Michał Ossowski, red. nacz. "Tygodnika Solidarność": Kultura kształtuje społeczeństwa

Prawie każdy film z Hollywood ma swój ładunek ideologiczny. Kiedyś byli nim amerykańscy chłopcy uszczęśliwiający świat, dzisiaj jest to raczej implementacja, czasem na poziomie podświadomości, wielu neomarksistowskich idei. Tym problemem obarczona jest kultura w wymiarze globalnym i na różnych swoich poziomach, począwszy od popkultury, a skończywszy na kulturze wysokiej.
Nie inaczej jest w polskiej kulturze. Z tym, że kultura, a w kontekście naszego wywiadu z Redbadem Klynstrą-Komarnickim, ze szczególnym uwzględnieniem teatru, jako po latach komunizmu silnie scentralizowana, jest dość łatwa do opanowania przez grupy towarzyskie implementujące w Polsce rozwiązania, które na Zachodzie święciły triumfy nawet kilkanaście lat temu, i dość zasadniczo stojące w kontrze do realnych emocji finansującego kulturę podatnika.
Przy czym zupełnie nie chodzi o to, żeby sztuka była np. prawicowa, chodzi wyłącznie o to, żeby była pluralistyczna, różna, tak jak różni są jej odbiorcy. Nie jest sytuacją normalną, jeśli zdecydowana większość sztuki ma wyłącznie konotacje "postępowe". W żaden sposób nie koresponduje to z rzeczywistym przekrojem emocji społecznych.
Istnieć ma prawo każda sztuka w granicach prawa, ale państwo na różnych swoich centralnych i samorządowych poziomach nie ma obowiązku finansowania czy wspierania sztuki, która w rażący sposób szkodzi jego interesom czy stoi w sprzeczności z interesem narodu.
Nierzadko traktowana po macoszemu kultura jest potężnym narzędziem kształtowania społeczeństw oraz dialogu między społeczeństwami. Jeśli państwo biernie przyjmuje jej kształt zaproponowany przez jej często samozwańczych kapłanów, de facto oddaje tę władzę wąskim, zamkniętym "grupom trzymającym kulturę".
Czy jako naród na pewno nas na to stać?

Przy czym zupełnie nie chodzi o to, żeby sztuka była np. prawicowa, chodzi wyłącznie o to, żeby była pluralistyczna, różna, tak jak różni są jej odbiorcy. Nie jest sytuacją normalną, jeśli zdecydowana większość sztuki ma wyłącznie konotacje "postępowe". W żaden sposób nie koresponduje to z rzeczywistym przekrojem emocji społecznych.
Istnieć ma prawo każda sztuka w granicach prawa, ale państwo na różnych swoich centralnych i samorządowych poziomach nie ma obowiązku finansowania czy wspierania sztuki, która w rażący sposób szkodzi jego interesom czy stoi w sprzeczności z interesem narodu.
Nierzadko traktowana po macoszemu kultura jest potężnym narzędziem kształtowania społeczeństw oraz dialogu między społeczeństwami. Jeśli państwo biernie przyjmuje jej kształt zaproponowany przez jej często samozwańczych kapłanów, de facto oddaje tę władzę wąskim, zamkniętym "grupom trzymającym kulturę".
Czy jako naród na pewno nas na to stać?


Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 13.11.2019 21:50
Komentarze
Michał Ossowski, prezes Fundacji Promocji Solidarności: Są wartości, które potrafią jednoczyć ponad wszelkimi podziałami
01.08.2026 22:50

Komentarzy: 0
- Myślę, że dla Powstańców najcenniejsze jest to, aby kolejne pokolenia pamiętały o tym, co zrobili dla Polski i jak wielką cenę zapłacili za naszą wolność. To nasz obowiązek - mówił dziś na antenie Telewizji Newsmax Polska Michał Ossowski, prezes Fundacji Promocji Solidarności.
Czytaj więcej
Tak walczono z pamięcią o Powstaniu Warszawskim
01.08.2026 08:49

Komentarzy: 0
Stajecie na baczność, gdy 1 sierpnia o godzinie 17 co roku wycie syren przypomina godzinę „W”? A może śpiewacie wraz z artystami powstańcze piosenki sprzed ponad ośmiu dekad? Zapewne ci, którzy urodzili się w III RP, uważają, że to tradycja sięgająca lat powojennych. Błąd. To nie było nam – Warszawiakom ani w ogóle polskim patriotom – dane samo z siebie. O pamięć o Powstaniu Warszawskim trzeba było latami walczyć, bo dla komunistów było to wspomnienie niewygodne, niezgodne z linią partii.
Czytaj więcej
Komunikat dla mieszkańców woj. małopolskiego
17.07.2026 09:48
Tak działa doktryna Neumanna w polskiej kulturze
29.06.2026 11:06
Michał Ossowski, prezes FPS: Rząd, który bagatelizuje Radę Dialogu Społecznego, lekceważy własnych obywateli
24.06.2026 10:20


