Szukaj
Konto

Afera w Instytucie Pileckiego. Podczas konferencji prasowej odebrano głos dziennikarzowi WP

29.08.2025 12:22
Konferencja prasowa, minister Marta Cienkowska
Źródło: PAP/Piotr Nowak
Komentarzy: 0
Podczas konferencji prasowej dotyczącej zmian w Instytucie Pileckiego doszło do kontrowersyjnej sytuacji. Dziennikarz Wirtualnej Polski Patryk Słowik twierdzi, że nie pozwolono mu dokończyć zadawania pytań minister kultury Marcie Cienkowskiej.
Co musisz wiedzieć
  • Podczas konferencji prasowej minister kultury Marty Cienkowskiej dotyczącej zmian w Instytucie Pileckiego doszło do kontrowersji - dziennikarz WP Patryk Słowik twierdzi, że nie pozwolono mu dokończyć pytań.
  • W sieci opublikowano nagranie, na którym widać, że reporter pytał o los poufnego listu sygnalistki Hanny Radziejowskiej; minister odpowiedziała ogólnikowo i przekazała głos innym mediom.
  • Spotkanie dotyczyło odwołania dyrektora Instytutu Pileckiego prof. Krzysztofa Ruchniewicza, któremu Cienkowska zarzuciła wadliwe decyzje zarządcze, programowe i komunikacyjne.
  • Nowym szefem instytutu został Karol Madaj, wcześniej związany z IPN, Muzeum Historii Polski i Muzeum Dom Rodziny Pileckich; Ruchniewicz stracił stanowisko m.in. po konflikcie wokół zwolnienia Radziejowskiej.

 

Relacja dziennikarza WP

Zadałem jej kilka pytań. Nie odpowiedziała konkretnie na żadne. Przy ostatnim powiedziała: "czy są jakieś inne pytania?", po czym udzielono głosu korespondentowi niemieckich mediów w Polsce

- napisał na platformie X Patryk Słowik.

Podobnie opisał sytuację bloger Paweł Rybicki:

Red. @PatrykSlowik kilka razy próbował pytać Cienkowskiej, czy przekazała list sygnalistki Ruchniewiczowi, a w odpowiedzi minister prezentowała skrajny bełkot, po czym Słowikowi zabrali mikrofon. To jest buta tej władzy na jednym obrazku

- wskazał Rybicki.

Jest nagranie

Do sieci trafiło nagranie z konferencji prasowej. Faktycznie widzimy na nim, że red. Słowik zadał pytanie pani minister Cienkowskiej.

Wiemy to, że pani koledzy polityczni przekazują ten list [od sygnalistki Hanny Radziejowskiej - red.] dalej, dziennikarzom. Sam go w ten sposób uzyskałem. Moje pytanie: czy nie jest pani głupio, że poufny list - abstrahując, zostawmy już sygnalistów w tym momencie, sąd będzie to wyjaśniał - czy nie jest pani głupio, że dostaje pani list oznaczony jako poufny, przekazuje pani list osobie za pośrednictwem dyrektora departamentu, której ten list dotyczy, i ta osoba w związku z tym jest zwalniana dyscyplinarnie. Dziękuję

- powiedział Patryk Słowik.

Bardzo dziękuję, panie redaktorze. Chciałabym, żebyśmy w kontekście sprawowania mnie jako ministra kultury i urzędu nie formułowali w ten sposób pytań ani deklaracji. Ja zrobiłam wszystko, żeby wyjaśnić tę sprawę. Wyjaśnić ją w sposób szybki, sprawiedliwy. Tak, żeby żadna z osób, która w tę sprawę jest włączona, odczuła, że ta sprawa jest wyjaśniana. Czy są jakieś inne pytania? Bardzo proszę

- odpowiedziała minister Cienkowska.

Odwołanie Ruchniewicza

Konferencja prasowa dotyczyła zmian personalnych w Instytucie Pileckiego. Minister Marta Cienkowska ogłosiła, że dyrektor instytutu, prof. Krzysztof Ruchniewicz, został odwołany.

Głównym powodem mojej decyzji jest niedopełnienie obowiązków w zakresie umożliwienia statutowego funkcjonowania Instytutu Pileckiego poprzez wadliwe zamierzenia programowe, wadliwą politykę komunikacyjną i wadliwe decyzje zarządcze

- wyjaśniała minister.

Kim jest nowy dyrektor Karol Madaj?

Na stanowisko dyrektora powołano Karola Madaja.

Dobrze zna Instytut Pileckiego. Pracował także w Instytucie Pamięci Narodowej, w Muzeum Historii Polski, a także pełnił obowiązki dyrektora i był dyrektorem Muzeum Dom Rodziny Pileckich w Ostrowie Mazowieckiej

- mówiła Cienkowska.

O co chodzi?

Krzysztof Ruchniewicz kierował instytutem od listopada 2024 r. W sierpniu tego roku zwolnił szefową placówki instytutu w Berlinie Hannę Radziejowską. Wcześniej Radziejowska w poufnej korespondencji zgłaszała Ministerstwu Kultury i Dziedzictwa Narodowego swoje obawy wobec planowanego przez dyrektora seminarium, które miało dotyczyć zwrotu dóbr kultury przez Polskę Niemcom, Ukrainie, Białorusi, Litwie oraz osobom pochodzenia żydowskiego. Wkrótce potem straciła stanowisko, choć jako sygnalistka powinna mieć ochronę prawną.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 29.08.2025 12:22
Źródło: x.com