Szukaj
Konto

CEO Defence24: Publicysta „GW” właśnie postanowił nas*ać na własny kraj i Polaków. Oczywiście w zagranicznej prasie

07.04.2022 12:57
Siedziba Agory, Wyborczej
Źródło: Screen YouTube
Komentarzy: 0
„Oficjalny nacjonalizm Polski utrudni wchłonięcie Ukraińców. Choć Polacy byli serdeczni, nowa oficjalna polska wersja historii opiera się na wykluczaniu i obwinianiu obcych” – pisze w „The Washington Post” publicysta „Gazety Wyborczej” Mateusz Mazzini.

Mazzini opisuje, jak to PiS "zamienił tradycyjną edukację obywatelską" na straszliwe nauczanie historii najnowszej w ramach projektu "Historia i teraźniejszość".

Bardziej zasadniczym problemem jest to, że oficjalna polska wersja historii opiera się raczej na wykluczaniu niż włączaniu nie-Polaków. Możliwe jest przeforsowanie takiej historii w kraju, który ma w swoich granicach tylko jedną dużą grupę narodową. Teraz, nagle i niespodziewanie, po raz pierwszy od II wojny światowej Polska ma dwa narody, a nie jeden.

PiS staje przed dylematem, jak edukować Ukraińców w systemie szkolnym, który odbudował wokół wąskiej i mocno zniekształconej wersji polskiej historii. Niemal niemożliwe będzie znalezienie przez rząd wspólnej narracji, która jednocześnie odwołuje się do wąskiego i wypaczonego rozumienia Polaków, integrując Ukraińców z krajem, który może stać się długoterminowym domem

- pisze Mazzini, tak jakby historyczny fakt rzezi wołyńskiej był tylko "polską wersją historii".

Publicysta GW właśnie postanowił nas.ać na własny kraj i Polaków. Gdzie to najlepiej zrobić? Oczywiście w zagranicznej prasie. Wybiórczo gra historią i próbuje skłócić Polaków z Ukraińcami. Przeszkadza że pomagamy i się zjednoczyliśmy? Obrzydliwe [pisownia oryginalna - przyp. red.]

- pisze prezes zarządu Defence24 Piotr Małecki.

Jedyne szczęście jest w tym, że w odróżnieniu od czytelników Wyborczej, czytelników Washington Post bardzo mało obchodzą zawiłe problemy curiculum w polskich szkołach i relacji tegoż do ukraińskich uchodźców. Paskudny paszkwil [pisownia oryginalna - przyp. red.]

- komentuje Agnieszka Romaszewska.

Bardzo ciekawe są również komentarze pod artykułem:

- Po pierwsze, autor artykułu był dziennikarzem polskiej gazety związanej z komunistami. Zakładam więc, że był opłacany przez reżim Putina. Po drugie, skoro nic z tego, co napisał, nie było prawdą, to znaczy, że kłamie. Po trzecie, co za dupek s*ituje na swój wywalczony kraj?

- Kiedy Polska była tym rzekomym sprawcą? Ten facet po prostu szerzy oszczerstwa przeciwko własnemu krajowi. Wstyd dla niego, i wstyd dla Washingtonpost za współpracę ze zdrajcami, o przepraszam, pochlebcami.

- Nie chce mi się poprawiać wszystkich bzdur, ale wspomina Pan o buncie chłopskim Ukraińców z XVII wieku i ich bohaterze, Bogdanie Chmielnickim, notabene polskim szlachcicu, który oddał Ukrainę pod "opiekę" Rosji na trzy wieki, choć w wyniku powstania Polska i Litwa, a dokładniej szlachta ruska, przyznały Ukrainie równy status w państwie, tworząc Rzeczpospolitą Trojga Narodów, którą zabiła aneksja wschodniej Ukrainy przez Rosję.

- Mówi Pan, że wykształceni Ukraińcy byli zmuszani do nauki języka polskiego, ciekawa koncepcja... Pomijam fakt, że językiem urzędowym Rzeczypospolitej był język polski i rusiński, w równym stopniu, w mniejszym stopniu łacina, a w Prusach i Liwonii używano języka niemieckiego, ale wracając do wykształconych Ukraińców, to byli to ludzie bardzo wyjątkowi, w skali całej Europy. Ile procent ludności w Europie w XVII w. mogło się pochwalić jakimkolwiek wykształceniem?

- Nie wiem, jak bardzo trzeba nienawidzić własnej ojczyzny, żeby pisać takie dyrdymały i półprawdy. I jeszcze jedno, Ukraińcy zamordowali 150 000 - 200 000 Polaków.

- Może to być okazja dla obu stron, aby dowiedzieć się czegoś o sobie nawzajem i ponownie przemyśleć wspólną, ale trudną historię.


Przetłumaczono z www.DeepL.com/Translator (wersja darmowa)

Komentarzy: 0
Data publikacji: 07.04.2022 12:57
Źródło: washingtonpost.com/ TT