Szukaj
Konto

Bronisław Wildstein: Rządy PiS-u to przede wszystkim budowanie wreszcie pluralizmu w III RP

zrzut ekranu
Źródło: radio RMF FM
- Rządy PiS-u to przede wszystkim budowanie wreszcie pluralizmu w III RP - pod tym względem mają niesłychaną wartość. Jako wprowadzanie innych ludzi, innych projektów i tworzenie realnej przestrzeni debaty publicznej - wprawdzie tej debaty nie ma, bo druga strona odmawia, ale ona się siłą rzeczy musi pojawiać. Pojawia się esencja demokracji: konkurencja - powiedział w porannej rozmowie RMF FM Bronisław Wildstein.

- Po przeciwnej stronie jestem, w sensie politycznym, ale o ile z Bogusiem Sonikiem mam dobre relacje, nawet bardzo dobre uważam relacje. Może mi się nie podobać na przykład, że maszeruje w takim marszu, w którym również maszerują UB-cy, ale to pozostaje jego sprawą. Natomiast w wypadku Róży Thun, to jest przykład osoby, która nie jest zupełnie przygotowana do stanowisk, które zajmuje. Jeżeli myśmy ją kochali, to z pewnością nie za jej inteligencję.

- powiedział dziennikarz wspominając kolegów z SKS.

- Rządy PiS-u są przede wszystkim wprowadzeniem pluralizmu. To jest wreszcie budowanie jakiegoś pluralizmu w Polsce, w III RP. Pod tym względem mają niesłychaną wartość, choćby jako - jeszcze raz mówię - budowanie, wprowadzanie innych ludzi, innych projektów i tworzenie realnej przestrzeni debaty publicznej. Wprawdzie tej debaty nie ma, bo druga strona odmawia, ale ona się siłą rzeczy musi pojawiać, bo istnieją różne projekty. Ta esencja demokracji się pojawia, konkurencja. Czy zadyszki? Ja w tej chwili nie za bardzo ją widzę. Usiłuje się ją wykreować.

- ocenił rządy PiS.

- Jeśli chodzi o komunikację, to się zgadzam, że komunikacja ze strony PiS, czyli prezentowanie swojej polityki, jest fatalna, czy też raczej w ogóle jej nie ma

- dodał.

- To jest jakaś pokawałkowana... Każde ministerstwo prezentuje swoją. Przecież to Platforma dawała przykład, jak można zastąpić wizerunek. Wizerunek zastępuje politykę.

- tłumaczył.

- Ja bym się nie zajmował takimi sprawami, bo to, że ileś błędów kadrowych tam będzie, że ileś naturalnych dla polityków - co nie znaczy pozytywnych - negatywnych zjawisk, wpychanie swoich ludzi, to jest nieunikniona rzecz. Ale nie o tym się powinno mówić, bo nie jest podstawowe. Chociaż to się powinno piętnować, zgadzam się.


- ocenił odnosząc się do sprawy Misiewicza.

/ Źródło: RMF FM


Komentarzy: 0
Data publikacji: 11.05.2017 13:38