Burza w mediach. Wszystko przez niepokojące ujęcie

Indyjska policja apeluje o spokój
Indyjska policja zwróciła się do społeczeństwa, by nie wierzyło i nie powielało pogłosek, jakoby dziki lampart wybrał się w minioną niedzielę na uroczystość zaprzysiężenia nowo mianowanych ministrów w delhijskim pałacu Rashtrapati Bhavan.
Media społecznościowe na subkontynencie rozgorzały po transmisji uroczystości.
CZYTAJ TAKŻE: Nadciągają upały. IMGW wydał ostrzeżenie pogodowe
Ta "wizyta" rzuca się cieniem na służby
Widzowie zauważyli, że gdy kamery koncentrowały się na politykach składających na pierwszym planie przysięgę, w tle przemykało schodami podejrzane zwierzę sporych rozmiarów. Jego chód i ogon - uznała część internautów - dowodzi, że był to lampart.
Lampart, który przedostał się do oficjalnej rezydencji premiera, dawnego pałacu wicekróla, rzucił cień na instytucje odpowiedzialne za zapewnienie bezpieczeństwa najwyższym władzom państwa - zauważył portal Andabazar.
"Światło i kąt filmowania sprawiły..."
Policja w Delhi zareagowała apelem w mediach społecznościowych. Zwierzę uchwycone przez kamery to nie niebezpieczny drapieżnik, ale pospolity kot domowy - stwierdzili stróże prawa. W pałacu znajdują się tylko zwykłe koty i psy - przekazała agencji PTI policja.
W Rashtrapati Bhavan nigdy nie widziano lamparta - dodał stołeczny departament leśnictwa.
"Światło i kąt filmowania sprawiły, że kot wydawał się większy"
- wyjaśnił agencji jeden z wysokich rangą urzędników w Delhi.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Niespodziewane wieści ws. Fernando Santosa
"Oni naprawdę chcą oddać nasze wojsko". Słowa Sikorskiego w Indiach wywołały burzę
Dyskusja o albumie „Z »nieludzkiej ziemi« do krainy maharadżów. Polscy uchodźcy z ZSRS w Indiach 1942–1948”

Szpiegowskie gry. Jak Rosja steruje działaniami UE i państw zrzeszonych

Indie: Sikorski doprowadził gospodarzy do furii. Polska oskarżona o „wspieranie terroryzmu”


