Szukaj
Konto

"Cztery godziny brutalnych ataków". Prokuratura Bodnara przesłuchuje sędzię, która ośmieliła się zadać mu pytanie

22.07.2025 12:17
Sędzia SN Maria Szczepaniec
Źródło: PAP/Leszek Szymański
Komentarzy: 0
Maria Szczepaniec, sędzia Sądu Najwyższego, została wezwana do Prokuratury Krajowej. Zeznawała w charakterze świadka, ale przesłuchanie określiła jednoznacznie: – To były cztery godziny brutalnych, opresyjnych ataków. Przyznała też: – Teraz wiem, co mogła czuć Barbara Skrzypek. Sędzia podkreśliła, że w jej przekonaniu agresywne przesłuchanie było zemstą za jej pytanie do Adama Bodnara podczas posiedzenia SN, dotyczącego stwierdzenia ważności wyborów prezydenckich.
Co musisz wiedzieć
  • Sędzia Maria Szczepaniec została poddana długiemu i "brutalnemu" przesłuchaniu w Prokuraturze Krajowej.
  • Według niej była to zemsta za jej pytanie do ministra sprawiedliwości Adama Bodnara podczas posiedzenia SN, dotyczącego stwierdzenia ważności wyborów prezydenckich.
  • - Teraz wiem, co mogła czuć Barbara Skrzypek - powiedziała po przesłuchaniu sędzia Szczepaniec.

 

Sędzia Szczepaniec: Zarzut absurdalny

O sprawie poinformował portal niezalezna.pl. Sędzia Szczepaniec dostała wezwanie do prokuratury 1 lipca, a więc w dniu posiedzenia SN ws. ważności wyborów prezydenckich.

Jak napisała niezalezna.pl, chodzi o kuriozalne śledztwo Wydziału Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej wszczęte z zawiadomienia s. Waldemara Żurka. Sędzia Szczepaniec orzekała w jednej ze spraw dotyczących s. Żurka. Ten ostatni uznał, że podszywała się ona pod sędziego SN.

Sędzia Szczepaniec stwierdziła w rozmowie z portalem, że podobny "zarzut jest absurdalny".

Jak relacjonowała sędzia SN, przesłuchanie z udziałem prokuratora i dwóch pełnomocników Żurka trwało cztery godziny. Sędzia określiła jej jako "cztery godziny brutalnych, opresyjnych ataków".

"Wiem, co mogła czuć Barbara Skrzypek"

Przesłuchiwana prawnik podkreśliła, że "nie umożliwiono jej swobodnego wypowiedzenia się, o którym stanowi art. 171 Kodeksu postępowania karnego, a jej odpowiedzi były notorycznie komentowane przez panią prokurator".

Jestem prawnikiem, byłym adwokatem, od prawie siedmiu lat sędzią Sądu Najwyższego. Oczywiście dam sobie radę w takich sytuacjach, ale mocno poruszył mnie sposób przeprowadzenie przesłuchania. Teraz wiem, co mogła czuć Barbara Skrzypek

- stwierdziła w rozmowie z Niezależną.

Sędzia Szczepaniec odebrała taki rodzaj przesłuchania jako "formę represji".

To odwet za słowa, które wypowiedziałam do ministra Bodnara podczas jawnego posiedzenia ws. ważności wyborów


- zaznaczyła.

Tło przesłuchania sędzi SN w Prokuraturze Krajowej

1 lipca podczas posiedzenia SN dotyczącego stwierdzenia ważności wyborów prezydenckich minister sprawiedliwości Adam Bodnar domagał się wyłączenia z tego procesu sędziów z Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych i przekazania sprawy innej izbie SN.

Sędzia Maria Szczepaniec przypomniała wówczas o wyborach do Sejmu i Senatu w 2023 roku. Wówczas to mandat senatora uzyskał m.in. Adam Bodnar. Podobnie jak teraz o ważności wyborów orzekała Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. - W związku z tym mam do pana pytanie, czy czuje się pan wadliwie wybranym senatorem? Tak zwanym neosenatorem? - zapytała sędzia. - Jakoś nie przypominam sobie, żeby wówczas pan protestował - dodała.

Pytanie, po którym na na sali rozległy się oklaski, urosło do rangi symbolu, a sam minister sprawiedliwości musiał się z nim jeszcze zmagać podczas wywiadów w mediach.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 22.07.2025 12:17
Źródło: niezalezna.pl