"Zawsze niezłomny". 45 lat "Tygodnika Solidarność"

- W Domu Pielgrzyma Amicus na warszawskim Żoliborzu spotkali się byli i obecni członkowie redakcji "Tygodnika Solidarność", by powspominać, omówić miejsce "TS" na obecnym rynku medialnym i w życiu społecznym, a także wytyczyć perspektywy na przyszłość.
- Spotkanie było związane z tegorocznym jubileuszem 45-lecia "Tygodnia Solidarność".
"Chcieliśmy spotkać się w gronie przyjaciół"
Szanowni Państwo, 45 lat minęło. Bez wątpienia "Tygodnik Solidarność" w tym czasie odniósł sukces. Sukces można zawsze różnie definiować. Ja go definiuję w ten sposób, że jest z nami wciąż tylu przyjaciół
– powitał uczestników spotkania Adam Chmielecki, dyrektor operacyjny "Tygodnika Solidarność".
Chcieliśmy spotkać się w gronie przyjaciół, w gronie członków redakcji, a także jej współpracowników i przyjaciół
– dodał.

"Zawsze stoi po stronie prawdy"
W takich chwilach jak ta dzisiaj, kiedy widzę tylu znamienitych gości, redaktorów naczelnych, sekretarzy redakcji, dziennikarzy, współpracowników "Tygodnika Solidarność", chyba najbardziej czuję, co to znaczy być w tej dużej rodzinie "TS". Jaka to jest historia, jaki to jest czas, ile to jest dokonań, ile to jest wrażeń, przeżyć, przygód, dobrych i złych chwil
– powiedział zaś do zebranych Michał Ossowski, prezes Fundacji Promocji Solidarności, wieloletni redaktor naczelny "TS".

Tygodnik zmienia się oczywiście, ale nie zmienia się to, że zawsze stoi po stronie prawdy i zawsze jest niezłomny
– dodał.
"Unikalny w skali Europy projekt medialny"
Redaktor naczelny Rafał Woś mówił z kolei o wyjątkowości "Tygodnika Solidarność".
To jest unikalny w skali Europy projekt medialny, który tak mocno i oficjalnie, dumnie jest związany z obroną praw pracowniczych. To jest medium związane z perspektywą związkową w takim klasycznym stylu pracowniczym i to też jest coś, co może nie na czysto politycznym planie, ale już na planie gospodarczym, no niekoniecznie nam zaskarbia przyjaciół
– podkreślał.

W trakcie spotkania odbyły się dwa panele. Adam Chmielecki rozmawiał z osobami, które były związane z "TS" w różnych momentach jego istnienia, zaś Rafał Woś i jego rozmówcy próbowali spojrzeć na Tygodnik z perspektywy osób z zewnątrz.
Spotkanie zakończyło się wspólnym zdjęciem, a w kuluarach rozmawiano do późnych godzin wieczornych.





