„Absolutna porażka”. Tomasz Kot wyznał, jakiej roli najbardziej żałuje

Tomasz Kot jest lubiany przez wielu widzów i ma na swoim koncie udane role zarówno te komediowe, jak i bardziej poważne. Teraz w rozmowie z prowadzącym program wyznał, jakiej "kreacji" żałuje najbardziej.
- Był taki moment, że każdy aktor w kraju chciał zagrać u Patryka Vegi. Krytycy chwalili Dorocińskiego w "Pitbullu". Patryk mnie wziął na jakieś zdjęcia próbne, ale nie mogłem [zagrać u niego], bo robiłem kolejny sezon "Niani". Później była "Hela w opałach". W pewnym momencie Patryk mówi, że "Ciacho" to będzie taki polski przekręt, będą wybuchać samochody, i tego w Polsce jeszcze nie było. Oczywiście się zgodziłem - powiedział Tomasz Kot.
Tomasz Kot żałuje roli w jednym z filmów
Artysta podkreślił, że to nie rola w filmie "Ciacho" była dla niego tą najgorszą.
- "Ciacho" nie wyszło. Przychodzi Patryk i mówi, że komedie to może nie, wracamy do ostrego męskiego kina. Pomyślałem, że to będzie taki "Pitbull", tylko z drugiej wojny światowej. W międzyczasie pojawił się jeszcze "Wyjazd integracyjny" - mówił dalej.
Tomasz Kot jedno z dzieł podsumował jako "absolutną porażkę". Chodzi mianowicie o film "Hans Kloss. Stawka większa niż życie". Dodał, że najbardziej dumny jest z produkcji "Bogowie".
"Będę mieć święty spokój". Szczere wyznanie znanego aktora
Ten serial podbija Netflixa. Nowy hit na szczycie rankingu
25 000 zł i szansa na film fabularny o Radomskim Czerwcu ’76
„Pojedynek” - mocny dramat o próbie złamania człowieka (recenzja)




