Jan Majewski: Stawiam wszystko na muzykę

- Jan Majewski to 19-letni wokalista i gitarzysta z Radomia, który szerokiej publiczności dał się poznać dzięki występom w telewizyjnych programach typu talent show.
- Z singlem "Właściwie mi dobrze" stworzonym we współpracy z Anią Wyszkoni zakwalifikował się do konkursu DEBIUTY Opole 2023 i w rezultacie na 60. KFPP w Opolu zdobył Nagrodę Publiczności oraz nagrodę DEBIUTY TRÓJKI.
- Nagrał piosenkę z Izabelą Trojanowską. 26 października 2023 roku odbyła się premiera debiutanckiego albumu Jana Majewskiego "Niebezpiecznie mi".
- Czym obecnie ryzykuje młody artysta taki jak Ty?
- Wszystkim. Obecnie są ciężkie czasy, żeby być artystą. Trzeba się mierzyć z wieloma przeciwnościami losu.
- Dlaczego życie artysty jest ciężkie?
- Obecnie trudno jest zaistnieć. Z jednej strony każdy może udostępnić swoją twórczość, ale z drugiej - jest olbrzymia konkurencja. Podaż bardzo często przewyższa popyt.
- Jaki masz plan na siebie?
- Nie poddawać się, nieustannie działać, wciskać, gdzie się tylko da. Uderzać do wszystkich drzwi, próbować wszystkiego w zgodzie z samym sobą. Nie byłbym w stanie tworzyć dram, żeby podbić sobie zasięgi. Nie szukam konfliktów. Jestem przyjazny.
- Jak rozpoczęła się Twoja współpraca z Hotelem Torino, czyli Patrykiem Kumorem i Dominiciem Buczkowskim?
- Chciałem stworzyć utwór, który będzie trafiał do dużej grupy odbiorców. Z tego powodu odezwałem się do chłopaków, czyli do Hotelu Torino. Przyjechałem do nich, stworzyliśmy utwór. Spędziliśmy nad nim kilka godzin. W trakcie sesji byłem trochę zniesmaczony.
- Dlaczego?
- Wróciłem do domu. Przesłuchałem utwór i uznałem, że mi się nie podoba. To nie byłem ja.
- I co dalej?
- Przyjechałem do chłopaków do studia. Podali trzy propozycje. To były szkice utworów. Wybraliśmy jeden z nich, jednak później uznałem, że był zbyt popowy. Nie było mnie w tym utworze. Po wielokrotnym przesłuchaniu moja teza wciąż się potwierdzała. Zadzwoniłem do nich. Powiedziałem im o tym i umówiliśmy się na następną sesję. Przyjechałem z gitarą i zacząłem szukać na niej dźwięków. W ten sposób znalazłem główną melodię z "Zaryzykuję". Na jej podstawie stworzyliśmy nowy utwór. Jest popowy, ale jest mój.
- Jak wyglądał podział pracy?
- Każdy przy utworze pracuje tyle samo. Nie ma podziałów, kto więcej, a kto mniej. Tam pracuje bardzo duży zespół. Współpraca z nimi była bardzo ciekawym doświadczeniem. Przyjeżdżasz do nich i spotykasz wiele popularnych postaci polskiej sceny muzycznej. Spotkałem tam Justynę Steczkowską czy Wersow. Idealne miejsce, żeby budować rozległą sieć kontaktów. Miałem też przyjemność nagrać utwór świąteczny z Izabelą Trojanowską.
- Zmieniając temat, kiedyś startowałeś w polskich eliminacjach do Eurowizji. Ten festiwal wciąż jest w Twoim obszarze zainteresowań?
- Jak jest czas eurowizyjny, to kibicuję polskim reprezentantom.
- Jak wygląda Twoja ścieżka edukacyjna?
- Studiowałem. Skończyłem rok temu technikum elektroniczne. Szczerze powiedziawszy, to byłem średnim uczniem. Wybrałem technikum, ponieważ tata zasugerował mi, żebym nie szedł do liceum, tylko do technikum, żeby mieć już wyuczony zawód. A nauka w technikum wydawała się ciekawsza niż w liceum. Elektronika jest bardzo praktyczna. Zawsze można coś zlutować albo naprawić w domu. Tam uczyłem się, byleby zdać, ponieważ głównie zajmowałem się muzyką. Wszyscy wiedzieli, że technikum jest dla mnie etapem przejściowym i że nie wiążę przyszłością z elektroniką. I tak w sumie się stało. Byłem pierwszym rocznikiem, który miał 5-letnie technikum. Gdy rozpoczynała się piąta klasa, pani dyrektor podeszła do mnie i zaproponowała mi indywidualny tok nauczania. Skąd taka propozycja? Bardzo rzadko byłem w szkole. I na szczęście nikt problemów z tego nie robił. Po krótkim zastanowieniu zgodziłem się na propozycję pani dyrektor. Chodziło mi o to, żeby zdać maturę. Bardzo dużo się do niej uczyłem. Bardzo dużo wyniosłem z indywidualnego nauczania. Maturę napisałem na tyle dobrze, że dostałem się na Politechnikę Warszawską.
- Jaki kierunek wybrałeś?
- Elektronika. Tylko to był za duży skok. Żeby przetrwać na polibudzie, trzeba się bardzo dużo uczyć. Trzeba bardzo dużo ogarniać, zanim się tam trafi. Zdałem maturę i uznałem, że spróbuję, bo co mi szkodzi.
- Były jeszcze opcje poza politechniką?
