M. Ossowski, red. nacz. „TS”: Przekop Mierzei Wiślanej, czyli „czy Polsce wolno się rozwijać?”

Po wykonaniu ostatniego etapu inwestycji, czyli pogłębienia toru wodnego przez Zalew Wiślany i fragmentu koryta rzeki Elbląg, dzięki czemu do portu w Elblągu mogłyby wpływać jednostki długości 100 i zanurzeniu do 4,5 metra, jest na przykład szansa, że port w Elblągu mógłby w przyszłości stać się minihubem kontenerowym we współpracy z portem gdańskim. To tylko korzyści gospodarcze; korzyści wynikające z turystyki trudno dziś oszacować.
Jednocześnie w tym, co rozpętano wokół tej inwestycji, jak w soczewce skupia się pytanie, które zadaje na naszych łamach Rafał Woś: "Czy Polsce wolno się rozwijać?". Jak wiadomo, po 1989 roku forsowano przez dziesięciolecia zgodną z niemieckimi interesami koncepcję likwidacji polskiego przemysłu i "opierania polskiej gospodarki na usługach". Od siedmiu lat Polska usiłuje nadrobić stracony czas, czego elementem są duże projekty infrastrukturalne. I tak Centralnego Portu Komunikacyjnego nie wolno nam budować, bo "przecież jest w Berlinie", drogi wodnej na Odrze nie wolno budować, "bo Odra powinna być parkiem narodowym" (postulat taki zgłaszają środowiska niemieckie i proniemieckie, podczas gdy w Niemczech wykorzystanie rzek jako dróg wodnych jest standardem), a uniezależniającego od rosyjskiej łaski kanału przez Mierzeję Wiślaną "nie ma sensu budować, bo to kanał dla kajaków". I tylko po cichutku i na wszelki wypadek elbląski senator Platformy Jerzy Wcisła "przypomina" o tym, że "PO też miała zamiar wybudować przekop", a w ogóle to "PiS wybudował przekop na podstawie dokumentacji przygotowanej przez Platformę".
Komentarze
Lubelski radny Rozwoju Plus, wraca do PiS

Poseł Rozwoju Plus Mateusza Morawieckiego wraca do PiS

Wrzesień zaczyna się we wrześniu

Czterech lubelskich radnych wykluczonych z PiS. Czarnek wyjaśnia swoją decyzję

Kaczyński o polskiej wsi: „Przywrócimy tę siłę”
