Szukaj
Konto

Jan Wróbel: Bez "budzicieli" polskość byłaby w strzępach

31.10.2025 19:09
Jan Wróbel
Źródło: Tygodnik Solidarność / rys. Barbara Sadowska
Komentarzy: 0
Wspomnienia Tadeusza Jabłońskiego o rodzicach – drobnym urzędniku i zaściankowej szlachciance zaangażowanych w działalność narodową – stają się punktem wyjścia do refleksji nad losem polskiej inteligencji i duchowych spadkobierców dawnych „budzicieli” w dzisiejszej Polsce
Co musisz wiedzieć
  • Rodzice Jabłońskiego należeli do pokolenia społecznych "budzicieli", którzy poprzez działalność oświatową i narodową starali się podnieść świadomość ludu.
  • Ich zaangażowanie wpisywało się w szerszy nurt XIX-wiecznych ruchów ideowych, dążących do przebudzenia narodowego, moralnego i społecznego Polaków.
  • Autor zestawia dawnych działaczy z obecną prawicową inteligencją, sugerując, że dzisiejsze elity tracą ducha odpowiedzialności.

 

Od Ligi Narodowej do czyśćca

Wychowany na wsi, urodzony w 1905 roku Tadeusz Jabłoński, w pisanych pod koniec życia wspomnieniach charakteryzuje swoją rodzinę. Ojciec, drobny urzędnik. Zaczął swój zawodowy staż od pozycji pomocnika pisarza gminnego, aby wyjść z ciężkiej harówki, jak powszechnie mówiono o pracy na roli. Jednak

"podobno zaklinał naszą matkę, aby nie pozwoliła, by w przyszłości ich synowie zostali urzędnikami, gdyż nie cierpiał takiej, jak się wyrażał, służalczej służby".

Matka wywodziła się ze środowiska dawnej drobnej szlachty, tzw. zaściankowej. Mimo ubóstwa i - co tu dużo kryć - niewielkich horyzontów, ojciec Tadeusza

"z całym zapałem włączył się w poczynania Ligi Narodowej".

Mowa o próbie obudzenia postaw patriotycznych i politycznych polskich mas. Działacze Ligi starali się wnikać w oficjalny obieg. Jabłoński senior był zatem członkiem bodaj wszystkich lokalnych organizacji, na których działalność zezwoliły carskie władze: Towarzystwo Dobroczynności, Towarzystwo Oszczędnościowo-Pożyczkowe, Nadbużańska Szkoła Rolna, Polska Macierz Szkolna, Koło Miłośników Sceny Polskiej... A największe znaczenie miało Towarzystwo Ochotniczej Straży Ogniowej, ponieważ budziło zapał męskiej młodzieży. Matka, wzorem męża, "pozostawała początkowo w zasięgu działania" ruchu narodowego.

"Przechowywała u siebie nielegalną literaturę, wydawnictwa oświatowe oraz popularne zbiorki wierszy patriotycznych, kolportowane przez tajne Towarzystwo Oświaty Narodowej".

Budziciele

Jabłoński, wspominając rodziców, zostawia nam opis tzw. budzicieli. Pojęcie to spotyka się często, gdy mowa o budzeniu się postaw narodowych wśród ludu w XIX stuleciu. Dobrze wyraża jednak istotę wysiłku podejmowanego przez działaczy rozmaitych budzących się do życia prądów ideowych epoki: nacjonalizmu, socjalizmu, ruchu chłopskiego, demokratyzmu. A także działaczy najrozmaitszych nieupartyjnionych inicjatyw edukacyjnych, czytelniczych, abstynenckich, podnoszących stan moralności, podnoszących standard życia, rolniczych, spółdzielczych itd. Wszystkim zdawało się (słusznie!), że warunkiem powodzenia działań społecznych jest zakorzenienie ich w ludzie. Świadomym swoich praw i zorganizowanym, innym niż ten, który "budziciele" zastali.

I mamy wreszcie 2025 rok XXI stulecia. Wszystko jest inaczej... Polska prawica chętnie dołącza się do wyszydzania "elyt", to wręcz jej znak rozpoznawczy. Na dobrą sprawę, gdyby nie pełne energii działaczki i pełni marzeń działacze z przełomu XIX i XX wieku, polskość byłaby w strzępach. Wydaje się, że dzisiaj wielu przedstawicieli inteligencji sympatyzującej z prawicą wyobraża sobie raj. Oto "źli" inteligenci zostaną wypchnięci przez PiS i nadejdzie era "dobrych" inteligentów. O wiele bardziej prawdopodobne jest, że w ogóle ludzie z jako takimi horyzontami intelektualnymi zostaną wyparci przez cywilizację emocjonalnych skoków i nienawistnej sprawności. W najlepszym razie czeka nas czyściec.

[Tytuł, lead, niektóre śródtytuły, sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]

Komentarzy: 0
Data publikacji: 31.10.2025 19:09
Źródło: Tygodnik Solidarność nr. 43/2025