- Politechnika Gdańska, Wrocławska. Aplikacje wysyłałem na przeróżne kierunki. Elektronika, automatyka, mechatronika, informatyka.
- Jak długo studiowałeś na Politechnice Warszawskiej?
- Całe dwa miesiące. Uznałem, że to nie jest dla mnie.
- Planujesz mieć kiedyś wykształcenie wyższe?
- Wydaje mi się, że tak.
- Potem będzie Ci ciężej wrócić do studiowania.
- Wiem. Jeżeli będę chciał pójść na studia, to wybiorę kierunki związane z realizacją dźwięku czy produkcją muzyczną. Na polibudzie przerosły mnie matematyka i fizyka. A prawdopodobnie nie pracowałbym w przyszłości w zawodzie elektronika.
- Jak wyglądał indywidualny tok nauczania w technikum?
- Spotykaliśmy się w godzinach dostępnych dla nauczyciela i dla mnie. Zazwyczaj to były normalne godziny szkolne. Między 10.00 a 13.00. Język polski miałem w pokoju nauczycielskim, a przedmioty zawodowe w pracowniach. Tylko nauczyciel i ja. Jeżeli chodzi o matematykę, to przychodziłem do nauczycielki do domu, ponieważ mieszkała blisko mnie. Język angielski miałem online. Pani od fizyki od razu zauważyła, że fizyk ze mnie żaden. Dała mi zadania, żebym je rozwiązał.
- Widzę, że wydawanie singli przypadło Ci do gustu?
- Planuję niedługo wydać album. Prawdopodobnie ukaże się w przyszłym roku. Wydawanie singli pomoże przebić się przez sufit, do którego doszedłem i który próbuję nieustannie przebić.
- Ile masz lat?
- 20.
- Chłopie, przecież całe życie przed Tobą!
- Im częściej będę publikował single, tym jest większe prawdopodobieństwo, że trafię do większej grupy osób.
"Wszystko stawiam na muzykę"
- Skąd u Ciebie takie dojrzałe i surowe podejście?
- Skończyłem szkołę i uznałem, że trzeba coś robić w życiu.
- Masz plan B?
- Na razie wszystko stawiam na muzykę i będę o to walczył. Chociaż całkiem niedawno myślałem, żeby zostać pilotem samolotów pasażerskich.
- Jeżeli nie wyjdzie Ci nic z muzyki, to…?
- To wtedy zobaczymy.
- Płytę, tak jak i singiel, będziesz tworzyć z Hotelem Torino?
- To była jednorazowa sytuacja. Jeżeli będę tworzył płytę, to uderzę do producentów, z którymi współpracowałem na poprzedniej płycie.
- Sam ją będziesz wydawał?
- Zastanawiam się nad tym. Kiedyś dostałem propozycję kontraktu, ale ją odrzuciłem, bo miałem już gotową płytę. A artystów jest coraz więcej.
"Polecam pójście do "The Voice’a""
- Poszedłbyś znowu do talent show?
- Dziś już nie. Myślisz, że to by coś zmieniło w mojej karierze? Byłem już w "The Voice of Poland", pokazałem się dużej grupie widzów. Była też "Szansa na Sukces". Niech to będzie historia, a ludzie niech oglądają mój rozwój w innej przestrzeni. Jednak polecam pójście do "The Voice’a", bo jest to duża produkcja. Można zebrać spore doświadczenie i poznać wiele osób. Pamiętam, że jak wchodziłem do programu, to byłem skryty i zestresowany. A jak już odpadłem na którymś etapie, to nabrałem odwagi. Zebrałem grono osób, które zaczęły mi kibicować po programie, co dało mi olbrzymiego kopa.
- Masz już swój fanklub?
- Ktoś mnie tam śledzi [śmiech].
- Wracając do "Zaryzykuję", to ten numer jest mocno popowy.
- Bo taki miał być.
- A nadchodząca płyta będzie…?
- Bardziej gitarowa i bardziej alternatywna niż poprzednia. To jestem ja! Debiutancka płyta była dość zróżnicowana. Druga będzie podobna.
- Kto jest odbiorcą Twojej muzyki? I do kogo chcesz dotrzeć?
- Wiek nie ma znaczenia. Uderzam w szeroki zakres.
- Skąd u Ciebie tak mało podejścia marketingowego i influencerskiego do muzyki?
- Żeby być artystą, trzeba być też influencerem. Nigdy nie chciałem nim być. I nie chcę nim zostać, chociaż obecnie trzeba podążać w tym kierunku. Takie są czasy i tego nie przeskoczę. Chcę wychodzić na scenę z gitarą i grać przed ludźmi. Chcę, żeby dobrze i miło spędzali czas przy mojej muzyce.
- "Nie da się tego oglądać". Burza w sieci po programie TVN
- Ważny komunikat dla mieszkańców Łodzi
- ZUS wydał pilny komunikat
- Komunikat dla mieszkańców i turystów w Warszawie
- Produkcja czołgów K2 w Gliwicach. Solidarność w Bumar-Łabędy: "Ta umowa to dla nas nadzieja"
- Michał Ossowski ostro w Kanale Zero: "Jesteśmy na etapie próby zdestabilizowania polskiej energetyki"
Nie żyje lider znanego zespołu
O włos od tragedii. Wypadek z udziałem polskiego piosenkarza

"Proszę Was o wsparcie". Natalia Kukulska przekazała smutne wieści
Nie żyje legenda disco polo

Znana wokalistka przekazała niepokojące wieści. Fani nie będą zachwyceni


