Demografia w górę, a opozycja już się martwi większymi wydatkami

Dane z największych miast potwierdzają tę tendencję. W Gdańsku odnotowano wzrost także o 5 procent - w ciągu sześciu miesięcy zarejestrowano 5829 nowo narodzonych dzieci, czyli o 264 niż przed rokiem. Ale na przykład w Łodzi przyszło na świat więcej dzieci niż 5 procentowa średnia - zarejestrowano 5183 dzieci, czyli o 267 więcej niż przed rokiem.
Opozycja martwi się już tym, że większa liczba dzieci to większe wydatki z budżetu z tytułu świadczeń rodzinnych, becikowego, kosiniakowego ( z tytułu urodzenia dziecka dla bezrobotnych i pracujących na umowę o dzieło), a także programu 500+. Rząd jednak uspokaja, że środki na te świadczenia pochodzą nie z budżetu gmin, a ze środków rządowych. W ten sposób realizowany jest długoletni plan poprawienia dzietności w Polsce. Przypomnijmy, że od tego między innymi będą zależały przyszłe emerytury dziś pracujących Polaków.

To szokujące. Wg danych Eurostatu, ponad 76 proc. rodzin w UE nie posiada dzieci
To my kupujący. Kto chce kupić nieruchomość w 2025 roku?

Państwo wypycha kobiety na samozatrudnienie

Samotność jest plagą XXI wieku
W piekle Joseon nie rodzą się dzieci. Kryzys demograficzny w Korei Południowej


