Debata o restytucji mienia żydowskiego podsyca polski antysemityzm - pisze "Jerusalem Post"

Jedną z czołowych postaci polskiego antysemityzmu jest, jak uważa "Jeruzalem Post" Grzegorz Braun z "antysemickiej Konfederacji", który angażował się w przedstawienie przed polskim Sejmem projektu ustawy blokującej restytucję mienia żydowskiego."Przywrócenie mienia żydowskiego skonfiskowanego przez reżim komunistyczny w Polsce po wojnie, stało się centralnym filarem kampanii publicznych i politycznych skrajnie prawicowych partii w Polsce w celu zdobycia znaczenia, popularności i sukcesu wyborczego" - pisze Sharon. - "Kampania na rzecz zwrotu mienia żydowskiego podsyciła antysemickie nastroje, a wybory prezydenckie zaplanowane na przyszły rok jeszcze bardziej go rozpalą".
"Jerusalem Post" w podobnym tonie pisze również o Marszu Niepodległości. Jest to - zdaniem gazety - skrajnie prawicowy (oczywiście antysemicki) marsz, na który zgadza się rząd polski - również populistyczny i skrajnie prawicowy.
Dr Rafał Pankowski, profesor nadzwyczajny w Collegium Civitas i współzałożyciel Stowarzyszenia Never Again, mówi w żydowskiej gazecie, że "Konfederacja uczyniła restytucję mienia centralną częścią kampanii wyborczych do Parlamentu Europejskiego w maju i polskich wyborów parlamentarnych w październiku".
"Jerusalem Post" wynosi także do poziomu "eksperta ds. polskiego społeczeństwa" dziennikarza "Gazety Wyborczej" Kostantego Geberta, który antysemityzm zauważa nie tylko w Polsce ale również we Włoszech, Francji i na Węgrzech.- Po raz pierwszy partia polityczna przyjęła za swoją centralną platformę kampanię antyżydowską opartą na wyobrażonym zagrożeniu roszczeniami Żydów przeciwko Polsce - powiedział w "Jerusalem Post" Pankowski. - Antysemicki nastrój w Polsce istnieje od dawna, nigdy tak naprawdę nie zniknął. Został "aktywowany" w ostatnim czasie zarówno przez niesławne ustawodawstwo, które kryminalizowało przypisywanie współudziału w Holokauście narodowi polskiemu lub państwu, a także kwestia zwrotu pieniędzy. Prawicowa aktywizowała i mobilizowała antyżydowskie nastroje i emocje związane z tymi kwestiami i stała się pretekstem do powoływania się na antysemickie stereotypy na poziomie, którego wcześniej nie widzieliśmy.
- Kwestie zwrotu mienia i antysemityzmu są częścią większej bitwy, która toczy się w Polsce od XIX wieku, w której widzimy dwie wizje kraju - mówi Gebert.- A sytuacja polityczna nie poprawia się. Antysemityzm wzmógł się już w kwestii zwrotu mienia, a postawy wobec Żydów będą się pogarszać, dopóki pogarsza się polska demokracja. Ta bitwa jeszcze się nie skończyła. Nie będzie rozstrzygać kwestia antysemityzmu, ale o przyszłości antysemityzmu w Polsce zadecyduje wynik tej bitwy.
p
Źródło: Jerusalem Post

Red. naczelny „TS” Michał Ossowski. Reparacje od Niemiec: Sprawiedliwość dziejowa i realne pieniądze

Bronili się przez 14 godzin. "S" oddała hołd pocztowcom pomordowanym przez Niemców
Według niemieckiego dziennika "Polsce nie przysługują żadne reparacje"
Kanclerz Niemiec nie zamieścił na X żadnego wpisu w rocznicę napaści Niemiec na Polskę 1 września 1939 r.
Skandal w Berlinie. Wieniec od niemieckiego rządu dla Polski złożony przez mężczyznę w adidasach



