Szukaj
Konto

Afera o zegarek. Szejna: "To replika"

23.01.2026 11:18
Andrzej Szejna
Źródło: fot. PAP/Marcin Obara
Komentarzy: 0
Nie milkną echa afery wokół zegarka byłego ministra Andrzeja Szejny. Poseł Lewicy stwierdził w piątek w rozmowie z "Super Expressem", że jego zegarek to nie Omega, tylko… replika kupiona jako pamiątka.
Co musisz wiedzieć
  • Spór wywołał luksusowy zegarek zauważony na ręku byłego ministra Andrzeja Szejny i jego sprzeczne wypowiedzi w tej sprawie.
  • Przypomnijmy: posłowie muszą wpisywać do oświadczeń majątkowych ruchomości warte ponad 10 tys. zł.
  • Szejna twierdzi teraz, że to nie Omega, tylko… replika kupiona jako pamiątka.

 

Afera o zegarek Szejny

Przypomnijmy, że niedawno dziennikarz Telewizji wPolsce24 wypatrzył na ręku byłego ministra Andrzeja Szejny luksusowy zegarek. Polityk zapytany o to, czy ma na ręku zegarek marki Omega, najpierw potwierdził, a po chwili - gdy padło pytanie o oświadczenie majątkowe - zaprzeczył, mówiąc, że "to nie jest Omega".

Posłowie są zobowiązani do wpisywania do oświadczeń majątkowych każdą ruchomość o wartości powyżej 10 tys. złotych. Zegarki prestiżowej firmy Omega najczęściej znacznie przekraczają ten limit.

Temat był szeroko komentowany podczas ostatniego posiedzenia klubu Lewicy. Politycy nie kryją irytacji, podkreślając, że problemem nie jest sam fakt posiadania drogiego zegarka, lecz brak jego wykazania w dokumentach.

"To replika"

W piątek dziennik "Super Express" ujawnił zaskakujący zwrot w sprawie. Polityk Lewicy w rozmowie z gazetą stwierdził, że zegarek, który wywołał aferę, to… replika.

- Głupia sprawa. To jest wakacyjna pamiątka prezent, którą kupiłem z myślą o synu. To replika, której koszt nie przekracza kilkuset euro - powiedział w rozmowie z "Super Expressem" Andrzej Szejna.

- Powiem szczerze: powinienem to przyznać od razu. Przepraszam. Byłem wtedy myślami zupełnie gdzie indziej i się poplątałem - dodał.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 23.01.2026 11:18
Źródło: Super Express / tysol.pl