Alarm w Japonii. Kraj spodziewa się tsunami

Trzęsienie ziemi o magnitudzie 6,8 na wschód od Honsiu
Jak poinformowała amerykańska Narodowa Służba Geologiczna (USGS), trzęsienie ziemi miało miejsce tuż po godz. 9:00 czasu polskiego (17:00 czasu lokalnego).
Epicentrum znajdowało się około 126 km na wschód od miasta Yamada w prefekturze Iwate, a hipocentrum - na głębokości około 10 km pod dnem morskim.
Nie odnotowano natychmiastowych doniesień o poważnych zniszczeniach, jednak władze japońskie ogłosiły alarm przed tsunami. Szacuje się, że fala może osiągnąć około 1 metra wysokości i zagrozić nadbrzeżnym miejscowościom w regionie Tohoku.
Ostrzeżenie przed tsunami dla prefektury Iwate
Japońska Agencja Meteorologiczna (JMA) zaleciła mieszkańcom wschodnich wybrzeży Honsiu ewakuację z nisko położonych terenów.
W komunikacie podkreślono, że nawet fale o wysokości 1 metra mogą stanowić zagrożenie dla życia i infrastruktury portowej.
Służby pozostają w stanie najwyższej gotowości, a sieć sejsmiczna Japonii monitoruje ewentualne wstrząsy wtórne.
Powrót wspomnień sprzed 14 lat
W pamięci Japończyków wciąż pozostaje katastrofa z 11 marca 2011 roku. Wtedy trzęsienie ziemi o sile 9 stopni w skali Richtera wywołało potężne tsunami, które zabiło blisko 16 tys. osób, a ponad 2,5 tysiąca zostało uznanych za zagonione.
Żywioł spowodował też poważną awarię elektrowni jądrowej Fukushima Daiichi. Z powodu zniszczeń i skażenia radioaktywnego ewakuowano ponad 160 000 ludzi, a świat z przerażeniem obserwował jedną z największych katastrof naturalnych i technologicznych w historii.
Woda wdarła się nawet 10 km w głąb lądu, a wysokość fali sięgała od 10 do nawet 30 metrów.
Rząd Japonii przeznaczył na odbudowę regionu Tohoku około 32,1 biliona jenów (ok. 1,5 biliona złotych).
Tagi
Naukowcy odkryli wyjątkowy system planet

Dramat w mazowieckim. Nie żyje 39-letnia kobieta

Nowe informacje z granicy. Jest komunikat Straży Granicznej
Cenckiewicz wciąż na celowniku. Prokuratura wszczęła postępowanie


