożeniu.
Warto również podkreślić, że w zbiornikach retencyjnych na Dolnym Śląsku znajdowało się 250 mln m sześc. wody, którą według portalu Business Insider oraz innych ekspertów można było spuścić do rzek. Nawet opróżnienie zbiorników o 100 mln m sześc. mogłoby zmniejszyć skutki fali powodziowej.
Wody Polskie zabierają głos
Portal Business Insider postanowił wysłać zapytanie w tej sprawie do Wód Polskich. Jak pisze w swojej odpowiedzi departament komunikacji i edukacji wodnej, prowadzona gospodarka wodna na zbiornikach Kaskady Nysy Kłodzkiej opiera się na aktualnej, dostępnej bazie danych. Wraz z Regionalnym Zarządem Gospodarki Wodnej w Gliwicach przeprowadzane są dynamiczne analizy.
"Biorąc pod uwagę zmienność prognoz oraz obarczone błędem przewidywane przepływy, zarządzanie zbiornikami jest dynamiczne i wymaga analizy danych w możliwie najszybszym czasie, także we współpracy z RZGW w Gliwicach, dbając o to, aby fale kulminacyjne z dopływów nie nakładały się, powodując jeszcze większego wezbrania" - czytamy w komunikacie departamentu komunikacji i edukacji wodnej Wód Polskich w odpowiedzi dla portalu Business Insider.
W dalszej części komunikatu Wody Polskie wyjaśniają, że według prognoz na 13.09.2024 r. "przepływy w rzece Nysie Kłodzkiej miały być zdecydowanie niższe, niż były w rzeczywistości".
Na dodatek według polskiego państwowego przedsiębiorstwa awaria zbiornika Stronie Śląskie spowodowała dodatkowy napływ wód z górnych części zlewni.
"Taka sytuacja ma wpływ także na prognozowane przepływy, które ulegają dynamicznym zmianom" - czytamy dalej w komunikacie.
Jak wyjaśniły Wody Polskie, zmienność danych wymaga stałych korekt odpływów ze zbiorników retencyjnych, aby te mogły pomieścić jak największą ilość wody oraz pozwoliły uniknąć fali kulminacyjnej na Odrze.
Grozi nam kolejna powódź? Wody Polskie wydały komunikat

Wody Polskie do likwidacji? Znamienne słowa Kierwińskiego

Wojewoda dolnośląski Maciej Awiżeń został odwołany
Przerwana tama w Stroniu Śląskim. Podano przyczynę


