Szukaj
Konto

Ben Esmeil: Polska nie zablokowała ukraińskiego zboża. Niewidzialne ręce pociągają za sznurki w UE by zaszkodzić relacjom polsko-ukraińskim

Pszenica. Zdjęcie poglądowe
Źródło: Pixabay.com
Jeśli Komisja Europejska nie wydłuży po 15 września zakazu wwozu zboża z Ukrainy, to Polska sama zamknie granicę na te towary - zapowiedział w środę premier Mateusz Morawiecki. Szef MRiRW Robert Telus poinformował, że ministrowie krajów przyfrontowych chcą, by zakaz obowiązywał przynajmniej do końca roku. Jednocześnie tranzyt ukraińskiego zboża odbywa się i odbywałby się bez przeszkód.

- KE jest zobowiązana do ochrony rynku UE przed zaburzeniami wynikającymi z importu z Ukrainy, w ramach tymczasowego otwarcia rynku, na wniosek Państwa Czł lub z własnej inicjatywy

Niepodjęcie takich działań będzie stanowiło pogwałcenie zasady lojalnej współpracy z art. 4 TUE

- komentuje europoseł PiS Jacek Saryusz-Wolski.

Czytaj również: Kuriozalna wypowiedź ukraińskiego premiera. Jest odpowiedź polskiego rządu

Pretensje ukraińskiego premiera

- Rosja zerwała zbożową inicjatywę, niszcząc infrastrukturę naszych portów czarnomorskich i po raz kolejny wywołując globalny kryzys żywnościowy. W tym krytycznym okresie Polska zamierza kontynuować blokadę eksportu zboża ukraińskiego do UE. Jest to nieprzyjazny i populistyczny krok, który będzie miał poważny wpływ na globalne bezpieczeństwo żywnościowe i gospodarkę Ukrainy. Apelujemy do naszych partnerów i komisji UE o zapewnienie niezakłóconego eksportu wszystkich ukraińskich produktów żywnościowych do UE. Jest to akt solidarności nie tylko z Ukrainą, ale i ze światem, który jest zależny od naszego zboża

- napisał z kolei premier Ukrainy Denys Szmyhal, co wywołało irytację strony polskiej.

Polska nie blokuje tranzytu

Na czwartkowej konferencji prasowej w Katowicach Morawiecki ocenił, że premier Ukrainy "nie do końca we właściwy sposób" odczytuje intencje polskiego rządu. "My na tranzyt się zgadzaliśmy i zgadzamy, i nie ma żadnego problemu z tranzytem. Polska nie tylko nie przyczyni się do destabilizacji na rynkach globalnych, ale wręcz my pomagamy w wywiezieniu za granicę ukraińskiego zboża" - powiedział premier RP.

Dodał, że jeśli pojawią się możliwości, to po kolejnych żniwach Polska będzie pomagać w tranzycie na tyle, na ile da radę. "Ale nie dopuścimy do destabilizacji naszego runku wewnętrznego. Tutaj o to chodzi" - zapewnił Morawiecki.

- Apelujemy do polskich kolegów, aby pamiętali o zasadzie partnerstwa. Blokowanie ukraińskiego zboża na granicy UE jest niedopuszczalne. Rosyjska agresja stwarza realne zagrożenie dla naszych rolników - niszczenie portów i silosów zbożowych, blokada Morza Czarnego czynią pracę ciężką i niebezpieczną.

- kontynuuje pretensje ze strony ukraińskiej wicepremier ukraińskiego rządu i minister gospodarki Julia Swyrydenko.

"Niewidzialne ręce szkodzą relacjom Polska - Ukraina"

- Polska nie zablokowała eksportu zboża, co można łatwo zweryfikować

Stoją za tym niewidzialne ręce - obawiam się, że mamy kilka zachodnich marionetek pociągających za sznurki wewnątrz UE, aby zaszkodzić relacjom UE i PL.

Relacje między oboma krajami wymagają specjalnego biura nadzorującego te sprawy z bezpośrednim raportem do Zaleńskiego osobiście!

- uważa właściciel firmy konsultungowej Ben Esmael - Ben Esmail.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 21.07.2023 23:45
Źródło: tysol.pl