Szukaj
Konto

"A kiedy żołnierzy przeprosisz?!". Krzyki z widowni na spektaklu z Kurdej-Szatan

26.08.2025 16:09
Barbara Kurdej-Szatan
Źródło: Wikipedia - Ralf Lotys (Sicherlich) / CC BY-SA 4.0
Komentarzy: 0
Podczas premiery spektaklu w Teatrze Muzycznym w Gdyni Barbara Kurdej-Szatan musiała zmierzyć się z pytaniem, które od lat ciąży nad jej wizerunkiem. W pewnym momencie ciszę na sali przerwał głos widza: "A kiedy żołnierzy naszych przeprosisz?!".
Co musisz wiedzieć
  • Podczas premiery spektaklu "Ina. Wolisz, kiedy się śmieję" w Teatrze Muzycznym w Gdyni jedna z osób na widowni krzyknęła do Barbary Kurdej-Szatan: "A kiedy żołnierzy naszych przeprosisz?!".
  • Aktorka nie przerwała gry i kontynuowała występ.
  • Po spektaklu Kurdej-Szatan skomentowała incydent, tłumacząc, że starsza kobieta krzyknęła "pod wpływem emocji" i że takie zachowania przeszkadzają w odbiorze sztuki.
  • W 2021 r. aktorka w wulgarnym wpisie zaatakowała Straż Graniczną, co kosztowało ją pracę w TVP i mocno nadszarpnęło jej wizerunek. Skutki tego zachowania ciągną się za nią do dziś.

 

Występ w Gdyni i krzyk z widowni

24 sierpnia odbyła się premiera spektaklu "Ina. Wolisz, kiedy się śmieję", w którym Barbara Kurdej-Szatan wystąpiła razem z siostrą. Choć zdaniem autorów sztuki spektakl zebrał owacje, nie obyło się bez akcentu przypominającego o kontrowersyjnej przeszłości aktorki.

W kulminacyjnym momencie przedstawienia z widowni padło pytanie, które przywołało jej głośny skandal sprzed kilku lat.

Gdy podczas spektaklu zapadła na moment cisza, jedna z osób siedzących na widowni, odwołała się do tamtego wydarzenia i krzyknęła: "A kiedy żołnierzy naszych przeprosisz?!". Barbara Kurdej-Szatan nie zareagowała i nie wyszła z roli. Grała dalej

- relacjonuje incydent "Wirtualna Polska".

Kurdej-Szatan komentuje

Po spektaklu w Gdyni Kurdej-Szatan próbowała bagatelizować sytuację. W rozmowie z WP.PL stwierdziła, że starsza kobieta z widowni "krzyknęła pod wpływem emocji". Dodała, że takie zachowania przeszkadzają w odbiorze sztuki, ale nie zakłóciły jej gry.

Rzeczywiście, po bardzo emocjonalnej scenie wojennej, jedna starsza pani, widocznie pod wpływem właśnie ogromnych emocji, tak krzyknęła. Grałam dalej, po prostu. Czasem komuś zadzwoni telefon, czasem ktoś coś odpowie, a czasem, jak widać, krzyknie. Są to zachowania przeszkadzające całej reszcie widowni w odbiorze, ale na szczęście w tym przypadku ani nas z siostrą to nie rozproszyło, ani widowni, wręcz przeciwnie, oklaski po scenach były intensywniejsze, a na końcu owacje na stojąco

- powiedziała Barbara Kurdej-Szatan.

O co chodzi? Kontekst

Przypomnijmy - w 2021 roku znana aktorka Barbara Kurdej-Szatan w skandaliczny sposób zaatakowała funkcjonariuszy Straży Granicznej. W emocjonalnym i pełnym wulgaryzmów wpisie opublikowanym na Instagramie nazwała ich m.in. "mordercami" i "maszynami bez serca". Słowa te padły w czasie kryzysu migracyjnego na granicy z Białorusią, kiedy polscy żołnierze i strażnicy z narażaniem swojego życia i zdrowia bronili państwowej granicy.

Za swój wpis Kurdej-Szatan straciła pracę w TVP, a jej wpisem zajęła się prokuratura. Choć postępowanie zostało później umorzone, wizerunek aktorki mocno cierpi do dzisiaj, a wielu Polaków kojarzy ją bardziej z obelgami pod adresem mundurowych niż z aktorstwem.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 26.08.2025 16:09
Źródło: wp.pl