Szukaj
Konto

Debata o restytucji mienia żydowskiego podsyca polski antysemityzm - pisze "Jerusalem Post"

12.12.2019 10:37
Jerusalem Post public domain
Źródło: JP Public Domain
Komentarzy: 0
Żydowska gazeta w analizie Jeremy Sharona informuje, że antysemityzm w Polsce trwa od XIX wieku a obecnie toczy się bitwa o wizję przyszłej Polski - antysemickiej, lub nie. Decydować ma o tym kwestia zwrotu mienia żydowskiego pozostawionego w Polsce po II wojnie światowej. Wtórują jej rozmówcy z Polski - wśród nich, a jakże! - dziennikarz "Gazety Wyborczej".
Oczywiście, zdaniem autora analizy, mienie pożydowskie powinno - zgodnie z podppisaną przez Polskę Deklaracją Terezińską zostać zwrócone spadkobierocm, bądź (jeżeli nie ma spadkobierców) organizacjom żydowskim, które przeznaczą je na edukację o Holokauście lub jako wsparcie Żydom, którzy holokaust przeżyli.

"Przywrócenie mienia żydowskiego skonfiskowanego przez reżim komunistyczny w Polsce po wojnie, stało się centralnym filarem kampanii publicznych i politycznych skrajnie prawicowych partii w Polsce w celu zdobycia znaczenia, popularności i sukcesu wyborczego" - pisze Sharon. - "Kampania na rzecz zwrotu mienia żydowskiego podsyciła antysemickie nastroje, a wybory prezydenckie zaplanowane na przyszły rok jeszcze bardziej go rozpalą".

Jedną z czołowych postaci polskiego antysemityzmu jest, jak uważa "Jeruzalem Post" Grzegorz Braun z "antysemickiej Konfederacji", który angażował się w przedstawienie przed polskim Sejmem projektu ustawy blokującej restytucję mienia żydowskiego.
"Jerusalem Post" w podobnym tonie pisze również o Marszu Niepodległości. Jest to - zdaniem gazety - skrajnie prawicowy (oczywiście antysemicki) marsz, na który zgadza się rząd polski - również populistyczny i skrajnie prawicowy.
Dr Rafał Pankowski, profesor nadzwyczajny w Collegium Civitas i współzałożyciel Stowarzyszenia Never Again, mówi w żydowskiej gazecie, że "Konfederacja uczyniła restytucję mienia centralną częścią kampanii wyborczych do Parlamentu Europejskiego w maju i polskich wyborów parlamentarnych w październiku".

- Po raz pierwszy partia polityczna przyjęła za swoją centralną platformę kampanię antyżydowską opartą na wyobrażonym zagrożeniu roszczeniami Żydów przeciwko Polsce - powiedział w "Jerusalem Post" Pankowski. - Antysemicki nastrój w Polsce istnieje od dawna, nigdy tak naprawdę nie zniknął. Został "aktywowany" w ostatnim czasie zarówno przez niesławne ustawodawstwo, które kryminalizowało przypisywanie współudziału w Holokauście narodowi polskiemu lub państwu, a także kwestia zwrotu pieniędzy. Prawicowa aktywizowała i mobilizowała antyżydowskie nastroje i emocje związane z tymi kwestiami i stała się pretekstem do powoływania się na antysemickie stereotypy na poziomie, którego wcześniej nie widzieliśmy.

"Jerusalem Post" wynosi także do poziomu "eksperta ds. polskiego społeczeństwa" dziennikarza "Gazety Wyborczej" Kostantego Geberta, który antysemityzm zauważa nie tylko w Polsce ale również we Włoszech, Francji i na Węgrzech.

- Kwestie zwrotu mienia i antysemityzmu są częścią większej bitwy, która toczy się w Polsce od XIX wieku, w której widzimy dwie wizje kraju - mówi Gebert.- A sytuacja polityczna nie poprawia się. Antysemityzm wzmógł się już w kwestii zwrotu mienia, a postawy wobec Żydów będą się pogarszać, dopóki pogarsza się polska demokracja. Ta bitwa jeszcze się nie skończyła. Nie będzie rozstrzygać kwestia antysemityzmu, ale o przyszłości antysemityzmu w Polsce zadecyduje wynik tej bitwy.



p
Źródło: Jerusalem Post
Komentarzy: 0
Data publikacji: 12.12.2019 10:37